Wpisy od Attaché
Widmo krąży po Europie
Widmo populizmu uparcie atakuje Europę, ale chyba najmocniej (i najskuteczniej) nasz region. Czyli Grupę Wyszehradzką, która w tych dniach obchodzi 30-lecie. Powołali ją do życia prezydent wtedy jeszcze Czechosłowacji Václav Havel, prezydent Polski Lech Wałęsa i premier Węgier József Antall. Współpraca bywała lepsza czy gorsza, ale generalnie, po erze populisty Mečiara na Słowacji, rozwijała się dobrze. Jako blok byliśmy w naszych działaniach skuteczni we wprowadzaniu czterech państw do NATO i UE. Byliśmy też skuteczni w uświadamianiu
(Bez)siła ministra
Minister Zbigniew Rau przekonał się o braku wpływu na swoich wiceministrów w bolesny sposób. Tym razem zawiódł go nadzorca z Nowogrodzkiej Szymon Szynkowski vel Sęk. Zaprosił on do MSZ RP ambasador Wielkiej Brytanii, panią Annę Clunes, by zapytać ją, czy wolność słowa nadal należy do podstawowych wartości brytyjskich. I oczywiście natychmiast umieścił informację o tym na Twitterze. Otóż informujemy pana vel Sęka, że takt nadal należy do niezbywalnych wartości brytyjskich. Obok niechęci do rasizmu i do homofobii. Do tych wartości
Geopolityka to nie fantastyka
Na początku lat 70. Wojciech Młynarski napisał tekst piosenki „Co by tu jeszcze sp… panowie, co by tu jeszcze?”. Właściciele obecnej Polski chyba zapomnieli, że sytuacja geopolityczna nie jest dana raz na zawsze. I tak, mówiąc słowami poety, sp… ją koncertowo. I relacje z Brukselą, i te z Waszyngtonem. Waszyngton… Wysłali obraźliwą depeszę do nowego prezydenta USA, byli ostatnimi, którzy pogratulowali mu wygranej, otwarcie mówili, że dogrywka wyborów, sądowa i uliczna, spowoduje wygraną ich kandydata, czyli poprzedniego prezydenta. Mówili językiem najbardziej
Socjalizm realny i inne
Dwa tygodnie temu w „Gazecie Wyborczej” ukazał się artykuł Jarosława Bratkiewicza „Dyplomaci wyklęci”. W notce pod tekstem autor jest przedstawiony jako absolwent MGIMO, działacz podziemnej Solidarności, ambasador na Łotwie, dyrektor polityczny MSZ za czasów Radosława Sikorskiego. Artykuł jest długi, wyjaśnia motywy wyjazdu po ukończeniu pierwszego roku w Polsce na studia do Moskwy, jak i zaangażowania większości absolwentów tej „szkoły janczarów socjalizmu” w nasze przemiany po 1989 r., głównie w trakcie akcesji do NATO i UE. Artykuł polecamy
Ministra Jabłońskiego punkty za pochodzenie
Punkty za pochodzenie przyznawano w bardzo głębokiej PRL dzieciom rolników i robotników przy egzaminie wstępnym na studia. Miało to wyrównywać szanse między tymi młodymi ludźmi a kandydatami pochodzącymi z rodzin „inteligencji pracującej”. Tyle że dotyczyło to wyłącznie egzaminów wstępnych, a nie późniejszej pracy zawodowej. No i wtedy chodziło o pochodzenie robotnicze i chłopskie, a dziś – o pochodzenie pisowskie. Nowa ustawa o służbie zagranicznej przyznaje preferencje nie tylko przy ścieżce naboru do MSZ RP, ale również przewiduje prostszą ścieżkę awansu dla pewnej
Wiza na kartce i Tokio 2
W październiku 1988 r. Mieczysław Rakowski, ostatni premier PRL, zdecydował, że wszyscy Polacy swoje paszporty, ważne na cały świat, mają trzymać w domu, a nie w przepastnych szufladach wydziałów paszportowych milicji. Ech… Pojechaliśmy jesienią tamtego roku na krótki urlop na Cypr. Bo ciepło, bezpośredni samolot PLL LOT z Warszawy, a wizę dawali po przylocie. I wypoczywaliśmy to na plaży, to na basenie skromnego pensjonatu. Któregoś dnia podszedł do nas na plaży przedstawiciel miejscowego biura podróży, oferując wycieczkę do Izraela, z którym Polska nie miała wtedy
Ale niesmak pozostanie
Były wiceminister i minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski określił chargé d’affaires USA w Polsce, pana Bixa Aliu, mianem „oszołoma”. I nieważne, czy zrobił to wczesnym rankiem w pomroczności jasnej, chorobie filipińskiej w PR 24, czy też w TOK FM, gdy cierpiał na polineuropatię. Tak czy inaczej tego rodzaju język go dyskwalifikuje. Żegnaj, Witoldzie… WW, zwany tak w gmachu, był wiceministrem przez pięć lat w rządach Marcinkiewicza, Kaczyńskiego i Tuska. Po 2015 r. dwa lata był ministrem u Szydło. W latach 80., jako student Uniwersytetu
Od A do Z, czyli Azerbejdżan
Jesienią zeszłego roku Azerbejdżan wygrał wojnę o Górski Karabach. Został on przyznany temu krajowi przez Stalina na początku lat 20., w ramach jego polityki „dziel i rządź”, również ze względu na to, że mieszkało tam znacznie więcej Ormian niż Azerów. Po wojnie z ubiegłej jesieni do gry o Kaukaz Południowy wraca Turcja, która konsekwentnie wspiera Azerbejdżan jako kraj bratni nie tylko językowo i kulturowo, lecz także politycznie. Nie zanosi się na rychłe zwycięstwo opozycji w Turcji czy zmierzch władzy dynastii Alijewów w Baku.






