Archiwum
Khoisan – najstarszy lud świata
Pustynni łowcy utworzyli pierwszą nowoczesną społeczność Wosk z jaskini Najnowsze badania archeologiczne świadczą, że Khoisan przed 44 tys. lat stworzyli pierwszą nowoczesną społeczność na świecie, najstarszą kulturę zbieraczy i łowców. Do tej pory uważano, że stało się to 20 tys. lat temu. Ekipa archeologów na czele z prof. Franceskiem d’Errico z uniwersytetu w Bordeaux na nowo przeanalizowała przedmioty znalezione w Border Cave w Republice Południowej Afryki, w pobliżu granicy z Suazi. W grocie, położonej w górach Lemombo, odkryto m.in. koraliki wykonane ze skorup
Cała Krystyna
Gdy pierwszy raz obejrzała „Kanał”, wyszła z kina niezadowolona – nieprawdziwy, przesłodzony obraz W drugiej, a może trzeciej klasie Krystyna pomagała mamie przyszywać falbanki do dziewczęcych spodenek gimnastycznych. Mama szyła na maszynie, Krystyna – nieporadnie igłą i nitką. Nie miała pojęcia, że w ten sposób razem z rodzicami walczy o nowoczesną szkołę. Nowe powstaje w kontrze do starego. Starego w prowincjonalnym wielkopolskim Koźminku strzegł proboszcz parafii św. Jana Apostoła i Ewangelisty ks. Bronisław Kochanowicz. Nowe zaszczepiali rodzice Krystyny,
Protokoły ze Stalingradu
Niemiecki historyk opublikował nieznane relacje radzieckich żołnierzy Przełom w wojnie Bitwa stalingradzka była najkrwawszą batalią II wojny światowej. Toczyła się od sierpnia 1942 r. Ostatni Niemcy w Stalingradzie poddali się o świcie 2 lutego 1943 r. Na rozkaz Hitlera 6. Armia Paulusa szturmowała miasto. Stalingrad został zamieniony w morze ruin i zgliszcz. Najeźdźcy zdobyli prawie całe miasto, z wyjątkiem wąskiego pasa nad Wołgą. 19 listopada 1942 r. siły radzieckie rozpoczęły operację „Uran”.
Prezydent na uchodźstwie, czyli coś z niczego
Ryszard Kalisz, niedawno kandydat na przewodniczącego SLD, przyłączył się do głosów krytykujących urzędującego prezydenta za to, że nie zaszczycił swoją obecnością drugiego pogrzebu inżyniera Ryszarda Kaczorowskiego. Ten pan Kaczorowski, porządny człowiek i zasłużony działacz harcerski, był fantomatycznym „prezydentem RP na uchodźstwie”, o czym nikt w Polsce nie wiedział, dopóki Lech Wałęsa, otumaniony przez braci Kaczyńskich, nie potraktował go jako swego poprzednika na urzędzie. Logicznie i prawniczo rzecz biorąc, uznanie prezydentury na uchodźstwie oznacza delegitymizację realnej władzy krajowej.
Palikota też liznął trotyl
Na gazetowym trotylu pośliznęły się nie tylko „Rzeczpospolita” i PiS. Widowiskowy szpagat zrobił też Janusz Palikot, który w rozmowie z myślicielami z TVN 24 jako pierwszy ogłosił, że „powinno się zawiesić ustalenia komisji Millera. I powołać nowy zespół. Międzynarodowy”. Przy okazji wezwał Tuska do dymisji, bo za dużo tych błędów. Chyba miał zbyt ciężką noc, bo zbyt szybko dołączył do trotylowców. I zostanie z nimi na wieki. Bo internet jest wieczny. Z tego trotylowego szpagatu wyjdzie w podartych spodniach. A mówili mu przecież
Hajdarowicz i dolce vita jego tytułów
Rozbawił nas Grzegorz Hajdarowicz, właściciel i jednocześnie prezes zarządu wydawnictwa Press-publica, który z królewskiego miasta Krakowa wysłał w świat „Oświadczenie”. Jak to przestrzegając najwyższych standardów dziennikarskich, i tak dalej, bla bla. Tak nas ta troska wzruszyła, że zajrzeliśmy do innych wypowiedzi pana prezesa. Wyszło na to, że chłop wie, co mówi. Bo jak kupował „Przekrój”, to ogłosił początek ery jego wielkich sukcesów. Wspaniały czas czekał też „Rzeczpospolitą”. I nomen omen „Sukces”. Łza w oku się zakręciła. Ale niestety tylko tym,
Komisjanci z całego świata, łączcie się!
W PRL śmiano się, że jeśli nie wiadomo, co zrobić z problemem, trzeba zwołać posiedzenie biura, które powoła komisję. Ustrój obalono, ale wiara w moc sprawczą komisji jest mocna jak nigdy. I ciągle rośnie. Po sukcesach medialnych polityków, którzy porobili kariery na komisjach sejmowych, lud polityczny ciągle woła o nowe komisje. A lud smoleński poszedł jeszcze dalej. I woła o komisję międzynarodową. Nie tylko zresztą ten lud. Komisjanci rosną jak grzyby po deszczu. Choć jeszcze mają rezerwy. Przynajmniej
Czy wybór Baracka Obamy na prezydenta USA oznacza jakąkolwiek zmianę dla Polski?
Andrzej Jonas, redaktor naczelny „The Warsaw Voice” W wymiarze konkretnym trudno byłoby udowodnić taką tezę, ale w wymiarze ogólnym można zaryzykować. Dobrym prezydentem Ameryki jest taki człowiek, któremu się uda stawić czoła problemom gospodarczym USA i wpłynąć stabilizująco na sytuację międzynarodową. Z obu tych osiągnięć Polska będzie mogła skorzystać, bo zależy jej na zdrowiu amerykańskiej gospodarki i zdrowiu światowym. W drugiej kadencji prezydent USA ma znacznie więcej możliwości realizowania celów o wymiarze
Odzyskiwacze kamienic
W 2005 r. uwolniono czynsze w budynkach prywatnych, a odzyskanie kamienicy stało się okazją do znakomitego biznesu Mimo deklaracji polityków wciąż nie powstały rzetelne założenia ustawy reprywatyzacyjnej. Bez niej rozwój wielu polskich miast, a szczególnie Warszawy, może zostać zatrzymany na wiele lat ze względu na liczbę roszczeń reprywatyzacyjnych. Brak uregulowań oznacza również codzienne dramaty lokatorów mieszkań komunalnych, oddawanych wraz z budynkami tzw. prawowitym właścicielom. Dekret Bieruta Gdy 26 października 1945 r. uchwalono dekret o własności
Sponiewierany zawód
Media od zawsze rywalizowały ze sobą. Taka jest przecież ich natura. I po to rodzą się w różnych głowach ciągle nowe pomysły, by ucieszyć zmieniające się gusta. Zmienia się klient, więc w warunkach rynkowych muszą się zmieniać media. Gdyby nie było zapotrzebowania ze strony ludzi, nie byłoby przecież tego całego tabloidowego badziewia. Ktoś takie rzeczy wydaje, bo na nich dobrze zarabia. I tylko dlatego. A deklaracje o wartościach, które rzekomo przyświecają ich wydawcom, są żartem. Łatwo jest psuć nasz rynek






