Archiwum
Co z tym Machulskim?
To pytanie nęka polską publiczność filmową od przynajmniej 20 lat Najczęściej powtarzana hipoteza głosi: Machulskich musi być dwóch. Bo nie jest możliwe, żeby spod jednej ręki wyszły i „Seksmisja”, i „Ambassada”. Więc najpierw ten prawdziwy, klasyczny Machulski. Koło filmu kręcił się od zawsze. Jak jego tatuś, Jan, kleił się na pustej plaży do Ireny Laskowskiej na planie „Ostatniego dnia lata” (1958) u Konwickiego, to Julek się dziwił, że mama patrzy spokojnie i nie robi ojcu awantury.
Zamieniliśmy kompot na trawę
W weekend – ćpanie, w poniedziałek – dogorywanie, od wtorku trzeba pracować Ryszard Częstochowski – założyciel bydgoskiego Monaru i terapeuta z 30-letnim doświadczeniem, wychowanek i przyjaciel Marka Kotańskiego Polska (wraz z Holandią) zajmuje I miejsce w Europie w spożyciu ecstasy i II miejsce (po Francji) – marihuany. To fatalnie, że dobiliśmy już do światowej czołówki. Czy raczej ciągle nie jest tak źle? Przecież w Holandii jest ok. 16 mln ludzi, a w Polsce ponad 38 mln, czyli tak naprawdę tej ecstasy i marihuany Polacy aplikują
Jesteśmy przepracowani!
Każdy, kto przepracował 40 lat, powinien mieć prawo do świadczeń emerytalnych Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych społeczeństw w Unii Europejskiej. Pracujemy rocznie o ponad 500 godzin dłużej niż Holendrzy czy Niemcy, a zarazem nasze wynagrodzenia należą do najniższych w UE. W ciągu całego swojego życia mieszkańcy państw zachodnich pracują zazwyczaj krócej niż polscy pracownicy. W dyskusji nad kształtem systemu emerytalnego warto o tym pamiętać. Niestety, wielu z nas, pomimo wieloletniej ciężkiej pracy, nie może
Czym Hitler uwiódł Niemców
Niemcy byli spragnieni męża stanu, ale obdarzyli tym mianem skończonego dewianta Prof. Guido Knopp – historyk i dziennikarz, wieloletni publicysta telewizji ZDF. Autor książek i programów o III Rzeszy. Doradca naukowy i współproducent filmów historycznych, w tym serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Panie profesorze, z okazji 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej telewizja publiczna wyemitowała wiele filmów dokumentalnych. Mimo tylu informacji (a może właśnie dlatego) wciąż nie jestem pewien, czy 8 maja
Logika wysokiego sądu
W dwóch identycznych przypadkach sąd raz przyznał prawo do wcześniejszej emerytury, a raz jej odmówił Jan Szpak z Kętrzyna nie miał najmniejszych wątpliwości, że kiedy skończy 60 lat, będzie mógł, podobnie jak jego koledzy z upadłej firmy, skorzystać z prawa do wcześniejszej emerytury ze względu na pracę w szczególnych warunkach. Gwarantuje to ustawa z 1998 r. w związku z rozporządzeniem Rady Ministrów z 1983 r. Do szczególnych warunków zalicza się m.in. zatrudnienie na określonych stanowiskach w budownictwie. Po ukończeniu technikum w 1973 r. Jan Szpak zaczynał
Pytania i wątpliwości
Głos zza sceny Pytanie jest właściwie jedno: DLACZEGO? Odpowiedzi zaś (także moja) są wątpliwe, bo dotyczą różnych, wyjątkowo skomplikowanych spraw. I tak Karen Horney, na którą się powołuję, nie wspomina o neurastenii jako skutku poczucia niższości, natomiast uważa, że kompleks ten powoduje kompulsywną, przemożną żądzę władzy, bogacenia się i miłości (w danym przypadku aprobaty). Horney opierała swoją teorię na własnej praktyce psychoterapeutycznej w przedhitlerowskich Niemczech i w USA (wyjechała ze względu na pochodzenie męża). Prawdopodobnie (?)
Nie zatrzymali Owsiaka
Krytycy WOŚP po raz kolejny próbowali zniechęcić Polaków do zbiórki. Znowu nieskuteczni Ten mechanizm powtarza się od lat. Im bliżej finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, tym większe larum podnoszą środowiska prawicowe i katolickie, by „nie dawać pieniędzy Owsiakowi”. Bo rzekomo demoralizuje młodzież i dopuszcza się malwersacji. To wszystko zawsze kończy się niepowodzeniem. Przeciwnicy WOŚP w dzień finału cierpią, bo widzą, że z ich gardłowania Polacy nic sobie nie robią. Z pierwszych szacunków wynika, że podczas tegorocznego
Mateczka Senyszyn
Na Joannę Senyszyn zawsze można liczyć. Bo jak mało kto z chęcią się dołoży do nieszczęść SLD. Od dziesiątków lat jest w tym niezawodna. Czujna kolekcjonerka posad po raz kolejny startowała na funkcję szefa SLD. Z tym samym co zawsze efektem. Lud partyjny ciągle jej nie lubi. I nie przekonała go agitacja Senyszyn, która w liście do członków partii napisała: „Startuję, bo nasza partia potrzebuje matki”. Niestety, lud lewicowy ciągle nie jest gotów na matkowanie Senyszyn. A może zamiast mamusi Senyszyn
Mi się wydaje, że
Pani premier bardzo dosłownie potraktowała żądania, by władza lepiej prezentowała się w mediach. I uznała, że nowa twarz rządu, czyli rzecznik, musi już samym swoim widokiem zyskiwać aprobatę. Szukała i znalazła Rafała Bochenka: „Młodego, dynamicznego, z doświadczeniem medialnym”. No, z tym doświadczeniem medialnym to trochę przesada, ponieważ Bochenek był przez dwa lata pogodynkiem w TVP Kraków. Ale z pewnością jest miły. By nie powiedzieć: milutki. A jak go jeszcze nauczą mówić, będzie z niego pociecha. Na początek niech nie mówi:
Porzucony Węglarczyk
Opera mydlana czy tylko mydełko Fa, na którym poślizgnął się SLD? Nie, to ciąg dalszy samobója, jakiego sobie strzelił Sojusz, wyciągając z kapelusza panią Magdalenę Ogórek. Partia wydała na nią milion złotych, bo komuś się przyśniło, że to właśnie ona może zostać prezydentem RP. Później podobnym złudzeniom, chociaż nie politycznym, uległ medialny celebryta Bartosz Węglarczyk. Planował nawet oświadczyny, choć pani Ogórek jest przecież mężatką, ale nic z tego nie będzie, bo – tak jak SLD –







