2021 – kanadyjski rok rekordów

2021 – kanadyjski rok rekordów

Czyli Polak potrafi, pod każdą szerokością geograficzną

Korespondencja z Kanady

2021 – kolejny rok pod znakiem COVID-19 na całym świecie – w Kanadzie był czasem bolesnych rozliczeń z mrokami przeszłości, która na trwałe okaleczyła prawowitych właścicieli ziem stanowiących dzisiaj Kanadę. Odnalezienie setek szczątków dzieci – uczniów nieludzkich szkół rezydencjalnych dla „Indian”, spowodowało eksplozję dyskusji, trudnej, ale niezbędnej, bo rozliczyć się z historią powinien każdy kraj. To proces, który jeszcze potrwa, ale ważne, że nikt nie zamiata tego kulturowego ludobójstwa pod dywan. 30 września po raz pierwszy obchodzono w całej Kanadzie ustanowione właśnie w 2021 r. święto – National Day for Truth and Reconciliation (Dzień Prawdy i Pojednania). Był to dzień refleksji i wspólnoty.

  • Po raz pierwszy w historii doszło do ustąpienia ze stanowiska gubernatora generalnego – reprezentanta w Kanadzie królowej Elżbiety II, która jest formalną głową państwa. Była kosmonautka Julie Payette odeszła w związku z zarzutami fatalnego traktowania podwładnych. I po raz pierwszy na to stanowisko mianowano Inuitkę (słowa Eskimos nie używamy w Kanadzie już dawno). Zaprzysiężenie Mary Simon odbyło się nie tylko w dwóch oficjalnych językach Kanady: angielskim i francuskim, ale także w rdzennym języku inuktitut.
  • W lipcu Penny Oleksiak (jej dziadek Stanisław był imigrantem z Polski) pobiła rekord wszech czasów w kanadyjskim sporcie, zdobywając najwięcej medali olimpijskich – siedem. Ten rekord zapewniło 21-letniej pływaczce wywalczenie brązowego medalu na letnich igrzyskach w Tokio.
  • Ceny nieruchomości poszybowały w rejony dotychczas niespotykane. W marcu podano, że przeciętna cena domu w metropolii Toronto przekroczyła milion, a w listopadzie ceny domów w Kanadzie skoczyły o ponad 25% w porównaniu z 2020 r. Trudno się dziwić, że w Toronto mało kogo stać na kupno domu, bo przeciętnie trzeba już zapłacić 1,21-1,57 mln dol. Poza tym domów jest za mało, więc sprzedają się dużo powyżej swojej ceny. Drugie najdroższe miasto to Vancouver.
  • Następny rekord 2021 r. – mała, mająca 250 mieszkańców miejscowość Lytton w Kolumbii Brytyjskiej, na zachodzie kraju, przeżyła najpierw upał 49,6 st. C, najwyższą zanotowaną w Kanadzie temperaturę, a potem prawie zmiótł ją z powierzchni ziemi przerażający pożar, który zniszczył 90% wioski i spowodował dwa zgony. To była gehenna Kolumbii Brytyjskiej (i zachodu kontynentu) – niedająca wytchnienia fala upałów, która zabiła kilkadziesiąt osób. I ponad 1,5 tys. pożarów, z których największy pochłonął 95 980 ha, czyli obszar Warszawy, Krakowa i Sopotu. Upały i pożary zaatakowały zaledwie kilka miesięcy po styczniowych niszczycielskich wichurach, a jesienią nadeszła fala powodzi i osunięć ziemi, najbardziej kosztowne wydarzenie meteorologiczne w historii prowincji. Utonęli ludzie, przepadły tysiące sztuk bydła i dzikich zwierząt, zniszczenia były ogromne. I nie wszystkie pokryte z ubezpieczeń, bo są rejony, gdzie ubezpieczyciele nie chcą już sprzedawać polis.
  • To klimat, ale spokoju nie było też w polityce. Premier Trudeau wymyślił, że potrzebuje potwierdzenia swojej linii politycznej, i ogłosił przedterminowe wybory federalne. Odbyły się 20 września i nie zmieniły nic. Rządząca mniejszościowo Partia Liberalna zdobyła pięć mandatów więcej i znowu mamy rząd mniejszościowy, bo zabrakło jej dziesięciu do większości. Pozostałe dwie liczące się partie wyszły dokładnie z taką samą liczbą posłów, co przedtem. No, jest może troszkę lepiej: w nowym parlamencie są 103 kobiety (30%), 22 wśród nowo wybranych – najwięcej w historii Kanady. 27-letni Metys Blake Desjarlais to pierwszy poseł otwarcie two spirit. Tak określa się osoby z ludności rdzennej, które identyfikują się jako mające tożsamość zarówno męską, jak i kobiecą. 12 posłów i posłanek pochodzi z ludności rdzennej, dziewięcioro to osoby czarne, a jedna wywodzi się z rodziny uchodźców z Burundi. Czyli kanadyjska różnorodność, którą uważamy za naszą siłę, jest coraz bardziej widoczna nie tylko na ulicach. Tyle że kosztowało to wszystko 612 mln dol.
  • Pandemia… Drugi rok chodzimy wszyscy wszędzie w maseczkach i jesteśmy w ogromnej większości zaszczepieni (do tej pory obie dawki otrzymało 80,46% kwalifikujących się do szczepień). Już stoją długie kolejki po trzecią dawkę, bo parę dni temu rząd Ontario udostępnił ją wszystkim dorosłym. Bez pełnego zaszczepienia nie można już pracować w sektorze publicznym w całej Kanadzie. Nieszczepieni są wysyłani na bezpłatne urlopy, a gdyby przyszło im do głowy podać nieprawdziwe informacje o szczepieniu, mogą wylecieć z pracy. Bez pełnego zaszczepienia nie da się wsiąść do samolotów czy pociągów kursujących w Kanadzie, wejść do kina czy na koncert.
  • Wśród antyszczepionkowców nadreprezentowani są członkowie polonijnej społeczności (i innych z Europy Wschodniej), a polscy księża w kilku parafiach z dobrego serca wypisują zaświadczenia, że z powodów religijnych Janek czy Marysia nie mogą się zaszczepić. Wszak w Kanadzie szanuje się wolność wyznania… A Polak potrafi, pod każdą szerokością geograficzną.
  • Pandemia to nie powód do żartów. W ontaryjskim ministerstwie komunikacji kierowcy za dodatkową opłatą mogą sobie sprawić spersonalizowane tablice rejestracyjne (kosztuje to ponad 300 dol.). Nasze tablice nie mają nic wspólnego z miejscem rejestracji pojazdu – ich format to ABCD-123. Tablice spersonalizowane mogą mieć od dwóch do ośmiu liter/cyfr. Wśród odrzuconych przez ministerstwo wniosków, poza pomysłami niecenzuralnymi, seksualnymi, religijnymi lub politycznymi, znalazły się odniesienia do pandemii, np. GO.COVID, COVIDIOT i FK.COV19.
  • Wśród rządowych pomysłów związanych z pandemią jest parę dość niekonwencjonalnych. Pomyślano o tym, że ludzie musieli drastycznie ograniczyć kontakty osobiste, i wiosną Poczta Kanadyjska (Canada Post) zorganizowała akcję „Write Here Write Now”, aby zachęcić Kanadyjczyków do utrzymywania kontaktów choćby drogą pocztową. 13,5 mln kartek pocztowych niewymagających kupowania znaczków trafiło do każdego domostwa w Kanadzie, by ludzie mogli je wysłać do bliskich. Jak to w dwujęzycznej Kanadzie, były po angielsku i francusku, np. I miss you/Je m’ennuie de toi czy Sending smiles/Je t’embrasse.
  • Kolejny oryginalny pomysł to udostępnienie bezpłatnych testów antygenowych w Ontario w… sklepach monopolowych. W naszej prowincji do niedawna nie można było kupić alkoholu nigdzie poza 660 specjalnymi sklepami monopolowymi należącymi do rządu prowincji (tzw. sklepy LCBO – Liquor Control Board of Ontario). Teraz wino i napoje niskoalkoholowe sprzedawane są też w niektórych sklepach spożywczych, ale mocniejsze alkohole można dostać tylko tam. A ostatnio w stu pojawiły się także bezpłatne testy antygenowe dla osób bezobjawowych. Natychmiast po testy ustawiły się długie kolejki. Dostawy wyczerpały się w niecałe dwa dni.
  • Inny niestandardowy pomysł władz Ontario to szczepienie dzieci w zoo w Toronto. Zorganizowano tam przenośny punkt i w jeden dzień zaszczepiono ponad 400 dzieciaków w wieku 5-11 lat. Nie tylko były szczepione na oczach małp i żyraf, ale jeszcze ich rodzice nie musieli płacić za niezbyt tani wstęp do zoo.
  • Optymistyczne są informacje o najczęstszych hasłach wpisywanych w wyszukiwarce Google w Kanadzie. Fraza numer jeden to COVID vaccine near me (szczepienia w mojej okolicy), a najpopularniejsze pytanie roku to: Why did Prime Minister Trudeau call an election? (dlaczego premier Trudeau ogłosił wybory?). Czyli Kanadyjczycy chcą się szczepić i próbują zrozumieć decyzje swojego rządu.

Święta spędziliśmy niezbyt tłumnie, bo nie może nas być więcej niż dziesięcioro na jednym spotkaniu, jak stanowią drastycznie zaostrzone niedawno restrykcje. W nowym roku życzę nam w Kanadzie trzech H: health, hope and happiness, a Polakom trzech Z: zdrowia, zmian i zapału (do walki o nie).

Fot. AP/East News

Wydanie: 2/2022

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy