Archiwum

Powrót na stronę główną
Kraj

Kaszuby nie wierzą w łupki

Około 85% województwa pomorskiego objęte jest koncesjami na poszukiwanie złóż gazu z łupków. Dokonano 13 odwiertów, m.in. w Lewinie, Lubocinie, Łebieniu, Żychlinie i Stanisławiu. Do końca roku ma być wykonanych jeszcze kilka. – Dlaczego akurat gaz z łupków ma być cudownym lekarstwem na wszystko? Czesi postawili na energię słoneczną. Europa Zachodnia coraz bardziej stawia na energię rozproszoną, biospalanie, rośliny energetyczne. Na Kaszubach jest dużo rzek o charakterze górskim, dlaczego nie rekonstruuje się dawnych elektrowni wodnych? – pytają reprezentanci pomorskich stowarzyszeń. Protestujący nie są ulubieńcami władz. Uczestników zebrania w Łebie oskarżono o zamiar naruszenia porządku i bezpieczeństwa publicznego kraju.

Kraj

Sami słuszni

Konkurs „Książka Historyczna Roku” im. Oskara Haleckiego ma dwóch potężnych organizatorów Telewizję Polską i Polskie Radio i jeszcze bardziej potężnego, a raczej wszechpotężnego – Instytut Pamięci Narodowej, który nie bez powodu identyfikowany jest z PiS. Że tak jest, wystarczy prześledzić życiorysy członków jury konkursu. Ale nie te zamieszczone na oficjalnej stronie konkursu. Jej twórcy i administratorzy wyprali je z informacji o propisowskich sympatiach jurorów. W internecie portale wpolityce.pl czy niezależna.pl niemal codziennie przypominały o konkursie i zachęcały do głosowania na jedynie słuszne publikacje.

Kultura

Konkurs farsa

– Nie mam nic przeciwko tym, którzy konkursy wygrywają – mówi dyrygent Warcisław Kunc. – Mam tylko pretensję, że robią z nas palantów. Utalentowany dyrygent, który przez 18 lat kierował instytucjami muzycznymi, w tym operowymi, psioczy na procedurę dopuszczającą do konkursu na dyrektora Warszawskiej Opery Kameralnej. Rozłożył się, jak kilku innych kandydatów, na zaświadczeniu lekarskim na niewłaściwym formularzu. W efekcie Warszawska Opera Kameralna ma nowego dyrektora – jedynego dopuszczonego do wyboru.

Kultura

Siódmy zmysł widza – rozmowa z Tadeuszem Słobodziankiem

– Więcej ludzi chce dziś robić teatr, niż go oglądać. Dziś w Warszawie trzeba sobie widzów wyrywać. – mówi Tadeusz Słobodzianek, dramatopisarz, krytyk i reżyser. – Ta walka, zapełnianie widowni, by spektakl mógł być grany, pasjonuje mnie teraz najbardziej. Ciekawi mnie zresztą w tej chwili coś, w czym nikt nie potrafi pomóc, co trzeba w jakiś sposób zdobyć samemu: doświadczenie w rozumieniu publiczności. Zauważyłem np., że widzowie w Warszawie mają siódmy zmysł, wyczuwają rzeczy wartościowe w każdym miejscu, nawet jeśli trzeba iść do niego kanałami, a w innych przypadkach, choćby czasopisma branżowe stawały na rzęsach, święty Boże nie pomoże.

Wywiady

Socjaliści – zapomniani i wykpiwani – rozmowa z prof. Michałem Śliwą

– Dramatem jest to, że nie przejęliśmy tradycji lewicowych, których krzewicielem był polski ruch socjalistyczny, przede wszystkim Polska Partia Socjalistyczna. Dziedzictwo, które wywarło decydujący wpływ na różne obszary życia polskiego, począwszy od sfery świadomościowej, narodowej, poprzez kulturę, a na polityce skończywszy, zostało zapomniane. Tylko socjalistom Polacy zawdzięczają podstawowe prawa socjalne – mówi prof. Michał Śliwa, rektor Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, specjalizujący się w historii idei i doktryn politycznych. – Konsekwencje tego, że po 1989 r. tradycje PPS skazano na zapomnienie, będziemy odczuwać przez następne pokolenia. Społeczeństwa przemysłowego nie mamy, bo klasa robotnicza sama się zniszczyła i zlikwidowała swój ruch.

Kraj

NSZ jest cool

Marsze, konferencje i dyskusje. Symbole jaszczurki i orła na tle krzyża malowane na murach miast. Tworzenie grup rekonstrukcyjnych oraz młodzieżowych organizacji paramilitarnych. Wszystko po to, by upamiętnić Narodowe Siły Zbrojne, które dla coraz większej grupy młodych ludzi są wzorem niezłomności, wierności ojczyźnie i walki do samego końca. Fanpage NSZ „lubi” ponad 8,6 tys. osób. Na YouTube pełno jest filmów dokumentalnych i nagrań wykładów o historii tej formacji. Zafascynowani NSZ kibice uważają, że tak jak żołnierze wyklęci w przeszłości, tak teraz oni są sami przeciw wszystkim w walce o słuszną sprawę.

Kraj

Mam chore dziecko. I kogo to obchodzi?

Jedni jeszcze walczą z biurokracją, drudzy od razu zbierają pieniądze. Wyręczają państwo w obowiązku ratowania najsłabszych Spychologia do niczego nie prowadzi Vanessa Nachabe-Grzybowska, prezeska Fundacji Dzielna Matka, mama Ignacego i Maurycego chorych na encefalopatię, rzadką chorobę mózgu

Felietony Jerzy Domański

Sami nie damy rady

Staram się nie zawracać Czytelnikom głowy sprawami redakcyjnymi, ale bywają takie momenty, że trzeba. Po prawie 13 latach wydawania „Przeglądu” w taki sposób, jak to robią inni wydawcy tygodników, czyli poprzez spółkę, doszliśmy do wniosku, że takie działanie nie ma

Bronisław Łagowski Felietony

Imitacje

Niektóre środowiska liberalne robią dobrą minę do złej gry i cieszą się, że partia PiS ma konkurencję po prawej stronie, z którą być może nie potrafi sobie poradzić. I widzę, że mają jeszcze jeden powód do satysfakcji: oto pan

Felietony Jan Widacki

No, tośmy sobie poświętowali

Obchody święta 11 Listopada raz jeszcze unaoczniły, jak głębokie są podziały w polskim społeczeństwie. Co więcej, okazuje się, że podział Polski jest trwały i zupełny. Obie strony nie potrafią już ze sobą rozmawiać. Nic nie wskazuje na to,