Archiwum
Znam sto tysięcy słów
Nikt tak głęboko nie wnika w tekst jak tłumacz Jan Gondowicz – krytyk, taternik, eseista, tłumacz literatury francuskiej i rosyjskiej, były wydawca. Przekładał teksty m.in. Josifa Brodskiego, Gustave’a Flauberta, Alfreda Jarry’ego, Raymonda Queneau, Georges’a Pereca. Autor bestiariusza „Zoologia fantastyczna uzupełniona” (1995, 2007), antologii tekstów surrealistycznych „Przekleństwa wyobraźni” (2010) oraz studium „Trans-Autentyk. Nie-czyste formy Brunona Schulza” (2014).– Wie pani, co próbuję właśnie wcisnąć wydawcy? Co takiego? – „The
Paradoksy polskiej laickości
Gdzie się podziali ateiści i wolnomyśliciele? Sytuacja zorganizowanego ruchu laickiego w Polsce jest bardzo trudna, zwłaszcza jeśli porównać ją z funkcjonowaniem analogicznych struktur i inicjatyw po stronie religijnej. I nie chodzi tu nawet o ruchy wewnątrz Kościoła katolickiego, ale o organizacje katolików świeckich. Na marginesie – jeszcze kilka lat temu świeckość kojarzyła się z laickością, czyli niewiązaniem się z żadną religią, a jej symbolem było świeckie państwo. Dziś część obserwatorów twierdzi, że Polska nie jest już państwem świeckim
Ucieczka z gruby
Ponad 9,3 tys. pracowników chce dobrowolnie odejść z pracy w górnictwie Kontrolowane przez skarb państwa spółki węglowe rozpisały wśród swoich załóg ankietę, w której pracownicy mieli odpowiedzieć na pytanie, czy są zainteresowani dobrowolnym odejściem z pracy w zamian za jednorazową, bezwarunkową odprawę pieniężną lub urlop górniczy. Wyniki zaskoczyły nie tylko szefów górniczych spółek, ale też Ministerstwo Energii. Wiceminister Grzegorz Tobiszowski wprost przyznał, że zainteresowanie programem jest większe, niż pierwotnie zakładano. Zapewnia jednak, że pieniędzy na osłony socjalne
Wójt z Pańską Wolą
Nie ma zgody na budowę fermy trzody chlewnej szkodliwej dla środowiska naturalnego O inwestycję na skraju wsi Pańska Wola w gminie Wydminy zabiegała spółka Agrofarm SA należąca do żony Wiktora Gryki, jednego z najbogatszych ludzi w północno-wschodniej Polsce. Jak o tym pisaliśmy („Z pańskiej woli”, PRZEGLĄD nr 28), planowano tam hodować 15 tys. świń. Aż 70% gnojowicy z chlewni miało być wylewane na okoliczne pola. Pozytywne stanowisko w sprawie planowanej inwestycji wydała Regionalna Dyrekcja Ochrony
Brudziński może dać w papę
Jeśli gdzieś w restauracji zobaczycie rodzinę Joachima Bredzisz Brudzińskiego, bądźcie czujni jak zając na miedzy. Aparatczyk z PiS zapowiedział, że przechodzi od słowa bredzisz do czynów. I „może dać w papę”. A szczególnie nie lubi tych, którzy nie mają przyjemności w patrzeniu, jak im nad talerzem pani Brudzińska majta gołą piersią, karmiąc małego Ignasia. Nie lubicie takich widoków? Trudno. Milczcie. I udajcie Greka. Lepsze to chyba od oberwania w papę. Nawet jeśli będzie to ręka dobrej zmiany. I prawa ręka prezesa.
18-metrowe mieszkanko od PiS
Niedługo będzie 30 lat, jak politycy kombinują, co zrobić, żeby mieszkań przybywało jak za Gierka. Co wybory, to nowy pakiet obiecanek. Pakietów jest już spora sterta, a mieszkania… mają być. Ciągle ta sama melodia. Mądrale z PiS chcą przerwać ten krąg impotencji. Nie, żeby od razu budować. I to setki tysięcy mieszkań rocznie. Mają lepszy pomysł. Tak prosty, że aż genialny. Wystarczy, że zmienią przepisy ograniczające minimalne wielkości mieszkań. Tomasz Żuchowski, wiceminister infrastruktury i budownictwa w rządzie PiS,
Wolty pani Anders
Starsza pani, a ekwilibrystka. Można by nawet podziwiać wolty pani Anny Marii Anders, gdyby nie cmentarne okoliczności występów. Bez większego ryzyka można założyć, że gdyby nie jej ojciec, gen. Władysław Anders, nie miałaby żadnych szans, by zaistnieć publicznie. Być sekretarzem stanu, pełnomocnikiem premiera, przewodniczącą Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Nie ta głowa i nie te umiejętności. Skoro więc wszystko zawdzięcza się sławnemu ojcu, to przyzwoicie byłoby pamiętać, co mówił. A gen. Anders uważał, że decyzja o wywołaniu powstania warszawskiego była zbrodnią,
Skąd nasz ród
Wygląda to na epidemię. Choć tej choroby jeszcze nie zdiagnozowano. Bardziej atakuje duszę niż ciało. A jeśli ciało, to głównie głowę. Jest niebezpieczna, bo całe grupy ludzi, a bywa, że nawet większość społeczeństwa, pozbawia bardzo ważnych obszarów pamięci. Pamięci o swoich wcale nie takich odległych przodkach. O prababciach i pradziadkach, a nawet o babciach i dziadkach. Tak skutecznie wyparto ich życiorysy z pamięci krążącej w obiegu medialnym i w rozmowach towarzyskich, że cudzoziemiec może być przekonany, że Polska po 1918 r. była krajem szlachty, bogatych
Czy podnoszenie ciężarów jest jeszcze sportem?
Prof. Józef Lipiec, filozof, propagator idei olimpijskiej, UJ Owszem, jest sportem. Co więcej, obok biegów i skoków jest jedną z najbardziej naturalnych dziedzin zmagania się ludzi także z własną słabością (zasada fortius). Pod tym względem wyżej cenię dźwiganie sztangi niż boks, strzelanie i wyścigi samochodowe. Inną kwestią jest uległość grzechowi dopingu, który obciąża nieuczciwych zawodników, trenerów i działaczy oraz nieudolny system kontroli. Czy należy zlikwidować kolarstwo i lekkoatletykę z powodu afer Lance’a Armstronga
W ślepym zaułku
O polskiej polityce wschodniej U progu III Rzeczypospolitej, w grudniu 1990 r., nestor polskiej polityki Stanisław Stomma pisał w „Tygodniku Powszechnym”: „Za lat 10, a może i pięć, Rosja zacznie znów odgrywać rolę mocarstwową. Ze wszech miar prawdopodobny jest kompromis pokojowy tworzący federację trzech republik: Rosji, Ukrainy, Białorusi. Dlatego powinniśmy zachować rozumną powściągliwość, nie mieszać się w konflikty wewnętrzne sąsiadów wschodnich i uchowaj Boże, nie podsycać występujących tam antagonizmów”*. Ze Stanisławem Stommą, moim







