Zawracanie gimnazjów

Zawracanie gimnazjów

Jeśli zostaną zlikwidowane gimnazja, mamy – lekko mówiąc – pięć lat w plecy, czas chaosu i przystosowywania się

Dr hab. Krzysztof Biedrzycki – profesor Instytutu Badań Edukacyjnych, członek Rady Naukowej IBE, pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego

Nowa minister edukacji Anna Zalewska poinformowała, że wśród spraw, którymi zajmie się w pierwszej kolejności, będzie opracowanie harmonogramu „wygaszania” gimnazjów. Zapewniła, że nie będzie to rewolucja, dzieci i młodzież tego nie zauważą, będą w tych samych środowiskach, w tych samych budynkach, z tymi samymi nauczycielami. Żaden nauczyciel nie zostanie zwolniony, a szkoły nie zostaną zamknięte. To na czym mają polegać te wielkie zapowiadane zmiany?

– Ależ to nie ja powinien być adresatem tego pytania! Trzeba o to zapytać panią minister…

Założenie wygaszania gimnazjów przypomina mi powiedzonko o ciastku: jak je zjeść i je mieć. Likwidację zastąpiono wygaszaniem i odnoszę wrażenie, że głównym celem tej gry słów jest uspokojenie społecznych emocji, jakie rozpętano wokół gimnazjów.

– Ja wyłączam emocje i nie wchodzę w spory polityczne, chociaż oczywiście nie jestem obojętny na to, co się dzieje wokół gimnazjów. Na całą sprawę patrzę z perspektywy badacza, który sprawdza, co uczniowie umieją, jak przebiega proces nauczania, jakie warunki szkoła stwarza uczniom i nauczycielom, wreszcie – jak nauczyciele są przygotowani do zawodu i jak sobie radzą. Badania dają mi obraz całościowy, chociaż oczywiście każda szkoła jest inna, są te z górnej półki i są słabsze. Podobnie jest z nauczycielami – są lepsi i gorsi.

Ale prawie 70% badanych Polaków wypowiedziało się za zlikwidowaniem gimnazjów, tak wynika z sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych, który przeprowadzono w połowie października. To też jest obraz ogólny.

– I jest to ewidentny przykład instrumentalnego wykorzystywania badań. W większości takich sondaży bierze udział szeroki przekrój społeczeństwa: staruszka, świeży maturzysta, singiel, który w ogóle nie chce mieć dzieci, dobrze sytuowani mieszkańcy wielkich miast oraz rolnicy z małych wsi – to powinno cechować rzetelną próbę losową. Oczywiście na podstawie tych badań również można mówić, że mamy obraz ogólny, ale dotyczy on społecznych emocji, a nie faktów związanych z gimnazjami. Kampania wyborcza spowodowała, że dziś każdy ma pogląd na temat gimnazjów, ale intuicyjny. Proszę nie traktować tego, co powiem, jako przytyku do dziennikarzy, ale ten pogląd został ukształtowany także przez media.

Niski poziom to fałsz

Zostawmy więc emocje i przyjrzyjmy się faktom. Lista zarzutów pod adresem gimnazjów jest długa, a wśród najczęściej powtarzanych można wymienić niski poziom kształcenia.

– Dobrze, skoro mamy się odwołać do faktów, sięgnijmy do obiektywnych badań. Do najbardziej znanych należą badania Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów (PISA), które koordynuje OECD. Oceniają one umiejętności uczniów, którzy ukończyli 15. rok życia, zawierają testy z nauk przyrodniczych, matematyki i umiejętności czytania oraz interpretacji. Otóż gdy w 2000 r. przeprowadzono je po raz pierwszy, nasi uczniowie plasowali się dużo poniżej średniej światowej. W ostatniej edycji tych badań Polska zajęła ósme miejsce wśród krajów OECD i 14. miejsce na świecie.

Niektórzy kontestują te badania, zarzucając, że głównym kryterium oceny jest umiejętność rozwiązywania testów.

– Jednak innych, bardziej miarodajnych nie ma – obejmują one pół miliona uczniów z całego świata. Poza tym testy te są różnorodne, jedne sprawdzają umiejętności proste (np. zrozumienie treści danego akapitu), drugie – umiejętności złożone, obejmujące interpretację całego tekstu lub nawet dwóch lub trzech tekstów. Podobnie jest podczas naszych krajowych egzaminów. Na pewno są nauczyciele, którzy uczą „pod testy”, ale do przemyślenia jest to, jak organizować egzaminy, aby obiektywnie oceniały kompetencje ucznia, a także właściwie spełniały funkcje selekcji. Selekcja w procesie edukacji musi następować, ponieważ określa ścieżki rozwoju – jedni idą na studia, drudzy zdobywają umiejętności zawodowe.

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 49/2015

Kategorie: Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy