Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Woodym Allenie, ale wstydziliście się zapytać

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Woodym Allenie, ale wstydziliście się zapytać

Woody Allen kończy 80 lat. Życiorys i dorobek jubilata można by pobieżnie prześledzić w nie mniej niż 10 tomach. Plus suplement. My zestawiamy leksykon więcej niż skromny. W dodatku z haseł marginalnych. Marginalnych?

Allan Konigsberg
Właściwe nazwisko Woody’ego Allena. Chudy, chorowity i neurotyczny chłopiec z ubogiej imigranckiej rodziny żydowskiej. Kiedy uświadamia sobie, że jego towarzyszka życia (Mia Farrow) była żoną Franka Sinatry, a on właśnie zjadł obiad z panną Jane z „Tarzana”, powtarza: „Jesteś Allan Konigsberg z Brooklynu. Czy nie powinieneś jeść w suterenie?”.

Aluzje
Allen narzeka, że rzadko który słuchacz jego monologów rozumie wszystkie aluzje. Wyjątkiem była pewna piosenkarka folkowa Judy Henske, poznana w trasie, na amerykańskiej prowincji. Chwytała nawet nawiązania do Prousta i Joyce’a. Wynikało to z faktu, że czytała wszystko, co jej wpadło w ręce. Allen kupił jej więc książkę „Prawa dotyczące nieruchomości w stanie Pensylwania”.

Brzytwa Ockhama
Zasada przypisywana XIV-wiecznemu filozofowi, która głosi, że liczbę problemów i pojęć używanych w rozumowaniu należy ograniczyć do minimum. Woody rozwinął tę zasadę w prawo Allena. Głosiło ono, że rzeczy zbędne z punktu widzenia pracy artystycznej należy ograniczyć do minimum. Pod koniec lat 70. skoncentrował się na jednej kobiecie: Mii Farrow, zakupił własną montażownię i studio, żeby mieć bliżej do pracy. A plenery do filmów wyszukiwał nie dalej niż dwie godziny jazdy samochodem z Manhattanu. Czas luźniejszy: trzy tygodnie w roku w Europie z rodziną. Głównie wybieranie plenerów i wywiady. Żadnych wakacji.

Być jak Woody
Nowojorska doktor psychiatrii Dee Burton w książce „I Dream of Woody” zebrała wyznania mieszkańców Nowego Jorku i Los Angeles, którzy mają obsesję na punkcie artysty. Kobiety widzą go w swoim łóżku, mężczyźni marzą, by się zakumplować. W ich snach postać Woody’ego przybiera zwykle tytaniczne rozmiary. To metafora ogromnego wpływu, jaki wywiera na ich życie.

Dowcipy
18-letni Allen pisywał je anonimowo dla gwiazd telewizyjnych show. W ciągu dwóch pierwszych lat wymyślił ich ok. 20 tys. Pisał ręcznie, bazgrał okropnie. Dostarczał je na pomiętych i zatłuszczonych kartkach. Kiedy po siedmiu latach rezygnował z tej pracy, zarabiał 1,7 tys. dol. tygodniowo. Czyli 85 razy tyle, ile wynosiła pierwsza tygodniówka.

Filozofia
W „New Yorkerze” Allen opublikował tekst o swoich zainteresowaniach filozoficznych, głównie o myśli Kierkegaarda, Spinozy i Hume’a. Początek: „Zainteresowanie filozofią zrodziło się we mnie pod wpływem pewnego zdarzenia. Moja żona, mianowicie, poprosiwszy mnie kiedyś, żebym spróbował pierwszego zrobionego samodzielnie przez nią sufletu, przypadkowo upuściła mi na stopę łyżkę tego ciasta, łamiąc mi szereg drobnych kostek śródstopia…”.
Przodkowie Allana Konigsberga być może wywodzili się z Königsbergu (Królewiec, Kaliningrad), ale żaden z pewnością nie słyszał o Immanuelu Kancie.

Groucho Marx
Allen jest wielbicielem jego talentu komicznego. W filmie „Manhattan” Ike-Woody szuka powodów, dla których warto żyć. Jako pierwszy wymienia: „Groucho Marx”. Kiedy Grou­cho zaprosił go na bankiet z okazji 75. urodzin, Allen odtelegrafował: „Przykro mi, że nie mogę wziąć udziału w twoim bankiecie, ale spodziewam się, że będziesz mógł przybyć na przyjęcie z okazji moich 70. urodzin”. Allen miał wówczas 30 lat.

Harlene Rosen
Pierwsza żona (małżeństwo trwało siedem lat). Pięć lat po rozwodzie zażądała od byłego męża miliona dolarów za szkody moralne. Miały polegać na „stałym wyszydzaniu i ośmieszaniu jej osoby” w monologach kabaretowych. Allen mawiał o żonie (bez podawania imienia): „Moja żona ugotowała mi pierwszą kolację. Zadławiłem się kością z czekoladowego puddingu”. Adwokat argumentował, że to oszczerstwo, ponieważ Harlene nigdy nie podawała czekoladowego puddingu.

Hollywood
Z listu do narzeczonej (1956 r.): „To jest bardzo porządne miasto z porządnymi obywatelami. Znajduje się tu niewiele ulicznych świateł i nikt nie wystaje przy kioskach z gazetami na rogach, ponieważ od ciebie zależy, czy zapłacisz za gazetę albo zatrzymasz się na przejściu dla pieszych – zupełne przeciwieństwo nowojorskiej metody polegającej na tym, że kradnie się wszystko, co nie jest przybite gwoździami…”.
Z listu do przyjaciela rok później: „Hollywood to kompletna wiocha, która bardzo szybko kompletnie mnie znudziła. Módl się, abyś nigdy tu nie trafił”.

I co dalej?
To pytanie Woody stawia sobie po każdym pomyśle, jaki wpada mu do głowy. Przykładowo: aktor w trakcie seansu filmowego schodzi z ekranu na widownię. Woody nie wiedział jednak, co dalej, i odłożył pomysł do szuflady. Na prawie 10 lat. Kiedy doszedł do wniosku, że aktor z ekranu i dziewczyna z widowni powinni się w sobie zakochać, powstała „Purpurowa róża z Kairu” (1985).

Jidysze mame
Żydowska matka, nadopiekuńcza i zaborcza, wraca wielokrotnie w twórczości Allena. Najczęściej przypomina mu, że miał zostać farmaceutą, a nie reżyserem. Jeden z filmów dokumentalnych pokazuje, jak Woody przedstawia mamie swoją nową żonę Soon-Yi. Matka na to: „Nie podoba mi się, że spotykasz się z Azjatkami”.
Kiedy rodzice Woody’ego kłócili się, przechodzili z angielskiego na jidysz. Żeby synek się nie orientował, o co im chodzi. Zwykle chodziło o pieniądze.

Kamikadze
Ten rodzaj kobiet, który trafia się Allenowi najczęściej. W życiu. W filmie „Mężowie i żony” mówi o jednej z nich: „Uprawialiśmy seks dosłownie wszędzie. Seksualnie po prostu mnie pożerała. Kochaliśmy się w windach, krzakach, domach znajomych. Na imprezach zamykaliśmy się w łazience i, wstydzę się o tym mówić, kiedy siedzieliśmy na tylnym siedzeniu samochodu, ona… przykrywała nas płaszczem, chwytała moją rękę i wkładała ją sobie między nogi… Skończyła w psychiatryku. Zawsze miałem słabość do kobiet, które nazywam kobietami kamikadze”.

Koloryzacja filmów
Allen jest stanowczym wrogiem podkoloryzowania klasyków w rodzaju „Sokoła maltańskiego”. Uważa, że kolor ośmiesza surowe aktorstwo Humph­reya Bogarta. W tej kwestii wystąpił nawet z gorącym protestem przed komisją Senatu Stanów Zjednoczonych.

Las Vegas
Przez kilka sezonów Woody zarabiał jako monologista w kasynach. Jako jedyny z występujących tam artystów nie nosił smokingu. Ostentacyjnie sprawdzał, ile czasu zostało mu do końca występu, po czym rzucał: „Ten zegarek sprzedał mi mój ukochany dziadek na łożu śmierci”.

Liner
Czyt.: lajner. Dowcip zawarty w jednym zdaniu. Fundament monologów Allena. „Nie o to chodzi, że boję się śmierci, po prostu nie chciałbym być przy tym, kiedy nadejdzie”. To jedno z tych zdań, w których – jak podkreślał – nie wolno ani odjąć, ani dodać nawet słowa.

Masturbacja
Jeden z ciągle powracających tematów.
„– Jesteś najwspanialszym kochankiem, jakiego miałam.
– Cóż, bardzo dużo ćwiczyłem, gdy byłem sam” („Miłość i śmierć”, 1975).
„Masturbacja to seks z kimś, kogo naprawdę kochasz” („Annie Hall”, 1977).
„Seks jest jak gra w brydża. Jeżeli nie masz dobrego partnera, to musisz mieć przynajmniej dobrą rękę” (estrada).

Metoda
Twórcza. Próbował układać sobie teksty w głowie, spacerując po Manhattanie i wypowiadając na głos co ciekawsze kwestie. Zaniechał tego, gdy zbyt wielu ludzi go zaczepiało. Dekoncentrował się. Wymyślanie historii przeniósł pod prysznic. 30 minut gorącego strumienia, minuta zimnego i kolejna historyjka się krystalizuje.

Mrówka
Z monologu: „Zawsze chciałem mieć psa, ale moi rodzice byli zbyt biedni, więc kupili mi mrówkę”. Allen udzielił głosu temu zwierzątku w filmie animowanym „Mrówka Z” (1998). Mrówka o numerze bocznym Z-4195 (mrowisko mieści się oczywiście w Central Parku) jest neurotyczna i nieszczęśliwie zakochana. W pięknej Bali, której głosu użycza Sharon Stone. Dzielny żołnierz, który wspiera mrówkę, mówi głosem Sylvestra Stallone’a.

Obsesje
Klaustrofobia: unika wind, tuneli, ciasnych korytarzy. Hipochondria: ma stałych lekarzy specjalistów od każdej części ciała. Nie rozstaje się z listą telefonów do nich. Dla nich i ich rodzin organizuje specjalne pokazy przedpremierowe każdego kolejnego filmu. Dziwactwa: nie stanie pod prysznicem, jeżeli odpływ wody znajduje się pośrodku, a nie w jednym z rogów.

Okładka „Time’a”
Trafił na nią po raz pierwszy w 1972 r. Potem jeszcze kilkakrotnie. Na przykład po premierze filmu „Manhattan” (1979). „Napisali, że film był absolutnie rewelacyjny. A przecież pamiętam, że dwa tygodnie wcześniej przedstawiciel United Ar­tists powiedział mi: »No cóż, powiem ci, co zrobimy. Jeśli zrobisz dla nas za darmo dwa filmy, w zamian spalimy negatyw tego kiepskiego, nieudanego Manhattanu«, a ja odparłem: »OK, zgoda«”.

Olympia
Przenośna maszyna, na której pisywał dowcipy, kiedy zaczęło mu się powodzić odrobinę lepiej. Przyjaciel: „Kiedy pisał, brzmiało to jak warkot piły łańcuchowej, ponieważ pisał strasznie szybko. Widziałeś, jak wyskakują dowcipy jedne po drugich, naprawdę dobre dowcipy”.

Oscar
Allen konsekwentnie bojkotuje ceremonię rozdania nagrody. 4 kwietnia 1978 r. nie przybył, by odebrać czekające na niego aż dwie statuetki za „Annie Hall”: „Po prostu zapomniałem o tym, był to przecież poniedziałek, a w poniedziałki gram na klarnecie w moim zespole jazzowym”. Do pewnego momentu upierał się, by na plakatach jego filmów nie umieszczać informacji o nominacjach, nagrodach ani cytatów (zazwyczaj entuzjastycznych) z recenzji. Teraz rozumie, że to przynosi większe dochody jego producentom. Życzy więc sobie tylko, aby takie dane nie były umieszczane na plakatach w miastach, w których akurat przebywa. W mieszkaniu nie trzyma żadnej statuetki. Większość wysłał rodzicom.

Pierwszy milion
Zarobił, pobierając 10% dochodu (najniższa stawka przewidziana przez związki zawodowe), jaki przyniósł film „Zagraj to jeszcze raz, Sam” (1972).

Polska
W filmach Allena wzmiankowana kilkanaście razy. Najczęściej pamiętane: „Kiedy słyszę Wagnera, mam zaraz ochotę najechać Polskę”. Poza tym pojawia się jednolinijkowy polish joke: „Rankiem Polacy jadą do pracy”. W Stanach to stwierdzenie musi być tak absurdalne, że aż staje się śmieszne.

Prostytutki
Uważa się za nadmiernie rozbudzonego seksualnie, zwłaszcza gdy wziąć pod uwagę wiek. „Patrzę na innych mężczyzn w moim wieku i porównuję. Ja myślę tylko o tym, by iść do łóżka z każdą napotkaną dziewczyną…”.
W bilansie ma trzy żony, konkubinaty i romanse. I kilkunastu psychiatrów. Kiedy flirtował z Mariel Heming­way, ona miała lat 17, on 40. „Do tej pory lubię prostytutki. Płatny seks wydaje mi się rozwiązaniem idealnym. Przychodzą do domu, a ty nie musisz rozmawiać z nimi o Prouście ani o kinie”.
Harry do murzyńskiej prostytutki:
„– Czy ty wiesz, czym jest czarna dziura?
– Jasne, że wiem. Zarabiam nią na życie” („Przejrzeć Harry’ego”, 1997).

Psychiatra
Woody odwiedza go regularnie od 1959 r. Przyczyną były nawracające stany depresyjne. Kiedy Allen się wzbogacił, próbował wynająć psychiatrę na prawach wyłączności. Miałby on wysłuchiwać tylko zwierzeń reżysera i zrezygnować z innych pacjentów. Żaden lekarz nie chciał podjąć się tego. Nawet za bardzo wysoką gażę.

Reklamówki
Nakręcił trzy: wódki Smirnoff, okularów przeciwsłonecznych Fostera Granta i koszulek Arrow. Okulary Fostera Granta nosili w klipie bardzo znani celebryci. Głos zza kadru pytał: „Kim jest ten facet, który nosi okulary Fostera Granta?”.

Rudy
Jedyny znany filmowiec o takim kolorze włosów. Z monologu: „Floyd, przywódca bandy, ptasi móżdżek w skórzanej kurtce, zawołał na mnie »Red« (Rudy). Szedłem właśnie na lekcję gry na skrzypcach i wpadłem w szał. »Nie nazywam się Red. Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zwracaj się do mnie moim prawdziwym imieniem – pan Allen«. Tamtą zimę spędziłem na wózku inwalidzkim, lekarze musieli usunąć mi z ciała skrzypce. Co za szczęście, że nie uczyłem się grać na wiolonczeli!”.

Szekspir
Allen uważa, że ten klasyk przynudza. Zagrał jednak w filmowej adapta­cji „Króla Leara” na prośbę reżysera Jeana-Luca Godarda. Wystąpił jako dworski błazen „mister Alien”.

Szlemiel
W jidysz: pechowiec, Żyd wiecznie zakłopotany własnym istnieniem. Postać, którą Allen grał w licznych monologach, skeczach i filmach.
Zdaniem wielu współczesnych krytyków, kinem amerykańskim rządzi dwóch Żydów: Steven Spielberg ma tron w Hollywood, a Woody Allen swój (znacznie skromniejszy) w Nowym Jorku.

Szymborska
Przeczytał wszystko jej pióra, co przełożono na angielski: „Czuję się zaszczycony, że wie o moim istnieniu”.

Telewizja
Allen: „Ludzie wyjątkowi czują się w radiu lub w telewizji jak renesansowy malarz pracujący na piasku”.

Uniwersytet
Woody rzucił studia (Uniwersytet Nowojorski) po pierwszym semestrze. Miała na to wpływ opinia jednego z wykładowców: „Nie jesteś materiałem na studenta. Sądzę, że powinieneś zwrócić się o pomoc do psychiatry, inaczej trudno ci będzie znaleźć pracę”.

Życie
Allen (Alvy) w filmie „Annie Hall” (1977, Oscar za reżyserię): „Jest taki stary dowcip. Dwie starsze panie w kurorcie w górach Catskill i jedna mówi: »Ojej, ależ tu podają okropne jedzenie«. Druga odpowiada: »Taak, i w dodatku takie małe porcje«. No cóż, dokładnie w taki sposób widzę życie. Jest pełne samotności, nieszczęścia, cierpienia i smutku, a poza tym kończy się o wiele za szybko”.

Wydanie: 49/2015

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy