Archiwum
Dwie tradycje
W dniu 25 września 1789 r. Kongres Stanów Zjednoczonych przyjął dziesięć poprawek do konstytucji uchwalonej dwa lata wcześniej. Jedna z nich, opatrzona numerem V („piąta poprawka”), głosiła, że nikt nie może być zmuszony do składania świadectwa przeciwko sobie. Zakaz obowiązku samooskarżenia stał się zasadą konstytucyjną na równi z zasadą wolności słowa, prasy i petycji (poprawka I), nienaruszalności mienia przez zakaz stosowania samowolnej rewizji (poprawka IV) czy zasadą zakazu stosowania okrutnych kar (poprawka VIII).
„Naukowcy” z IPN
Dr hab. Antoni Dudek z IPN twierdzi, że historycy Instytutu mają prawo krytykować wyroki uwalniające od zarzutu bycia agentem SB. Jeśli uważają więc, iż ktoś donosił, to nawet prawomocny wyrok Sądu Najwyższego mogą uznać za kompromitację. Dr. Dudkowi warto chyba przypomnieć, że powinni oni siedzieć cicho i zajmować się opracowaniem dokumentów, bo po to ich zatrudniono. Nie jest ich rolą podważanie wyroków, zwłaszcza że są to naukowcy z bożej łaski, o których dorobku nikt nie słyszał, dopóki nie „rzucono” ich na lustrację.
Nowy cenzor Orliński
Obyczaje dziczeją. Kłamstwo nie jest już czymś szczególnie nagannym. A przemilczanie najbardziej oczywistych faktów zrobiło się prawie codzienną praktyką. Także w tych środowiskach, które takie postawy u innych srodze piętnują. Do długiej listy uczciwych inaczej dołączył Wojciech Orliński z „Gazety Wyborczej”. Napisał książkę o Stanisławie Lemie „Co to są Sepulki? Wszystko o Lemie”. I wszystko byłoby dobrze, bo każdemu wolno pisać, gdyby nie magiczne słówko „wszystko”. Jakie wszystko, jak słowa nie ma o paroletniej współpracy Lema z „Przeglądem”.
Lustracja równa się wolność
Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich, skrytykował komisarza praw człowieka Rady Europy za to, że komisarz negatywnie ocenił zbyt szeroki zakres lustracji w Polsce. Według dr. Kochanowskiego, nie powinien on w ogóle zajmować się naszą lustracją. Wprawdzie nie wiadomo, jakie prawa obywatelskie Polaków naruszył komisarz Rady Europy swą wypowiedzią, ale dla rzecznika lustracja to fundament wszelkich swobód. Widać więc, o jakie prawa obywatelskie dla Polaków walczy dr Kochanowski – o nasze prawo do poddania
Niech żyje Tadeusz Różewicz!
Swego czasu PSL-owski minister kultury, Zdzisław Podkański, wskrzeszał malarza i pisarza Józefa Czapskiego. Teraz mamy do czynienia z działaniem odwrotnym i na znacznie niższym szczeblu. „WiK” (nr 14/2007 z 2-9 kwietnia), dodatek kulturalny tygodnika „Wprost”, wyekspediował na tamten świat Tadeusza Różewicza. „Różewicz wystawia Różewicza. Dramat zmarłego poety Tadeusza w reżyserii jego brata Stanisława. Cywilizacja jako monstrualne śmietnisko”, czytamy w zapowiedzi najnowszej inscenizacji dramatu „Stara kobieta wysiaduje” w warszawskim Teatrze Małym. Cóż,
Ile z zapowiedzianych 3 mln mieszkań udało się wybudować PiS w ciągu półtora roku rządzenia Polską?
Roman Nowicki, przewodniczący Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa W czasie rządów PiS nie posunięto się nic do przodu, raczej się cofnięto. Nawet w takich dziedzinach, które nie wymagają żadnych nakładów finansowych, takich jak doskonalenie prawa inwestycyjnego, które jest jednym z najgorszych w Europie, także ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym ciągle się pichci, a to ona decyduje o rozwoju budownictwa. Podobnie ustawy: prawo budowlane, ustawa o ochronie środowiska i ustawa o zamówieniach publicznych. Wszystko to wzajemnie do siebie
Gdzie te manify, prawdziwe takie…
Większość, która zajmuje się „ważniejszymi sprawami” niż demonstracje, daje do zrozumienia, że ma w głębokim poważaniu nie swoje problemy wraz z ideą solidarności społecznej Masowe manifestacje skończyły się w Polsce pod koniec lat 80. Wyszły z mody. Dzisiaj wolimy siedzieć w domach. Na demonstracjach spotykają się ciągle ci sami ludzie – 200, w najlepszym razie 1000 osób. Spokój w Warszawie Wyraźna niechęć do publicznego manifestowania poglądów różni polskie społeczeństwo od społeczeństw zachodnioeuropejskich. Kiedy w stolicach Unii Europejskiej miliony
Na szczęście ludzie nie słuchają polityków
Ludzie są wzywani na przesłuchania albo aresztowani i mówi się im: jak powiesz coś na Majchrowskiego, to cię wypuścimy! Prof. Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa – Ma pan podsłuch w gabinecie? Tutaj? – Nie sprawdzałem. Ale niektórzy twierdzą, że i w gabinecie, i na telefonach… To są takie opowieści, które ludzie mi przynoszą. Natomiast pewności żadnej nie mam. – Rozumiem, że sprawa z czasów kampanii samorządowej, w której poległ gen. Rapacki za to, że nie chciał panu założyć podsłuchu, już się zakończyła. A teraz ma pan nową „przygodę”, związaną z prokuratorem
Zabrać posłom, dać prokuratorom?
Gdyby nie immunitet, Jarosław Kaczyński trafiłby do aresztu za ujawnienie tajnej instrukcji UOP Zgodziłbym się na zniesienie immunitetu poselskiego, gdybyśmy mieli standardy brytyjskie – mówi prof. Stanisław Gebethner. – Posłanka Ostrowska nie jest z mojej bajki, ale przykład jej sprawy oraz przykłady ostatnich miesięcy pokazują, że nie należy zmieniać konstytucji w tej sprawie. To nie jest opinia odosobniona, przeciwnie, coraz bardziej powszechna. Jeżeli jeszcze kilkanaście miesięcy temu najpoważniejsi ludzie mówili o konieczności ograniczenia immunitetu poselskiego, zgorszeni tym,
Makary – chłopak z pegeeru
Warszawa może człowieka przeżuć i wypluć, ale jak się człowiek uczepi i zacznie walczyć, to przetrzyma Każda torba ma coś zasadniczego. Ta część to korpus – mówi Makary pochylony nad stołem, z nożem kaletniczym w dłoni. – Inne części też są ważne: boczki, karczek, pasek, dno. Ale korpus jest zasadniczy. W modelarni Makary jest jedynym mężczyzną. – Ja jeden i tyle babów – mówi. Wołają na niego „syneczku”. Opowiadają sobie o różnych babskich sprawach. O chłopach i problemach







