Archiwum
Schnepfowie na Kubę
Persona non grata wśród Polonii w Ameryce Łacińskiej, Ryszard Schnepf, nie odpuszcza. Kiedyś wydreptał sobie robotę w dyplomacji u prezydenta Kwaśniewskiego, teraz przytulił się do Lecha Wałęsy. A bardziej do jego Komitetu Solidarności z Kubą. Tak oto Schnepf stał się bojownikiem o lepsze czasy dla tej pięknej wyspy. I to jakim skromnym. Milczy nawet żona, Dorota Wysocka-Schnepf, która miała zwyczaj całą Polskę informować w TVP o wrogach swojego męża. Niedobrze, państwo Schnepfowie – trzeba mocniej walczyć.
Król Królowi
Marek Król, właściciel i były naczelny tygodnika „Wprost”, teraz wojujący antykomunista, a w przeszłości sekretarz KC PZPR ds. propagandy, błysnął kolejnym popisem moralizatorskim. W opublikowanym w swoim organie pełnym świętego oburzenia komentarzu bez jakichkolwiek rycerskich zahamowań zaatakował profesorów, którzy protestują przeciwko najnowszej ustawie lustracyjnej i nie godzą się podpisywać wymaganych przez nią „lojalek”. Świętoszkowate wywody byłego aparatczyka jednoznacznie spuentował w Radiu TOK FM inny Król – Marcin, historyk idei, profesor UW: „Z taką
Słowa prawdy
Podczas przemyskiej uroczystości upamiętniającej akcję „Wisła” ludzie pochodzenia ukraińskiego, których wysiedlono na ziemie zachodnie, wspominali 1947 r. Mówili, że tam, gdzie ich przywieziono, zaczęło się wreszcie normalne, bezpieczne życie. Nikt nie przychodził w nocy po żywność, mówiąc „dawaj!”, nie musieli drżeć o życie i mienie, mogli pójść do szkoły, dostali ziemię i budynki, państwo wspomagało ich ziarnem i paszą na zagospodarowanie. Te słowa lepiej niż polityczne wywody pseudohistoryków pokazują, czym naprawdę była akcja „Wisła”.
Czy zasadne jest rozszerzenie kategorii kombatantów o ludzi działających aż do roku 1989?
PRO Andrzej Gwiazda, działacz solidarnościowy Tak. To jest próba przywrócenia równowagi społecznej. Jedyny problem i ujemny aspekt całej sprawy to dokonanie uczciwej weryfikacji kandydatów, tym bardziej że w samym podziemiu solidarnościowym były różne grupy. Chodzi jednak o zadośćuczynienie wszystkim tym, którzy rzeczywiście ucierpieli, a dziś mają np. obniżone emerytury z powodu krótszego okresu składkowego itp. KONTRA Gen. Wacław Szklarski, prezes Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych Nie należy rozszerzać
Pionek w rękach Amerykanów
Dokonująca się pod przewodem Kaczyńskich, Giertycha i Jurka konserwatywna rewolucja albo spowoduje wyprowadzenie Polski z Unii, albo Unia pokaże nam drzwi Pół wieku już trwające procesy integracyjne w Europie miały zostać niedawno uwieńczone traktatem konstytucyjnym, pogłębiającym i wzmacniającym związki między państwami członkowskimi Unii. Zarówno bowiem stopień zaawansowania budowy ponadpaństwowej Europy, jak i wyzwania globalne postawiły na porządku dziennym kwestię rozstrzygającej decyzji w tym zakresie. Przygotowano zatem „traktat traktatów”, w którym jego twórcy
Pamiętnik IV Rzepy
30.04 Na ten nasz najdłuższy weekend współczesnej Europy zjechało do kraju trochę naszych z Anglii i Irlandii, którzy to ewentualnie, ale za to po głębokim namyśle wróciliby do kraju, ale coraz im trudniej zdobyć się na ten desperacki krok, ponieważ mimo braku wykwalifikowanych rąk do pracy na naszym rynku propozycje zarobkowe są na poziomie jednej trzeciej lub jednej drugiej tego, co mogą wyciągnąć tam, gdzie obecnie przebywają. Ktoś z rządzących krajem posłów powiedział nie tak dawno, że to nie są patrioci, ponieważ myślą tylko o sobie. Pewnie wyznawca
Sztuka obecności
Orły publicystyki utożsamiają całe 45 lat PRL ze swoim musztardowo-octowo-zomowskim okresem i ewentualnie ze stalinowską siedmiolatką swoich rodziców Edward Redliński – Czy czuje się pan pisarzem opozycyjnym? – Wobec czego? SLD? PiS? Kościoła? Internetu? Pornografii? Słowo „opozycja”, „opozycyjność” utraciło dawną, peerelowską jednoznaczność. – Wobec transformacji… – Odpowiem słynnym paradoksem Lecha Wałęsy: jestem za, a nawet przeciw. – Ale w ostatnich trzech pana książkach: „Transformejszen”, „Telefrenia” i „Bumtarara” nie pozostawia
Nafta zamiast cukru
Po 45 latach Amerykanie zastanawiają się po raz pierwszy, czy warto nadal blokować Kubę Franklin Delano Roosevelt, przyjmując w latach 40. ubiegłego wieku delegację z Kuby, odwołał się do „patriotycznej historii” wyspy i doradził bez ogródek Kubańczykom: „Nie opierajcie swego przemysłu turystycznego głównie na kasynach gry i prostytucji”. Prezydent USA, powodowany szczerą troską o stan moralności wyspiarskiego społeczeństwa, powiedział, że po to, aby na Kubę przyjeżdżali zamożni Amerykanie z „prawdziwymi pieniędzmi” i mogli tam przywozić swoje rodziny,
Pupilla libertatis
W dniu 3 maja naród pławił się beztrosko w rozkoszach najdłuższego weekendu, władza zaś wśród defilad i prezentowania broni czciła rocznicę konstytucji 1791 r. Kult konstytucji majowej, uchodzącej za postępową i liberalną, jest u obecnej naszej władzy jak pryszcz na nosie, bo przecież jeszcze kilka dni temu czyniła ona wszelkie możliwe wysiłki, aby obowiązującą obecnie ustawę zasadniczą, uchodzącą za postępową i liberalną, zmienić i zaostrzyć. I co gorsza, o mały włos by się jej to udało. Ale
Jan bez ziemi
Jan Pietrzak to czysty PRL. Nie tylko dlatego, że kocha on szalenie urządzać jubileusze, w dodatku samemu sobie. Podobnie jak kiedyś nieboszczka Polska Ludowa. On żywą historią PRL-u jest i PRL-em na wskroś przesiąknięty. Jak Polska Ludowa, kraj młodości mojej, Jan Pietrzak pisze sobie historię własną. Własnych dokonań i sukcesów. Co dekada, to nieco inna historia, znakomicie dostosowana do wymagań aktualnego etapu rozwoju Pietrzaka, potrzeb chwili. W ostatnich latach Pietrzak kreuje się na czołowego barda







