Archiwum

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Ziemkiewicz truje, ale za jaką kasę

Trzeba mieć dużo czasu, by policzyć chałtury Rafała Ziemkiewicza, autora kobylastych tyrad na każdy temat, choć głównie w obronie Prawa i Sprawiedliwości. Jego grafomańskie popisy w „Rzeczpospolitej” dostarczają rozrywki tylko sekretarzom redakcji, którzy jako jedyni muszą je czytać. Reszta nie ma takiego obowiązku, więc się Ziemkiewiczem nie przejmuje. Nie wie więc, że Ziemkiewicz jest najwybitniejszym intelektualistą nie tylko w Polsce, ale w całej galaktyce. Że jest najprzystojniejszym mężczyzną (wśród białych). Że jest najdowcipniejszym pisarzem naszej ery. Tak myśli o sobie sam

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Koniec mnie nie przeraża

Prof. Zbigniew Religa Co mi pomaga? Przeświadczenie, że dobrze spędziłem życie. I że nikomu nie zrobiłem krzywdy. Łącznie z Garlickim – Panie profesorze, jak zdrowie? Lepiej? – Powiem panu: jestem po strasznej operacji. Czwartej. Przez dwa miesiące nie istniałem. Dochodziłem do siebie. – I jest lepiej… – No, nie wiem… Czuję się lepiej, w każdym razie. Rozmawiam z panem. – A to była operacja czego? – Nie warto mówić. Olbrzymia, w każdym razie. Brzucha. – Myślałem, że płuca. – Nie. –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Nadużycia – rzecz do wykrycia

Specjalne programy komputerowe typu fraud detection stosowane przez banki, firmy ubezpieczeniowe, operatorów telefonicznych i zakłady energetyczne chronią nas przed szkodnikami Przechytrzyć oszusta Niemal każdy z nas korzysta z telefonu, konta bankowego, energii elektrycznej czy usług ubezpieczeniowych. Jednak nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że w każdej chwili możemy paść ofiarą nadużyć. Użytkownik telefonu stacjonarnego nie jest w stanie samodzielnie uchronić się przed obciążaniem jego rachunku przez osoby niepowołane, np. pomysłowego wnuczka sąsiada, który \”wpiął\” się w nie swoje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Spowiedź reżimowego żurnalisty

W wyniku weryfikacji (1981-1982) pracę w Łodzi straciło ośmiu dziennikarzy, natomiast dziesięć lat później, w ramach „szlachetnej lustracji” już w wolnej Polsce, wyrzucono z redakcji w całym kraju setki żurnalistów, w tym kilkudziesięciu w Łodzi. Stało się tak tylko dlatego, że prezentowali odmienny polityczny kolor. Za tymi drugimi nikt się nie ujmował… Fakty te przypomina znany łódzki dziennikarz Marek Filanowicz w książce „Spowiedź reżimowego żurnalisty”, która właśnie trafiła na półki księgarskie. Autor nie tylko odmalowuje barwne losy żurnalistów i prasy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Nie tylko seks w wielkim mieście

Bohaterki serialu nie szukały Pana Idealnego, szukały Pana Idealnego Na Teraz Serial „Seks w wielkim mieście” jest kulturowym fenomenem. Zdobył niesamowitą popularność w każdej części globu. Znają go widzowie od Ameryki po Australię, od Korei przez Tajlandię po Egipt, a także w całej Europie. Seks był tylko wabikiem, ludzie pokochali serial za coś zupełnie innego. „Sex and the city” (w Polsce znany jako „Seks w wielkim mieście”, prawidłowe tłumaczenie powinno jednak brzmieć: „Seks i miasto”, miasto to konkretnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Przestrogi Różewicza

Mamy poetę, który woła nie o siebie, lecz o świat i do świata, w którym przyszło mu żyć Ludzie nie słuchają poetów – to prawda stara jak świat. Robią swoje, podczas gdy poeci, a więc ci, którzy symbolizują fantazje i rzeczywistość, wołają na puszczy. Mniejsza, gdy wołają o siebie, eksponując narcystyczny ból, znacznie gorzej, gdy starają się opisać świat i współczesność, nadając temu opisowi rangę uniwersalnej przestrogi, charakter opowieści o upadłych bądź upadających wartościach, które trzymają człowieka w ryzach człowieczeństwa, albo smutnego ciągu słów z lekceważonym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Zgoda na wyzysk to nie patriotyzm

Państwo jedną ręką oszczędza na emeryturach osób pracujących w najtrudniejszych warunkach, a drugą robi szczodre prezenty najbogatszym Polakom Patriotyzm nie polega na poddawaniu się wyzyskowi czy pracy aż do śmierci – nawet jeśli odbywa się to w naszym kraju. A do tego niestety sprowadza się ubrany w felieton apel do nowych emerytów – apel o trwanie w pracy, który prof. Magdalena Środa opublikowała 7 stycznia na łamach „Gazety Wyborczej”. Znana filozofka traktuje masowe przechodzenie Polaków na emerytury jako przykład swoistego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jak wiadomo, w dyplomacji mamy dwie sfery – gadulstwa i działań faktycznych. Czasami zresztą wzajemnie się one przenikają. Aczkolwiek jest to raczej rzadkie. Zwłaszcza jeśli chodzi o polską politykę zagraniczną. Bo tu gadulstwo jest po prostu nie do zniesienia, to prymitywna propaganda dla mało wykształconych, która mija się z rzeczywistością. Oto np. bębni się dzień i noc o polityce wschodniej, jaka tu Polska jest aktywna i co to nie może. Słowa są piękne. A rzeczywistość inna. Pisaliśmy już o \”sukcesie\” gruzińskim, kiedy latem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

MON w kłopotach

Generałów i pułkowników mamy nadmiar, a podpułkowników najwięcej w NATO Dymisja ministra sprawiedliwości siłą rzeczy wymusza pytanie, który z szefów resortu jest następny w kolejce. Nawet wśród polityków Platformy często pada nazwisko ministra obrony narodowej Bogdana Klicha. Zarzucano mu już dawno brak decyzyjności, wewnętrzny niedowład organizacyjny itd. Mówiono, że to typowy Hamlet polityczny, któremu nie można zarzucać braku intelektu, ale prakseologia w znacznej mierze jest mu obca. Wątpiący zdawali sobie również sprawę z tego, że kolejny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Pragnienie dobrej Ameryki!

Jestem z „Układu” – blog Waldemara Kuczyńskiego Nie znam Ameryki, byłem tam dwa razy, za każdym razem krótko. Nigdy też samymi Stanami Zjednoczonymi się nie zajmowałem, jeżeli już to ich polityką zagraniczną, szczególnie za nieboszczki PRL, bo wtedy postawa USA miała znaczenie dla nas, opierających się tutaj komunizmowi. Ceniliśmy prezydenta Cartera ze względu na to, że do celów polityki zagranicznej Stanów włączył kwestię praw człowieka na świecie, a więc i u nas. Powściągało to nieco represyjne działania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.