Archiwum
Niepokoje Anny Strońskiej
Ukazało się drugie wydanie książki Anny Strońskiej „Dopóki milczy Ukraina”. Jest ono poszerzone o jeden rozdział, w którym autorka odpowiada m.in. na recepcję pierwszego wydania. Jest to bardzo interesujący tekst nie tylko ze względu na wypowiedzianą treść, ale także z powodu przenikającego go niepokoju. Ten niepokój udziela się czytelnikowi. Trzeba dodać, że podobne uczucie daje się wyczuć w części społeczeństwa mającego wrażenie, że obecny stosunek Polski do spraw ukraińskich jest wysoce nieodpowiedni. „Polski” – to znaczy władz, mediów
KSIĄŻKI POLECAMY!
Wojciech Giełżyński Inne światy, inne drogi Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz-Warszawa 2006 Oto o czym ta książka mówi. O różnych ludach, które wolą świętować, niż pracować. A te święta mają dziwne i bardzo malownicze. I że rację miał Rudyard
BOR u ogrodnika, czyli tanie państwo
Biuro Ochrony Rządu i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego wylądowały w domku ogrodnika, urzędnicy siedzą na korytarzu i w galerii. Wszystko to dzieje się w Kancelarii Prezydenta, gdzie zatrudnionych jest już 330 osób, czyli o 51 więcej niż za czasów Aleksandra Kwaśniewskiego. A jeszcze całkiem niedawno PiS w ramach głośnego programu „Tanie państwo” zapowiadało 10-procentową redukcję liczby urzędników. A teraz trzeba poszukać w stolicy większego lokalu, może od razu na jakieś 500 osób.
Młodzi posłowie pójdą w kamasze
Długi język posła Szymona Giżyńskiego z PiS ma mu być, no może nie wyrwany, ale przynajmniej skrócony. Według sejmowych plotek ów młody poseł za bardzo wziął sobie do serca hasła o lustracji. Nie dość, że napisał projekt ustawy, który nie spodobał się braciom, to jeszcze – jak wieść głosi – kabluje dziennikarzom, kto w PiS jest za, a kto przeciw lustracji w jego wydaniu. Stanowisko w komisji ma też stracić inny PiS-owski młodzian – Arkadiusz Mularczyk. Zarzuty podobne. Ponoć minister
Ministerstwo Obrony Kotów
Skarb państwa wystąpił w obronie kotów i godności PZU. Za sprawą wiceministra Pawła Szałamachy ministerstwo zażądało od Rady Nadzorczej PZU objęcia szczególnym nadzorem członkini zarządu, Joycee Desire Deriga. Poszło o to, że dwa lata temu pani Deriga brała udział w postępowaniu arbitrażowym dotyczącym PZU i użyła słów: „Są trzy sposoby, by obedrzeć tego kota ze skóry”. Resort skarbu przeprowadził śledztwo i ustalił, co następuje: „Z kontekstu zeznań wynika, że kotem, o którym mówiła pani Deriga,
Czabański gorliwy jak zawsze
PiS powołuje na funkcje, ale i wymaga. Trwa więc wyścig o to, kto najlepiej dogodzi partyjnym pryncypałom. Wydawać by się mogło, że prezesa Wildsteina nie da się nijak przebić. A tu proszę. Są jeszcze gorliwsi. Prezes Polskiego Radia, Krzysztof Czabański, wykazał się ogromną czujnością. Zapobiegł skandalowi, jakim byłaby obecność na Koncercie dla Przyjaciół Polskiego Radia ludzi niemiłych braciom K. Do ostatniej chwili wycofywano wcześniejsze zaproszenia. I udało się. Tak jak udało się Czabańskiemu, kiedyś przewodniczącemu
Zemsta Leppera, zemsta Kaczyńskiego
Byli koalicjanci wytoczyli w Sejmie armaty Kwity na Samoobronę, komisja śledcza na PiS – relacje między byłymi koalicjantami przeszły w regularną wojnę. W piątek w Sejmie zastanawiano się, jak będą się wykańczać liderzy obu ugrupowań. Epitety – warchoł i cham – jakimi obdarzyli się premier i wicepremier, zapowiadały walkę zaciętą i malowniczą. I rzeczywiście, jeszcze Andrzej Lepper nie zdążył wstać z łóżka, gdy do skrytek posłów wrzucano świeżutki druk nr 857 o znamiennym tytule: „Wpływ
Warchoł i cham
Mamy koniec koalicji, a czego początek? Rozstanie było gwałtowne. Jeszcze na początku ubiegłego tygodnia Jarosław Kaczyński mówił, że choć w koalicji iskrzy, to jest szansa, że na iskrzeniu się skończy. I że wszystko rozstrzygnie się w ciągu kilku tygodni. Na to replikował Lepper – dlaczego tygodni, a nie dni, a może i godzin? A potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Dlaczego? Co takiego się stało, że Kaczyński i Lepper zdecydowali się na polityczny rozwód? Czy dobrze to przekalkulowali? Kto na tym wygra? I co będzie dalej?
To dopiero początek ataku
Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa Kilka miesięcy temu znajomy przekazał mi rozmowę z ludźmi z PiS, którzy radzili, żebym nie startował w wyborach, bo zniszczą mnie i moją rodzinę – Będzie się pan domagał, żeby do końca wyjaśnić sprawę ewentualnych podsłuchów, które prokuratura chciała panu założyć? – Będę chciał poznać prawdę, aż do bólu. Zwróciłem się już do prokuratury o wyjaśnienie, czy i kto chciał podsłuchiwać prezydenta miasta. Wystąpiłem też z wnioskiem o wszczęcie postępowania karnego w sprawie wypowiedzi ministra
Dni Kaczyńskich są policzone
Lech Wałęsa Były prezydent RP: o rządzących, PiS, lewicy, Platformie, Okrągłym Stole i wojnie na teczki – Panie prezydencie, kto kogo ograł – Kaczyński Leppera czy Lepper Kaczyńskiego? – Oni sami się ograli. Ale to nieważne. Bo ograli Polskę. – A będą wcześniejsze wybory? – Gdyby ode mnie zależało, to robiłbym wybory jak najszybciej. Po tych efektach rządzenia, po tej hańbie rządzenia, gdzie skompromitowali się przed całym światem, wybory powinny być jak najszybciej. A Polacy







