Archiwum
Dotacje unijne – sposób na życie
Od 2007 r. na badania i rozwój prywatne spółki otrzymały miliardy złotych dotacji unijnych. Jeśli dzięki nim zarobiły, nie musiały zyskiem dzielić się z państwem 24 sierpnia br. o godz. 9 wielu małych przedsiębiorców z Wielkopolski w napięciu czekało na możliwość złożenia za pośrednictwem internetu wniosku o dofinansowanie. Wielką zaletą owych grantów było to, że nie należało ich zwracać. Instytucją odpowiedzialną za podział pieniążków w ramach „Wielkopolskiej Tarczy Antykryzysowej” była Wielkopolska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Wystarczyła minuta, by ponad 94
Jak nauka religii w szkołach wpłynęła na polską młodzież?
Jak nauka religii w szkołach wpłynęła na polską młodzież? Prof. Stanisław Obirek, antropolog kultury, teolog, były jezuita Prof. Józef Baniak w publikacjach poświęconych postawom młodzieży wyraźnie pokazał, że lekcje religii w obecnej formie, praktycznie tożsamej z katechezą, są jednym z najskuteczniejszych środków sekularyzacji polskiego społeczeństwa. Dla katolików, którym zależy na Kościele, to bardzo smutna wiadomość, ale z perspektywy człowieka takiego jak ja, który uważa, że im mniej religii w przestrzeni publicznej, tym lepiej, są to świetne wieści. Zwiększanie obecności religii
Wirus krąży, one chorują na bezczynność
Kasia woziła o świcie pielęgniarki i pracowników lotniska. Magda wyprowadzała opalonych gości na krawędź wzgórza – skok w górę, klik, zdjęcie lądowało na Instagramie. Cindy nie chciałaby już wracać do robienia makijażu gwiazdom telewizji. Taksówkarka z Dublina, hotelarka spod Aten i berlińska kosmetyczka. Polskie siłaczki, którym czasem brak sił, nigdy jednak – pomysłów na życie. Przez lata przemierzały emigracyjne szlaki, aż drogę zastąpił im koronawirus. Zająć czymś ręce Siedzą na ławce blisko siebie, kończą jeść
Ludwik
Dawno powinienem o nim napisać. Ale nie chciałem – wolałem nie być posądzony o „podpinanie się”, o zajmowanie jego miejsca. A jego miejsca zajmować nie zamierzałem. Nie dorównałbym Ludwikowi ani erudycją, ani błyskotliwością, ani nawet pryncypialnością, choć tej ostatniej podobno mi nie brakuje. Dziś piszę, by dać świadectwo. Ludwik Stomma zmarł pół roku temu, 7 marca. Ja poznałem go 62 lata wcześniej, a takich, co mają tak długi staż znajomości, jest już, jak sądzę, niewielu. U mnie to się zaczęło
Pan od elementarza i jego tajemnice
Wszyscy zaczynaliśmy edukację jednakowo – od „Elementarza” Mariana Falskiego Nie da się w Polsce wskazać autora, który miałby więcej czytelników. Jeszcze kilkanaście lat temu można było śmiało twierdzić, że każdy Polak czytał jego książkę, miał ją w rękach, nosił ze sobą, wertował. To Marian Falski, autor „Elementarza”, z którego uczyliśmy się czytać i pisać. Ale nie tylko – bo „Elementarz” pokazywał nam otaczający nas świat, mówił, jak jest zorganizowany, co w nim istotne. Chłonęliśmy to bezwiednie. Nie tylko Alę z Asem, ale i to:
Rutkowska do Rady Mediów Narodowych
Ach, jak miło jest pomarzyć. Choćby o tym, że ludzi na stanowiska dobiera się według kompetencji. O kraju, w którym zamiast Joanny Lichockiej, posłanki PiS, w Radzie Mediów Narodowych zasiada Elżbieta Rutkowska z „Dziennika Gazety Prawnej”. Rutkowska o mediach wie (prawie) wszystko. A Lichocka? Nie wie nawet, jaki jest rynek medialny w Polsce. Nie zna szczegółów. Nie zna konkretów. Wie tylko, że mediów rządowych nie da ruszyć. I że Jacek (Kurski) sprawdził się jako prezes TVP. Wywiad Rutkowskiej
Borusewicz i czterech
Im dalej od Sierpnia 1980, tym więcej prawdziwków. Czyli prawdziwych ojców strajku. Wałęsa? Nie. Kaczyńscy? Broń Boże. Posłuchajcie Bogdana Borusewicza: „JA byłem przywódcą do strajku, przygotowałem go i odpaliłem”, „wszystko było przygotowane, zapięte na ostatni guzik, przywódcy byli przygotowani”, „o strajku wiedziało, łącznie ze mną, pięć osób”, „Wałęsa nie wiedział, JA byłem szefem, a on wykorzystał to, co mu mówiłem”, „JA wymyśliłem tu wszystkich i przeszkoliłem, JA byłem naturalnym szefem” („Dziennik Gazeta Prawna”). No i wreszcie wszystko jasne.
Okulary mierzą temperaturę
Współistniejemy już od ośmiu miesięcy, lada moment stuknie nam rok. Początkowo go lekceważyliśmy, więc później pokazał, na co go naprawdę stać. I nie zamierza zwalniać. Planuje zostać z nami na dłużej, a my wciąż traktujemy go jako tymczasowego intruza, z którym nie wiemy, jak żyć. Koronawirus przez chwilę zapowiadał się na ambasadora wielkiej zmiany cywilizacyjnej, zwłaszcza w kwestii interakcji międzyludzkich. Na płaszczyźnie społecznej wywołał momentalny spadek zaufania między obywatelami i powrót do utrzymywania relacji z tymi, których dobrze znamy, komu ufamy, kogo poczynania jesteśmy w stanie
Opozycjo, idź do ludzi
Jesień na wsi zapowiada początek tradycyjnych wykopków ziemniaków. I pospolite ruszenie rodzin z pomocą tym, którzy je posadzili. Bardzo ciężka praca. To było jednak dawno. Teraz wykopki bardziej się kojarzą ze zmianami kadrowymi w szeregach władzy. Powinny być. Ale obóz rządzący znalazł się w sytuacji, którą opisuje Sienkiewicz w „Potopie” – „złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma”. I co zrobić? Klincz i, jak to w zapasach, walka w parterze. Większego wpływu na jej przebieg nie mają nawet wyborcy
Teatr to nie muzeum
Natalia Korczakowska – dyrektor artystyczna Studia teatrgalerii w Warszawie Rozmawia Tomasz Miłkowski Józef Szajna, a potem Jerzy Grzegorzewski nadali Teatrowi Studio interdyscyplinarny i awangardowy klimat. Czuje się pani ich następczynią? Skoro nawet w samej nazwie wprowadziła pani znamienną zmianę. – Awangardowa i interdyscyplinarna przeszłość Studia to mój punkt odniesienia i jeden z głównych powodów, dla których zdecydowałam się podjąć artystycznej dyrekcji tej instytucji. Szajna nazwał ją: Teatr Studio Galeria, ponieważ otworzył







