Archiwum
Kto zostanie Brutusem
Minister Łukasz Szumowski nie zawiódł prezesa Kaczyńskiego. Wolał rozczarować tych telewidzów, którzy widzieli w nim lekarza troszczącego się przede wszystkim o zdrowie Polaków. Bardzo sprawna autokreacja wyniosła go na szczyty popularności. Spośród polityków to on cieszył się największą wiarygodnością. Bo umiejętnie budował zaufanie do siebie. Swoimi występami medialnymi trafnie odpowiadał na naturalne w czasach epidemii oczekiwania społeczne. Ludzie szukali autorytetu, który zmniejszyłby ich strach przed niewidzialnym, a groźnym wirusem. Szukali i w osobie Szumowskiego taki znaleźli. Spodziewali
Po pierwsze, propaganda
Epidemia koronawirusa pokazała z całą ostrością patologię polskiego życia politycznego Rzecz jest prosta i oczywista – w czasie kryzysu społeczeństwa potrzebują przywództwa. Instynktownie szukają lidera, wodza na polu bitwy, który ramię w ramię z walczącymi – bo taki jest europejski zwyczaj – zmaga się z wrogiem. Tymczasem w Polsce mamy sytuację wyjątkową. Postać numer 1 w polityce udaje, że jest zwykłym posłem, i umywa ręce od wszystkiego. Poza tym wszem wobec pokazuje, że jest ponad
Czy politycy w Europie zdali egzamin?
Spodziewam się, że wielu z obecnych polityków zostanie wywiezionych na taczkach. Gdy wyjdzie na jaw, że mówili jedno, a robili drugie Prof. Jan Zielonka – politolog, profesor na uniwersytetach w Oksfordzie i w Wenecji. Wykłada wiedzę o europejskiej polityce i społeczeństwie Panie profesorze, jak w czasie pandemii reagują Europejczycy? Czyich słów słuchają? Na kogo patrzą? – Na lekarzy i na pielęgniarki. Politycy są w cieniu. To jest pole walki, na którym umierają tysiące ludzi. A ta walka trwa w szpitalach, nie w gabinetach ministrów. Lekarze, dyrektorzy szpitali zastąpili polityków?
Pandemia sztuki online
#Zostanwdomu, odwiedź najważniejsze muzea i baw się w artystę Do Luwru robiłem trzy podejścia. Za pierwszym razem popełniłem typowy błąd i umyśliłem sobie, że wejdę z marszu. Przy powtórce wykupiłem przez internet bilet na wyznaczoną porę i już cieszyłem się na rychłe rendez-vous z Mona Lisą, ale pomyliłem dni. Trzecie podejście było porażką na całej linii, więc spuszczę na to zasłonę milczenia. Odwiedzić Luwr udało mi się dopiero teraz. Na kwarantannie, nie wychodząc z domu, wybrałem wirtualną wycieczkę po słynnym paryskim obiekcie
Biegłość w języku obcym jest przereklamowana
Najważniejsze to być skutecznym w innym języku. Nie musimy mówić doskonale, żeby mówić Jagoda Ratajczak – filolożka, tłumaczka przysięgła i konferencyjna, autorka książki „Języczni. Co język robi naszej głowie” Niedawno ukazała się twoja książka „Języczni. Co język robi naszej głowie” (Wydawnictwo Karakter) poświęcona nauce języków obcych i zjawisku dwujęzyczności. Co to właściwie znaczy znać język obcy? – Odpowiedź dla każdego będzie brzmiała inaczej. Dla niektórych będzie to absolutna biegłość, dla innych
PiS dobija państwo, które miało wzmocnić
Państwo oszczędza na najważniejszych filarach systemu: opiece zdrowotnej, edukacji publicznej, systemie emerytalnym Dr Łukasz Pawłowski – socjolog i psycholog, członek redakcji „Kultury Liberalnej”. Autor tekstów i wywiadów na temat polskiego i amerykańskiego życia politycznego. W 2014 r. otrzymał nagrodę NBP w kategorii najlepszy wywiad o tematyce ekonomicznej za rozmowę z Michaelem Sandelem „Pobudka z amerykańskiego snu”. Najnowsza jego książka ma tytuł „Druga fala prywatyzacji. Niezamierzone skutki rządów PiS”. Zacznijmy od wyjaśnienia pewnego paradoksu. Jak to się
Piekło w DPS-ach
Pandemia obnażyła problemy od dawna zamiatane pod dywan Łańcuch jest tak mocny jak jego najsłabsze ogniwo. William James, amerykański psycholog „Jesteśmy u kresu sił. Coraz więcej pensjonariuszy ma podwyższone temperatury. Boję się, że ci starsi ludzie zaczną umierać. Nie wytrzymamy dłużej niż parę godzin. Jest potrzebne wojsko i ewakuacja mieszkańców. Część podopiecznych leży w odchodach, nie ma już się nimi kto zajmować. Pielęgniarki (zatrudnione w DPS-ach i również zakażone – przyp. red.) mają wysoką
Legenda bez końca
Stulecie Niebieskich z Chorzowa W Bismarckhütte (Wielkie Hajduki, Chorzów-Batory) odbyło się spotkanie założycielskie klubu sportowego. W tzw. czerwonym pokoju w Domu Związkowym w Wielkich Hajdukach (obecnie Miejski Dom Kultury Batory) zebrało się 40 osób. Na pierwszego prezesa wybrano nauczyciela Pawła Koppę (w niektórych opracowaniach podawane są imiona Józef Augustyn), a jako klubowe barwy – niebieski i biały. To nie przypadek, w tamtym okresie były to tradycyjne barwy Górnego Śląska (obecnie to żółty i niebieski). Powszechnie nazywani
Bal maskowy
Rowerem do sklepów, ścieżką przez las, co jest nielegalne, co z kolei jest surrealistyczne. W takim lesie głośniej śpiewają ptaki. A potem puste ulice, puste sklepy, wiatr podrywa do lotu jednorazowe rękawiczki wymiecione z kosza na śmieci. Fruną koślawo jak chore ptaki, po czym siadają niezgrabnie na pustej jezdni. Przed pierwszą w nocy jadę do Lidla. Czynny teraz przez całą noc. Mimo późnej godziny kolejka przed sklepem, zgodnie z nakazem bardzo rozciągnięta. Wszyscy w maseczkach i w rękawiczkach. Ludzi dzielą dwa







