Czy matury w Polsce są zbyt łatwe?

Czy matury w Polsce są zbyt łatwe?

Prof. Stefan Michał
Kwiatkowski,
Instytut Badań Edukacyjnych
Myślę, że nasze matury są, mimo wszystko, dość trudne. Nastąpiła już pewna ewolucja tych egzaminów, są różne propozycje do wyboru, np. wypracowanie albo test i analiza z języka polskiego. Zdający powinien znać swoje możliwości, co mu ułatwi zadanie. Czeka nas zwiększenie rangi sprawdzianu z języków obcych, co sprawi, że zbliżymy się do wymagań europejskich. Osobna sprawa to relacja między egzaminem maturalnym a wstępnym na wyższe studia. Wydaje się jednak, że na tych kierunkach, na których o jedno miejsce stara się kilkunastu kandydatów, nie wystarczy tylko konkurs matur, że będzie się organizować dodatkowy sprawdzian z predyspozycji do danego zawodu. Istnieje wreszcie problem matury międzynarodowej, która daje uczniom polskim szansę do studiowania w wielu krajach, gdzie takie świadectwa są uznawane na renomowanych uczelniach, natomiast nie są powszechnie uznawane w Polsce.

Prof. Czesław Kupisiewicz,
pedagogika
Te matury mają za sobą długą próbę czasu i więcej zwolenników niż przeciwników. Obecne matury posądza się o subiektywizm, bo egzamin odbywa się na terenie szkoły, w której uczeń pobierał naukę. Pożądane byłoby przenieść egzamin w warunki bardziej obiektywne, gdzie uczniowie nie mieli bezpośrednich kontaktów z pedagogami, którzy ich egzaminują. Trzeba by jednak zobaczyć w praktyce, jak to będzie przebiegać. Trudno inaczej dać definitywną ocenę wartości dotychczasowych matur. Praktyka powinna pomóc wyjaśnić także inne kwestie, np. na ile skuteczny będzie nowy model strukturalny edukacji 6 + 3 + 3, czy nie spełnią się obawy, że pierwszy człon tego modelu będzie dla dzieci z małych ośrodków i biedniejszych środowisk zarazem ostatnim etapem kariery szkolnej.
Krystyna Łybacka,
posłanka SLD
Dla zdających matura nie jest nigdy zbyt łatwa, to ogromne przeżycie. Zmiany, jakie następowały w ostatnich 10 latach, ustalane minima programowe nie są obiektywnie zbyt łatwe, wymagają sporego wysiłku. To również wynik redukcji godzin nauki z wielu przedmiotów. Uczelnie, na szczęście, nie zmniejszyły wymagań, więc aby się dostać na studia, trzeba się jeszcze dodatkowo przygotowywać.

Kazimierz Marcinkiewicz,
poseł AWS,
b. wiceminister edukacji narodowej
Nie uważam, by matura była zbyt łatwa. Trzeba brać pod uwagę, że wytworzyła się tradycja, że matura wiąże się z wielkim stresem. Tak jest w polskiej tradycji i dlatego nie jest to egzamin łatwy. Tak dziś, jak i 10 lat temu nie nastąpiło odchodzenie od wymagań jakościowych, choć dzisiaj do matury przystępuje dużo większy odsetek każdego rocznika. Jakość kształcenia jest utrzymywana, pytania od paru lat robione są regionalnie dla coraz większej populacji uczniów.

Wiesław Kosakowski,
dyrektor III LO im. Marynarki Wojennej w Gdyni
Matura to nie kwestia łatwości, ale tego, w jaki sposób się sprawdza prace i odpowiedzi. Uważam, iż ten sposób sprawdzania, na zewnątrz szkoły, który będzie obowiązywał za 2 lata, jest bardziej wskazany. Nie ma trudnych i łatwych tematów, ale dobry sposób rozwiązania i wykonania zadania. Uważam, że obecnie o wiele łatwiej jest dostać się na studia wyższe, niż zdać egzamin maturalny, bo generalnie twierdzę, że obniża się poziom wymagań na poziomie wyższym, choć tego nie można generalizować. Jest np. bardzo trudny egzamin na prawo czy na medycynę, wymaga się znajomości niemal encyklopedii i książki telefonicznej, ale nie umiejętności. Na tych egzaminach chodzi wyłącznie o odsiew, a nie wybranie najlepszych kandydatów.

Waldemar Siwiński,
redaktor naczelny miesięcznika
edukacyjnego “Perspektywy”
Maturę zdaje ok. 93% absolwentów, co oznacza, że jest łatwa. Sądząc natomiast po zdenerwowaniu maturzystów i emocjach towarzyszących przygotowaniu do egzaminów, są one trudne. To jest pozorna sprzeczność. Trudność matur polega m.in. na tym, że absolwenci nie wiedzą dokładnie, czego się od nich oczekuje. Materiał jest tak duży, że do końca się go nie przerabia, stąd przeżycia. Stąd nerwy i oczekiwania, że nowa matura, której istotą będzie wcześniejsze, precyzyjne podanie wymagań, nie będzie trudniejsza. Procent egzaminów zdanych będzie niższy, ale maturzyści będą bardziej pewnie do niej podchodzili. Dziś denerwuje się każdy, dobry i słaby, bo nie ma możliwości opanowania całego materiału. W przyszłości będzie inaczej. Nowa matura będzie trudna, ale uczniowie powinni się jej mniej bać, będzie trudniejsza, ale uczciwsza.

Włodzimierz Paszyński,
wykładowca w Kolegium
Nauczycielskim, b. kurator oświaty okręgu warszawskiego
Zastanawiam się, czy oczekiwania wobec matury, kiedyś bardzo wysokie, nie obniżyły się. Nie wiem, czy w odniesieniu do języka polskiego tak jest. Tematem, który budzi największe kontrowersje, jest tzw. temat III; dany jest tekst, który trzeba przeczytać i wykazać, że się go zrozumiało oraz wypowiedzieć się w formie pisemnej. Temat ten, zdecydowanie łatwiejszy od pozostałych, wybiera sporo młodych ludzi, choć wielu z nich mogłoby zapewne napisać dobrą, klasyczną pracę pisemną. To jednak nowinka, która przed rokiem przyszła z Zachodu i służy sprawdzeniu, czy nie ma funkcjonalnego analfabetyzmu. Mnie się ten pomysł nie podoba.
Dr Piotr Unger,
główny wizytator w Departamencie Kształcenia i Wychowania MEN
Problem nie polega na stopniu trudności, ale na tym, na ile obecna matura sprawdza nie tylko wiedzę absolwenta, ale i jego umiejętności. Stopień trudności można podnosić i obniżać, nie zmieniając filozofii samego egzaminu. Nowa matura, która zacznie obowiązywać już w 2002 roku, stawia za cel co innego. Chodzi o sprawdzenie, czy wiedza, którą maturzysta posiadł, czemuś służy poza tym, że obciąża pamięć. To już są zupełnie inne kryteria jakościowe i trudno ocenić, który typ matury jest trudniejszy. Dodatkowym elementem jest ocenianie części matury przez osoby nie znające ucznia, co spowoduje zwiększenie obiektywności i rzetelności. Są ogłoszone standardy wymagań, które będą obowiązywać tak samo w małym miasteczku, jak i wielkiej metropolii; wyniki staną się porównywalne. Centralna Komisja Egzaminacyjna i 8 Okręgowych Komisji opracowują standardy wymagań i sylabusy – informatory do każdego przedmiotu. Te wymagania i kryteria oceny oraz przykładowe arkusze egzaminacyjne będą już gotowe pod koniec roku.

Grażyna Ziółkowska,
dyrektor
Centralnej Komisji Egzaminacyjnej
Zależy, dla kogo egzamin jest łatwy. Pojęcie trudności jest różnie odbierane, np. w zależności od tego, co uczeń niedawno czytał, jeden temat jest łatwy, a drugi trudny. Egzaminy wstępne na uczelnie nie potwierdzają wiarygodności ocen na maturze, chociaż i tam następują pewne zmiany, tradycyjne egzaminy ustąpiły miejsca rozmowom kwalifikacyjnym lub testom badającym predyspozycje kandydata. Egzaminy te często wychodzą poza programy nauczania w szkole. Stosuje się też inne kryteria oceny na maturze i w uczelniach wyższych. Z opinii potocznej wynika, że egzaminy maturalne uważane są za trudne lub średnio trudne, ale związane jest to z indywidualnym odczuciem. Ze względu na przeżycie emocjonalne matura jest egzaminem doniosłym i przez to trudnym, absolwent powinien jednak wiedzieć, że każdy następny egzamin będzie jeszcze trudniejszy.

Dorota Próchniewicz,
zastępczyni redaktor naczelnej
dwutygodnika “Cogito”
Matury są zbyt łatwe. Nową maturę będzie dużo trudniej zdać, zwłaszcza osobom słabo uczącym się, ze słabszych szkół, z wieczorówek… Do nowej matury pozostały jeszcze dwa lata, więc można się dobrze przygotować. Niedługo się już przekonamy, jak wtedy będzie, czy np. niezależne komisje będą traktować maturzystów ostro, czy trochę nie popuszczą, choć wiadomo, że chodzi tu o wymagania obowiązujące w całej Europie. Moim zdaniem, będzie trudniej i merytorycznie, i emocjonalnie. O tym świadczą listy, które publikujemy. Jest już lęk przed nowym, uczniowie ciągle nie wiedzą wiele o nowej maturze, boją się jej. To już nie będzie egzamin, do którego się można przygotować w miesiąc. Będą inne wymagania merytoryczne, i nie można liczyć na to, że “pani ich jakoś przepuści”.

Prof. Marek Rocki,
rektor Szkoły Głównej Handlowej
Nie tyle matura jest zbyt prosta, ile zupełnie nieporównywalne są wymagania i świadectwa z różnych szkół. Gdy dziś wiozłem moją córkę na egzamin, przejeżdżałem obok tzw. “sorbony”, czyli wieczorówki, w której maturę zdają różni uczniowie pracujący, przerośnięci itd. Córka zapytała, czy oni otrzymają takie same świadectwa. Takie same, chociaż mają inne tematy. To jest wysoce niesprawiedliwe. Dlatego jestem zwolennikiem nowej matury. Ten papier ma coś znaczyć, a stopień musi być porównywalny.

Wydanie: 20/2000

Kategorie: Pytanie Tygodnia