Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Agent Bolek?

Od kilku dni podstawowym tematem mediów jest polowanie na Lecha Wałęsę, któremu dwóch historyków z IPN chce za wszelką cenę udowodnić nie tylko, że był agentem SB o pseudonimie Bolek, ale nadto, że w latach 90. zniszczył część dokumentów, które tę rzekomą agenturalność miały potwierdzać. Wysiłkom badawczo-wydawniczym dzielnych i bezkompromisowych historyków towarzyszy chór polityków i publicystów. Jedni Wałęsy bronią, drudzy twierdzą, że nie tylko był agentem w latach 70., ale że był nim nadal, organizując strajk i negocjując „porozumienia gdańskie”, ba, był

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Polacy jak z Dostojewskiego

Wielu się zastanawiało, dlaczego wizerunek Polaków w powieściach Dostojewskiego jest zawsze negatywny. Pisarz, który rehabilitował moralnie ludzi upadłych i nawet zbrodniarzom okazywał litość, dla Polaków miał tylko pogardę. Jerzy Stempowski napisał na ten temat głęboki esej, w którym rozważa przypuszczalne powody natury literackiej i politycznej, i żaden z nich nie wydaje mu się wystarczający. Nie stawia jednak pytania, jak się ma do rzeczywistości ten wizerunek, z góry zakładając, jak wszyscy polscy interpretatorzy, że jest nieprawdziwy. Oczywiście jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Teczki Wałęsy

Pojawiały się i znikały. Wkładano do nich materiały i wyjmowano. Były przedmiotem pożądania polityków i esbeków. I? Ta książka ma się ukazać lada dzień, a już napisano o niej dziesiątki artykułów. To książka o „teczce Wałęsy” przygotowywana przez IPN, przez dwóch sztandarowych „historyków” tego instytutu – Piotra Gontarczyka i Sławomira Cenckiewicza. Ma ona – jak zdążyliśmy usłyszeć – obalić mit Lecha Wałęsy, pokazać go jako agenta SB, przewartościować historię „Solidarności” i współczesnej Polski. Czy tak się stanie? Szczerze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Jezus, Maryja…

Niemiecki tygodnik „Die Zeit” w swym internetowym wydaniu poświęcił polskim kibicom piłkarskim artykuł pod charakterystycznym tytułem: „Jezus, Maryja, k…”, przy czym to ostatnie słowo wydrukowano w całości, bez wielokropka. Autor wywodził, że polscy fani futbolu często w chwilach grozy wydają takie właśnie okrzyki, przy czym w słowie „k…”, które jest bardzo nieprzyzwoite, zazwyczaj słychać dźwięczne „rrr”. Pewnie tak, jak w niemieckim „Donner(rr)wetter”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Generał Grant i specjalista z „Rzepy”

Red. Piotr Gillert, amerykański korespondent „Rzeczpospolitej”, pisze o bitwie pod Gettysburgiem, zakończonej klęską Południa: „Załamany generał Grant krążył po obozowisku, przepraszając żołnierzy za swój błąd”. Dlaczego wybitny dowódca Północy miałby krążyć, w dodatku załamany, po zwycięskiej dla Unii bitwie, po obozie Konfederacji? Ano dlatego, że w zespole „Rzeczpospolitej” nikt nie ma pojęcia o tym, kto dowodził wojskami obu stron w najważniejszej bitwie amerykańskiej historii. Teoretycznie korespondentem zagranicznym powinien zostawać dziennikarz, który cokolwiek wie na temat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Michalski ciągle żwawy

Jak patrzymy na nieustanny rozwój kariery Cezarego Michalskiego, to dociera do nas, jak wielkim fenomenem onże jest. Nieważny jest bowiem wiek i emerytura na karku. Nieważne są liczne wolty ideowe i zmiany (zamiany) przyjaciół. Najważniejsza jest liczba tekstów. I wysokość honorariów. Najpracowitszy pisarczyk w całym koncernie Axela Springera, pomny oczekiwań wydawcy, pisze coraz więcej. Na każdy temat. Także o „Przeglądzie”. Jesteśmy pod wrażeniem żwawości tego bojowca steranego walką o wartości. Chęci ma chłop ciągle

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Czy Ujazdowski odda 5 tysięcy?

Prowadzenie bloga przez polityka wędrującego od partii do partii ma tę zaletę, że pozwala takiego miglanca namierzyć i napisać, co się o nim myśli. A nawet domagać się zwrotu zainwestowanej kasy. W takim położeniu znalazł się ostatnio K.M. Ujazdowski, którego wytropił Zbigniew Bereżański, szczerze rozczarowany postawą eksministra. A jeszcze bardziej rozczarowany stratą 5 tys. zł, które 27 września ub.r. przelał na fundusz wyborczy PiS ze wskazaniem na Ujazdowskiego jako lidera listy partyjnej na Dolnym Śląsku. Bereżański zapłacił,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy sąd słusznie zwolnił z aresztu komandosów z Nangar Khel?

PRO Janusz Korwin-Mikke, lider Unii Polityki Realnej Oczywiście, że słusznie zwolniono żołnierzy, obecnie oficerów i podoficerów, a wcześniej szeregowych z Nangar Khel w Afganistanie. Oni powinni zostać zwolnieni od razu w trybie ekspresowym lub po kilku godzinach, po przesłuchaniu. Właściwie w ogóle nie powinni być aresztowani, bo działali, wykonując rozkazy wyższych przełożonych. Jeśli już w ogóle kogoś należałoby aresztować, to oficera, który wydawał rozkaz, a nie żołnierzy, którzy go wykonywali. KONTRA Dr Filip Ilkowski, politolog, lider Inicjatywy „Stop Wojnie” Nie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Eureka

ZDROWIE Zbadaj się za darmo Teoretycznie wiemy, że nadciśnienie krwi może się skończyć zawałem lub udarem, a im szybciej wykryje się chorobę, tym łatwiej ją wyleczyć. Mimo to 53,4% Polaków nie bada się, bo uważa się za zdrowych, prawie 25% nie ma na to czasu, a dla ponad 11% badania są za drogie. Szansę na darmowe przebadanie się stwarza program „Teva – 360 stopni dla zdrowia”, służący profilaktyce chorób cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca, miażdżyca, nadciśnienie tętnicze, przewlekła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Rewanż olszewików

Dlaczego Kaczyńscy muszą zniszczyć Wałęsę Lech Wałęsa to Bolek, powtarza prezydent Lech Kaczyński. Czemu to robi? Wałęsa ma papier z Sądu Lustracyjnego, który go oczyszcza z tego typu zarzutów. Owszem, Kaczyński może myśleć, co chce, ale z uwagi na autorytet urzędu prezydenta nie może opowiadać rzeczy, które są sprzeczne z wyrokami sądowymi. Zdaje się jednak, że sądy mało Kaczyńskich obchodzą. Bo i oni, i cały obóz PiS-owski żyją od paru tygodni w jakimś podnieceniu – na dniach ukazać się ma książka dwóch

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.