Archiwum

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Jak szewczyk zgładził smoka

Kto dużo wygrał i jest dzięki temu uprzywilejowany, nie musi posługiwać się inteligencją. Wystarczy mu być, różnorodne korzyści same na niego spływają. W takim szczęśliwym położeniu znajdują się ludzie należący do układu solidarnościowego. Zagadują realne problemy, narzucili społeczeństwu swoją mowę-trawę, rozluźnili pojęcia polityczne do tego stopnia, że mogą one znaczyć wszystko lub nic, jak w książkach księdza Tischnera. Komunizm to było rzeczywiste zjawisko historyczne, które narodziło się w określonym miejscu i czasie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Filmowe życie CBA

Kto pracuje w służbach specjalnych? Nie trzeba jakichś sekretnych ustaleń, by się dowiedzieć. Wystarczy oglądać telewizję. Nie ma bowiem drugiego kraju, gdzie do służb trafiłoby tylu niewyżytych aktorów i niespełnionych reżyserów. Tworzą co prawda dzieła nie za wielkiego lotu, ale w jakiej ilości! Stachanowcy XXI w. Scenariusz mają zawsze ten sam. Blady świt, huk, kajdanki i filmowanie zatrzymanego delikwenta. Widownię też mają dużą, bo film trafia od razu do wszelkich możliwych stacji telewizyjnych. Za parę godzin najczęściej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kamiński zapomniał o Pinochecie

Kim jest Michał Tomasz Kamiński? Piękna, droga ulotka na kredowym papierze wysypuje się z gazet. Wata cukrowa przy niej ma smak piołunu. Lista popierających go osobistości, dzieci i kot. Kandydat PiS do Parlamentu Europejskiego to tak niezwykle zabiegany człowiek, że zupełnie zapomniał o jakże ważnym wydarzeniu w swoim życiu. A tak był kiedyś z niego dumny… Kamiński zapomniał, ale wyborcy pamiętają pewną niezwykłą wizytę. U Pinocheta. Z ryngrafem Matki Boskiej. I z podziękowaniem dla Pinocheta za wszystko, co zrobił dla Chile

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Prześluga od setki do setki

Jacek Prześluga to ten, który ma wizytówki z napisem: magik główny. Coś go nie lubi „Dziennik”, bo mu różne grzeszki przypomina. Np. to, że robił jesienią 2007 r. kampanię wyborczą Lewicy i Demokratów, a jednocześnie pracował dla konkurencji. Dla Janusza Palikota (z PO). Gdy napisaliśmy o tym w „Przeglądzie”, Prześluga protestował i pomstował. Ulegliśmy, dając sprostowanie. Teraz wiemy, że Prześluga najzwyczajniej kłamał. W SLD została po nim najgorsza w historii kampania reklamowa i zapłacone faktury. Ciekawe, kto podrzucił SLD tego muchomora? Autora kretyńskiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Jak to się robi w Europie – rozmowa z Lidią Geringer de Oedenberg

W kryzysie gdy brakuje pieniędzy, trzeba ciąć koszty, najłatwiej wydatki socjalne. Jako socjaliści nie możemy na to pozwolić – Jak wygląda Parlament Europejski? Czy różnice między największymi frakcjami – Grupą Socjalistyczną (PES) a Grupą Europejskiej Partii Ludowej i Europejskich Demokratów (EPP-ED) – są wystarczająco widoczne? Czy to widać? – Widać. Ponieważ reprezentujemy interesy różnych grup społecznych. My jesteśmy tymi, którzy walczą o prawa pracownicze, socjalne, konsumenckie. Europa socjalna – to nasze główne hasło. Natomiast grupa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Kobieta narysowana

Gdy się spojrzy na sztukę dawną, można dostrzec, jak odkrywała typ idealnej kobiety. Zawsze istniały w malarstwie mody na najrozmaitsze kobiety. Rokoko zachwycało się rozpustnymi lolitkami o kształtach Wenery, empire – dorosłymi paniami o kształtach Telimeny, XIX wiek wrócił do nietkniętych dziewic, chociaż te, jak ta słynna służąca królowej Wiktorii, wcale takie cnotliwe nie były. Służąca królowej Wiktorii to klasyczny przykład kobiety upadłej, która dzięki temu, że była kobietą, nie stała się upadłą.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wspólna Europa w pigułce

Dla wielu Polaków „Europa” to pojęcie abstrakcyjne, mgliście kojarzone z odległymi, unijnymi instytucjami. Tym bardziej trzeba więc docenić walory wrocławskiej ekspozycji „Europa – to nasza historia. 50 lat europejskiej przygody”, przygotowanej przez prof. Krzysztofa Pomiana. Dwa lata temu w Brukseli otwarto wystawę „Europa – to nasza historia”, która miała uczcić 50. rocznicę podpisania traktatów rzymskich. Stanowi ona zalążek stałej ekspozycji powstającego w stolicy Belgii Muzeum Europy. Ukazuje współczesną historię Europy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Powrót Antychrysta

Korespondencja z Cannes Antychryst istnieje – jest w nas. Ten niewesoły wniosek nasuwa się po zapoznaniu z selekcją filmów zaprezentowanych w tegorocznej edycji przez Międzynarodowy Festiwal Filmu w Cannes. Selekcję zdominowały wyraźnie Eros i Tanatos, nie pozostawiając miejsca na łatwy optymizm. Obrazy przedstawione w selekcji posiadały, poza nielicznymi wyjątkami, bardzo wyrównany poziom, ale szok i gorące dyskusje wywołał tylko jeden tytuł: „Antychryst” Duńczyka Larsa von Triera. Von Trier, od lat penetrujący ciemne strony natury ludzkiej,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ślepy los ślepych

Nasz amerykański Wielki Brat celnie ocenił polską politykę. Zaproponował nam dostawę baterii rakiet Patriot. Nieuzbrojonych, czyli ślepych. Każdy, kto kiedykolwiek strzelał ze ślepej amunicji, wie, że taka robi dużo huku i kopci niemiłosiernie. Innych efektów kanonady nie ma, bo ślepak nie ma potrzebnego ku temu ładunku. Polska polityka, zwłaszcza zagraniczna, już od razu bije po oczach patriotycznym opakowaniem. Trwa obrona polskości, podejmowane są kontrofensywy polskości, naszym dalekosiężnym, strategicznym celem jest polskość.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

notes dyplomatyczny

Ech… Pamiętacie państwo tę historię z polskim konsulem w Vancouver? Który upił się, a potem jeździł po mieście samochodem? Aż wreszcie zderzył się z wozem straży pożarnej? Wtedy na miejsce przyjechała policja, wyprosili konsula z auta, zawieźli na posterunek i zbadali krew. Potraktowali go jak żula i pijaczka. Gazety to opisywały, i kanadyjskie, i polskie, wstyd był straszliwy. A min. Sikorski wołał, że dla takich ludzi nie ma miejsca w służbie zagranicznej. Co nie było trudne do zrealizowania, kodeks pracy pijaka nie broni. No i co?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.