Archiwum
Dzieci wiejskie – problem nas wszystkich
„Uszczelniając” system ubezpieczeń rolniczych, zupełnie zapomniano o dzieciach rolników Bezpieczeństwo dzieci rolników uchodzi za temat trudny. Dlaczego? Ponieważ opieka państwa, a przynajmniej informacja o skuteczności tej opieki, została prawnie „skasowana” w trakcie polityczno-ideologicznej bitwy, w efekcie której powstała nowelizacja ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników w 2004 r. Zmiany ustawowe, które oficjalnie prowadzono pod hasłem uszczelniania systemu ubezpieczeń, w praktyce oznaczały zamknięcie oczu na bardzo istotny problem wypadków z udziałem dzieci na wsi. Do 2004 r. nie tylko prowadzono w miarę dokładną
Nie tylko Gazeta – rozmowa z prof. Jerzym Bralczykiem
Nie wiem, dlaczego moje poglądy są zgodne z „gazetowymi”. Czy „Wyborcza” dokładnie dopasowała się do mnie, czy ja zostałem urobiony przez „Wyborczą” – Czy „Gazeta Wyborcza” jest absolutnym ewenementem w polskiej prasie, czy też można ją do czegoś porównać? – Przed wojną były już gazety bardzo wpływowe i wyraziste pod względem charakteru ideologicznego, mentalnego. Przykładem może być słynny „IKC” („Ilustrowany Kurier Codzienny”) albo „Codzienna Gazeta 2 grosze”. Niektóre tworzyły też formacje literackie, np. „Wiadomości Literackie”, które były jednak tygodnikiem.
Wielka gra, która zmieniła Europę – rozmowa z Aleksandrem Kwaśniewskim
Graliśmy w spektaklu, gdzie znaliśmy początek, ale puentę napisało życie – Mija 20 lat od czasu, kiedy Polska weszła na nowe tory. Czy wtedy przychodziło panu do głowy, że to wszystko może się tak zakończyć? – Że to będzie się zmieniało i że to będą zmiany gwałtowne – tak! Takie przekonanie nosiliśmy w sobie już od Okrągłego Stołu. Ale gdyby mówić o zmianach typu koniec Związku Radzieckiego, szybkie zjednoczenie Niemiec czy gwałtowne zmiany polityczne w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej –
Życie na niby
Czas matur sprawia, że chętniej odwołujemy się do własnych wspomnień szkolnych i bojów, jakie toczyliśmy, siedząc nad pustą kartką papieru. Na ogół są to miłe wspomnienia, bo w końcu zdecydowana większość jakoś te matury zdała. Nie znam jednak nikogo, kto by jeszcze raz chciał przeżyć i powtórzyć własną maturę. Ale też nie znam nikogo, kto by chciał następnym pokoleniom oszczędzić tego ogromnego stresu. Jak już się przeszło przez tę próbę, to i kolejni muszą. Nie bez powodu matura nazywana jest egzaminem dojrzałości.
Kolorowa Europa oraz szara Polska
Tęskniący za czerwonymi pochodami pierwszomajowymi Polacy o lewoskrętnych sympatiach muszą coraz częściej wyjeżdżać do miast Europy Zachodniej. Berlin, Paryż, Hamburg, Barcelona, Rzym, Wiedeń – tam do woli można wykrzykiwać przeciwko kapitalizmowi, skutkom neoliberalnej ekonomii i wymachiwać czerwonymi oraz czerwono-czarnymi flagami. W tym roku chcąc odpocząć od polskiego zaścianka, wylądowałem w środku austriackich Alp – w stutysięcznym Innsbrucku. Jak na Europę przystało, tam również ludzie walczą o swoje prawa. Hasła o solidarności międzynarodowej
Ścierwojady i inne
Neologizm „ścierwojady” zawdzięczamy Ludwikowi Dornowi, który tak nazwał swego czasu dziennikarzy. Ludwik Dorn przesadził. Niestety, ale chyba tylko trochę. Polska demokracja jest chora. Instytucje demokratyczne niby istnieją. Mamy wolne wybory, wolność słowa, zgromadzeń, wolność sumienia i wyznania, mamy niezawisłe sądy. Ale mechanizmy demokratyczne to tylko swoiste rozkłady jazdy, wedle których poruszają się wehikuły rozmaitej jakości. Życie polityczne zdominowane jest przez partie polityczne. A demokracja w partiach pozostawia wiele do życzenia. Im partia większa,
Tak toczy się światek
Polish jokes w polskim radiu. Program pierwszy Polskiego Radia ogłosił konkurs z nagrodami na temat antytechniki w PRL. Pan Michalski, jeśli dobrze usłyszałem nazwisko, kokieteryjnie przesłodzonym głosem zachęcał słuchaczy do przypominania sobie nonsensownych maszyn i urządzeń wyprodukowanych w reżimie komunistycznym, takich jak na przykład maszyna służąca do dorzucania kamieni do węgla w jakiejś kopalni. Polskie Radio uznało, że gadanie o krwawych zbrodniach komunistycznych już się słuchaczom przejadło, akcję dyfamacyjną trzeba przenieść na inny teren,
Żona i teczki
Prof. Krzysztof Hejke, wykładowca fotografii w łódzkiej szkole filmowej, oskarżył – jak podało Radio Zet – Janusza Kurtykę, prezesa IPN, że ten uwiódł mu żonę Kasię, wicenaczelną „Gazety Polskiej”, posługując się tajnymi aktami wyniesionymi ze swego instytutu, dzięki czemu pani redaktor mogła pisać porażające artykuły „śledcze” demaskujące ukrytych agentów. Wprawdzie prezes Kurtyka jest „piękna mężczyzna”, a wyniesione przez niego teczki mogą mieć erotyczną moc, jednak nie przesadzajmy. Pani
Bank listy pisze
Bank PKO BP, w którym państwo ma większość, niezwykle poważnie potraktował wezwania, by banki ograniczyły zachłanność i także wzięły solidarnie na swe barki ciężar kryzysu. Bank od 1 maja podniósł więc wysokość opłat, jakie ściąga od klientów, jeśli przysyła im monit czy informację. Teraz za wysyłkę listów – sporządzanych oczywiście w ramach normalnych obowiązków służbowych pracowników PKO, za które nie są oni dodatkowo wynagradzani – bank pobiera 40 zł plus koszty przesyłki pocztowej. Rozumiemy, że PKO BP zacznie
Prezydent zapominalski
Rada Miasta Siedlce podjęła uchwałę „W sprawie uczczenia obchodów Święta Pracy”. Jej inicjatorami byli radni Lewicy – Adam Bobryk, Maciej Drabio i Zbigniew Piwoński. Mimo że w mieście rządzi koalicja ugrupowań prawicowych, część samorządowców poparła inicjatywę, dzięki czemu po raz pierwszy od wielu lat obchody 1 Maja w Siedlcach zyskały oficjalny charakter. Prezydent Wojciech Kudelski został zaś zobowiązany do wywieszenia flag państwowych, którymi dotychczas miasto dekorowano dopiero







