Archiwum
Czy szefowie służb specjalnych powinni przechodzić badania psychiatryczne?
PRO Katarzyna Piekarska, posłanka SLD, sejmowa Komisja Sprawiedliwości Tak. Chodzi tylko o to, aby szefowie służb spełniali te same kryteria i przechodzili te same testy psychologiczne, jakie obowiązują zwykłych funkcjonariuszy i sprawdzają, czy ze względu na osobowość kandydaci nadają się do specyficznej służby. Działalność ministrów i posłów jest jawna i podlega ustawie o dostępie do informacji, natomiast specyfika służb specjalnych sprawia, że wszystko objęte jest tajemnicą. Warto więc mieć pewność, że osoba kierująca służbami jest wolna od fobii,
Miliardy przejdą koło nosa
Giertycha mało obchodzi, że ministerstwo nie wykorzysta unijnych pieniędzy W kwestii pieniędzy z UE ocena ministra Romana Giertycha na tle ministrów Mirosława Sawickiego i Michała Seweryńskiego wypada niekorzystnie. Chociaż jego poprzednicy nie byli w stanie zapobiec przeciąganiu się procedur przyznawania środków ani skutecznie reagować na różne dwuznaczności w przetargach, to jednak starali się nadać tempo całemu procesowi absorbcji funduszy unijnych. Min. Mirosław Sawicki, który sprawował pieczę nad resortem od maja 2004 r. do października 2005 r., starał
Kobieta przy kotłach
Instrumenty perkusyjne przestają być zarezerwowane dla mężczyzn Bez perkusji nie ma w muzyce żadnej burzy z piorunami, żadnej morskiej nawałnicy ani ataku artylerii. Tego typu zjawiska powierzano od starożytności męskim bogom: Zeusowi, Hefajstosowi, Posejdonowi, Aresowi. Współcześnie w orkiestrze zastępują ich perkusiści. A perkusistki? Tylko nielicznym udało się uzyskać akceptację muzyków i słuchaczy. – Niech pani zostanie przy kotłach i nigdzie nie odchodzi – powiedział do Basi Skoczyńskiej dyrygent Jerzy Maksymiuk, kiedy jeszcze grała w Sinfonii
Jak poprawić humor prezydentowi Kaczyńskiemu?
Olga Lipińska, reżyser Mam tylko jeden pomysł. Niech prezydent, a jest to w jego mocy, przywróci mój kabaret w telewizji, to ubawię go do łez. Monika Olejnik, dziennikarka „Prosto w oczy”, TVN Mogłabym zaprosić Lecha Kaczyńskiego na wywiad i wtedy być może prezydentowi humor by się poprawił, choć nie wiem, czy na pewno jest mu to potrzebne. Taka rozmowa pomogłaby wyjaśnić np., jakie pan prezydent ma hobby, co lubi itd. Wprawdzie nie zabawiam się poprawianiem humoru politykom, ale w tym jednym przypadku byłabym skłonna
Z brzytwą na media
Zadziwiający jest sposób komunikowania się braci Kaczyńskich z mediami. Do historii przejdą oni z pewnością. Jako pomysłodawcy wprowadzenia do relacji polityków z mediami nowego narzędzia. Brzytwy. Gdzież jest jeszcze taki kraj, którego prezydent z całą powagą stawia mediom zarzut zbrodni wobec demokracji? Czym są przy takiej zbrodni inne, choć nieustannie powtarzane i niepoparte dowodami, ataki na dziennikarzy? Okazuje się, że dzięki PiS możemy wreszcie poznać prawdziwe oblicze tej grupy zawodowej. Oblicze czarne
Jedność
Konsoliduje się obóz przeciwników PiS-u pragnący tę partię odsunąć od władzy. Partie dążą do tego, ponieważ pragną zająć miejsce Prawa i Sprawiedliwości. Liczy się głównie Platforma Obywatelska, ale ona po przejęciu władzy chce robić to samo, co robi PiS. Co na tym zyska społeczeństwo? Rokita, Tusk i prawie wszyscy Platformersi, których widać, przed wyborami głośno obwieszczali, że chcą tego samego, co Kaczyńscy, swoją propagandę i swój program przystosowali do planu wspólnego rządzenia, a współzawodniczyć chcieli tylko o to, która partia będzie
Skazani na pecha?
Przed nami najbardziej pechowy dzień w roku, 13 w piątek Nie dość, że 13 dzień miesiąca, to jeszcze piątek. To połączenie przyprawia jedną czwartą Polaków o dreszcze. Ale są tacy, dla których feralny „piątek 13” wypada znacznie częściej, niż wynikałoby to z kalendarza. Pech – jak przekonują – to wierny towarzysz ich życia. Co sprawia, że jednych dręczy złowieszcze fatum, a drugich omija szerokim łukiem? Czy są osoby, które w sposób szczególny przyciągają pecha? Okazuje się, że tak. Ale rzadko mamy
Lipiński – pierwszy tekściarz IV RP
Renata Beger po raz kolejny stała się muzą dla twórców, tym razem z Piwnicy pod Baranami. Na podstawie słynnego na całą IV RP dialogu artyści napisali piosenkę, która od razu stała się internetowym hitem. Melodia „do kotleta” znakomicie wpisuje się w atmosferę rozmowy Samoobrona-PiS. Ciekawe tylko, kto zgarnie wynagrodzenie za prawa autorskie. W końcu autorami słów byli Beger i Lipiński.
Z bliźniakami po prezydenturę
W Tarnowie zalew bliźniaków. Gdziekolwiek się człowiek obejrzy, ze słupów, tablic, murów spoglądają dwie uśmiechnięte buzie małych elegantów w identycznych krawatach i koszulach. Dwie pary takich samych oczu, dwa prawie te same uśmiechy, w każdym obłoczek z dziecięcymi komentarzami i zachęcającym do głosowania na tatę hasłem „Czas na uczciwość”. W ten oto sposób niejaki dr Ciesielczyk postanowił wykorzystać modę na bliźniaki w swojej kampanii prezydenckiej. Czy ta metoda będzie skuteczna, przekonamy się za miesiąc. W każdym razie bliźniaki początek
Kontratak na wzór ZOMO
„ZOMO jest to takie zwierzę, co nie żyje na riwierze, jest to zwierzę bardzo duże, wiernie służy tym na górze”, śpiewało się w stanie wojennym. ZOMO nawet pośmiertnie służy dziś premierowi Kaczyńskiemu do zohydzania tych, którzy mają inne zdanie niż on. „Stoją tam, gdzie stało ZOMO”, wołał premier. A potem zapowiedział w „odzyskanej” już przez PiS Rzeczypospolitej: „Będziemy kontratakować”. I kontratak, przeprowadzony za pomocą rzekomych esbeckich kwitów, którymi uderzono w TVN, nastąpił błyskawicznie. Nawet sprawniej,







