Archiwum

Powrót na stronę główną
Książki

Iwicka 8 drży w posadach

Śmierć Stalina nie mieściła się ludziom w głowach Irena Wodzińska stanęła na balkonie i powiedziała „dzień dobry” do Pawła Hertza, który też stał na balkonie, 10 m na prawo. W tej samej chwili oboje ujrzeli po raz pierwszy, że już widać fragment wznoszonego Pałacu Kultury. Musiały to być okolice marca 1953, bo wtedy właśnie budowa sięgnęła 95 m. O wiele szybciej i wyżej urósł kult Stalina. Do tego stopnia, że jego śmierć nie mieściła się ludziom w głowach. Bronisława Przybosiowa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Bijące serce partii

Tak w PRL nazywano Milicję Obywatelską. Bijącą pałą gumową (bodaj w trzech rozmiarach) w czasie tłumienia manifestacji, na „ścieżkach zdrowia”, czasem też w czasie przesłuchań. Po roku 1990 zrobiono wiele, aby policję, która powstała z przekształcenia milicji, uczynić apolityczną. Dokonano głębokich zmian kadrowych, usunięto tych, którzy zbyt gorliwie wykonywali zadania „bijącego serca partii”, ustawowo wprowadzono nową filozofię funkcjonowania. Już pierwszy artykuł ustawy o policji głosi, że „tworzy się Policję jako umundurowaną formację

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Walicki – Rosja, Rosja – Walicki

Polska ma większe szanse jako zachód Wschodu niż jako peryferie Zachodu Kwestia „Walicki a Rosja” to sprawa w wymiarze naukowym skomplikowana, wielowątkowa i wielopiętrowa, ale w planie osobistym właściwie prosta i jednorodna, aczkolwiek u swych źródeł dość zaskakująca. Pewne istotne bowiem wydarzenia z okresu młodości Andrzeja Walickiego, takie jak powojenne prześladowania jego ojca z powodu działalności w kierowniczych gremiach AK czy przymusowe „wcielenie” na początku lat 50. XX w. w szeregi uniwersyteckich rusycystów, mogłyby być

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wojciech Kuczok

Na tropie zachwytu

Podobno najbardziej charakterystycznym objawem COVID-19 jest blokada powonienia i smaku. Zatem: od tej zarazy ludzie tracą zmysły także w sensie ścisłym, jak by powiedział Jerzy Pilch – nawiasem mówiąc, jego pogrzeb okazał się bombą biologiczną w środowisku literackim, Pilch sprawił pośmiertnie, że wśród pisarzy błyskawicznie zniknęli wszyscy niedowiarkowie, nazywani gdzieniegdzie „koronasceptykami”. Zapewne ten test nie został jeszcze poddany ostatecznej weryfikacji, ale daje może i zwodne, lecz komfortowe ukojenie wszystkim zasmarkanym, pokasłującym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Tomasz Jastrun

Jak pohulać?

Mamy kręcić mały dokument o domu rodzinnym, o którym napisałem książkę. Jestem wcześniej, więc przechadzka po okolicy. Ileż wspomnień, moje dzieciństwo, moja młodość, poczucie, że zmieniło się wszystko i nic. Tak jest zawsze przy spotkaniu z przeszłością. Niby przystaje to, co jest, do tego, co było, ale te dwie warstwy są odklejone. Wchodzę do kościoła, gdzie przeklęczałem tyle niedziel. Szykuje się pogrzeb. Żałobnicy pomału się zlatują, jak kruki, jak wrony. Te same obrazy na ścianach wyłaniają się w kolorze z mojej czarno-białej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Więcej niż trzydziestu

Izraelską opinią publiczną wstrząsnęła w minionym miesiącu wiadomość o zbiorowym gwałcie dokonanym na 16-latce w Ejlacie, kurorcie nad Morzem Czerwonym. Z policyjnego śledztwa wynika, że dziewczyna zameldowała się w Red Sea Hotel 12 sierpnia, po czym spędzała czas z przyjaciółmi przy hotelowym basenie. Tam po raz pierwszy zetknęła się z jednym ze sprawców, zbyła go jednak ze względu na dużą różnicę wieku między nimi. 27-latek bezskutecznie próbował przekonywać jeszcze dziewczynę, że w rzeczywistości jest młodszy. Na tym sprawa powinna

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Polaków „bez praw” portret własny

Kiedy swego czasu prowadziłem radiowe programy o książkach i czytaniu, kilkakrotnie spotkało mnie coś, co uznawałem wówczas za dziwne i zaskakujące. Otóż po zakończonej rozmowie, nagraniu, programie rozmówczyni, rozmówca – autor, autorka częściej niż redaktor, wydawca – wylewnie mi dziękowali. Dziękowali bynajmniej nie za to, jak prowadziłem naszą rozmowę, co dostrzegłem czy doceniłem, jak przeczytałem ich książkę. Ich wdzięczność i nieskrywana, choć wymieszana z zaskoczeniem radość dotyczyła tego, że w ogóle ją przeczytałem przed rozmową. Okazało się,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Teatr okrojony

Lansowane z uporem  przekonanie o wszechmocy człowieka, pana stworzenia na Ziemi, runęło. Na pociechę dodam: teatr to przewidział. Premiera „Wracać wciąż do domu” według Ursuli Le Guin w reżyserii Magdy Szpecht w TR Warszawa (6 marca 2020) idealnie trafiła w moment przesilenia. Teraz bowiem świat zatrzymał się ze zdumienia, choć był tyle razy ostrzegany i upominany, aby natury nie lekceważyć. I mimo że nie wiemy jeszcze z całą pewnością, jak doszło do powstania paskudnego wirusa i jaki był

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Poszukiwanie nieznanego autora

Bratanica prezesa Kaczyńskiego ma stały felieton w organie braci Karnowskich. Sztywne w formie wypracowanka nie porywają głębszą myślą. Marta Kaczyńska-Zielińska tak przynudza, że uśpiła czujność sekretarzy redakcji tygodnika. Ale nie naszego informatora, który przysłał wycinek jej felietonu „Nauka historii”. Dajemy fragmencik. Może ktoś to przetłumaczy? „Inflacja podręczników, informacji zawartych w internecie, a zwłaszcza ogromna liczba niezweryfikowanych publikacji bez oparcia w rzetelnie zredagowanym szkolnym kompendium wiedzy nie dają możliwości zbudowania spójnego obrazu przeszłości i wychowania kolejnych roczników

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Generał Praga z miotłą

Stojąc w kolejce na granicy, np. z Ukrainą, możemy zobaczyć, jak pracuje Straż Graniczna. Mundurowi prezentują się nieźle. Dużo gorzej jest, niestety, za kulisami. A najgorzej na górze. Obecny komendant Tomasz Praga to wynalazek eksmarszałka Kuchcińskiego i fragmencik tzw. układu podkarpackiego. Kuchciński wyciągnął go z kancelarii Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Praga dostał fotel komendanta głównego plus dwie gwiazdki generalskie. Efekt? Afera goni aferę. A komendant lata z miotłą do zamiatania brudów pod dywan. Tak jest z przemytem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.