Archiwum

Powrót na stronę główną
Przebłyski Z dnia na dzień

Andruszkiewicz od browara do śmieciówki

Flaszka piwka w łapie i żłopanie browara z gwinta na plaży. Tak pokazał się bywalcom Sopotu Adam Andruszkiewicz. Trudno uwierzyć, że ten gość robi u Morawieckiego za ministra. Choć Grajewo ciągle przeprasza za tak kompromitujący dar, to PiS wierzy, że za Andruszkiewiczem stoi młodzież narodowa. Ale żeby Andruszkiewicz miał na koncie tylko publiczne chlanie? Wiceminister w KPRM zarabia krocie i na etacie, i na dodatkowych fuchach. Na bogato urządził też rodzinę. Za to pracowników traktuje z buta i zatrudnia na śmieciówkach. Od początku kadencji wydał na te umowy ponad 120 tys.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

60-latka nadzieją młodych

Czy była minister pracy Vilija Blinkevičiūtė poprowadzi litewską lewicę do zwycięstwa? Kilka tygodni temu rozpoczął się nowy rozdział w historii litewskiej socjaldemokracji. Po paru latach eksperymentów z przywództwem polityka młodego pokolenia, 41-letniego Gintautasa Paluckasa, po raz pierwszy kierowanie partią powierzono kobiecie. Jest nią Vilija Blinkevičiūtė. Nowa liderka daje szansę na wzrost poparcia i lepszy wynik w wyborach w 2024 r. Pod warunkiem jednak, że partia weźmie się w garść i zacznie prezentować wyborcom klarowny przekaz.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Makieta za miliard

Na ten widok popłakaliśmy się ze wzruszenia. Jak bobry, gdy patrzą na nieobgryzione drzewo. Szefowa springerowskiego „Faktu” i premier spotkali się na placu Piłsudskiego. Taka ustawka medialna. Pani Kozłowska z panem Morawieckim pogadali sobie o „odbudowie” Pałacu Saskiego. Wiadomo, że premier nie wie, co znaczy słowo odbudowa, ale po dziennikarce można by się spodziewać choć skromnej wiedzy. A tak wyszło śmiesznie. Bo Pałacu Saskiego nikt nie jest w stanie odbudować. Niemcy zlikwidowali go do spodu. Co więc można? Można postawić makietę za ponad miliard

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Anty-PiS w ambarasie

W jakiej kondycji jest w Polsce opozycja, każdy widzi. Antypisowska większość wyborców ciągle nie ma nie tylko porywającej oferty, ale nawet projektu, który by dawał nadzieję, że niedługo będzie lepiej. Na takim bezrybiu łatwo się wyróżnić. Z czego korzysta przede wszystkim Szymon Hołownia. Ale dlaczego reszta nie potrafi skorzystać z okazji? Przecież wybory będą może szybciej, niż się spodziewamy. Każdy ma nad sobą sufit określający jego możliwości. I kiedy patrzę na naszą klasę polityczną, mam wrażenie, że w większości obsadza ona

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Prawda o dzieciakach z blokowiska

Młodzież ma dzisiaj swoje przekonania, swoje zdanie, którego nie boi się wyrażać, i chce o tym głośno mówić Dawid Nickel – reżyser filmu „Ostatni Komers” (w kinach od 18 czerwca) Gimnazjum okazało się dla ciebie traumatycznym przeżyciem? – No co ty, ja to bardzo dobrze wspominam. Fan gimnazjum! Zrobiłeś film o ostatnim roczniku uczącym się w gimnazjum, które zawsze było sprowadzane do wylęgarni wszystkiego, co najgorsze. Mówiło się, że „gimba” to takie siedlisko agresji i przemocy, a „gimbus” to patol

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Wildstein (młodszy), czyli gorliwiec

Dawid Wildstein zarabia na życie jako mediaworker dojnej zmiany. I robi to w stylu, który kiedyś nazywano bezpruderyjnym. Ma wielki kompleks opozycji, bo gołym okiem widać, że myślowo za nią nie nadąża. Tak go to irytuje, że ujada coraz głośniej. W organie Macierewicza („Gazeta Polska”, nr 19) zaczyna swój tekst tak: „Wygodnie usiąść w fotelu, wyjąć popcorn i obserwować, jak się gryzą – Platforma z Lewicą”. Prawda, że gryzą się czasem. Ale czym to jest w porównaniu z wojną, którą Wildstein (młodszy) ma pod samymi drzwiami.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Ja was jeszcze nauczę!

Giertych, Zalewska, Czarnek – szaleństwo prawicowej edukacji Konserwatywne kontrrewolucje w edukacji z pisaniem na nowo historii stają się światowym trendem. Na tym tle polska prawicowa myśl edukacyjna wypada niespójnie. Każdy kolejny minister tańczy bowiem w rytm organizacji, która go ukształtowała. Roman Giertych, były prezes Młodzieży Wszechpolskiej i Ligi Polskich Rodzin, tańczył ich tango. Anna Zalewska tkwiła w miłosnym uścisku tanga z PiS. Przemysław Czarnek wykonuje akrobacje z Ordo Iuris. Różnica jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Andrzej Szahaj Felietony

Mit self-made mana

Zapowiedziane ostatnio zmiany w systemie podatkowym wywołały lawinę komentarzy. Moją szczególną uwagę przyciągnęły te, w których pojawił się temat z uporem powtarzający się przez cały okres budowania kapitalizmu w Polsce. Idzie o przekonanie, że system ten daje szansę każdemu i jeśli ktoś przegrywa, sam jest sobie winien. Ostatnio szczególnie często pojawia się w tym kontekście wątek lenistwa (jak np. w komentarzu prof. Marcina Matczaka w „Gazecie Wyborczej”), wcześniej mówiło się dużo o „braku kompetencji cywilizacyjnych”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Wildstein (starszy) lamentuje

Dla cierpiących na bezsenność mamy co prawda mało komfortowy, ale za to skuteczny sposób na drzemkę. Lektura wynurzeń Wildsteina seniora, czyli Bronisława, uśpi każdego. Autora też. Bo swoje teksty pisze chyba w czasie drzemki. Z refleksem też już słabiutko. Niedawno dotarło do W., że nie ma reformy wymiaru sprawiedliwości. Ocenia więc ministra sprawiedliwości: „Sześć lat w polityce to epoka. Tymczasem wymiar sprawiedliwości działa, delikatnie mówiąc, nie lepiej niż przed przejęciem przez niego resortu. Czas szumnych deklaracji powinien się skończyć”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Studentom z wdzięcznością

Nie mam wyników odpowiednich badań, nie wiem, czy są robione, opieram się na swoich doświadczeniach w pracy ze studentami/tkami. Opowiadam o nich rzadko, ale i tak zbyt często. Chociaż może bardziej są to jednak opowieści o mnie niż o nich. O tym, czego w nich nie rozumiem, co pozostaje niewyjaśnione, w czym są enigmą lub zaskoczeniem. Mówię tu grzecznie i elegancko, ale w życiu często tak nie jest. Zaskakują mnie rzeczy, które może nie powinny. Są dziećmi swoich czasów, swojej szkoły, swojego otoczenia i środowiska. Łatwo wpaść w ton lamentacji i gorzkich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.