Wpisy od Bronisław Łagowski
Rzeczy różne
Urodziłem się w takim zakątku Polski, gdzie nie mówiono gwarą, lecz staropolszczyzną, z naleciałościami rosyjskiego. (Skutek stuletniego obcowania ze strażą graniczną imperium). Czytając fraszki Wacława Potockiego (XVII w.), miałem wrażenie, jakbym słyszał moich dziadków, ich słownictwo, a także ich rubaszny dowcip. Nauczycielki pochodzące ze Lwowa tępiły rusycyzmy we wszelkiej postaci, ale pisowni nazwiska Piłsudski nie zmieniały. Jest to pisownia jeśli nie rosyjska, to ruska. Spotykany czasem w Rosji Zawadski jest polskim Zawadzkim. Kto o Piłsudskim wiedział
Szalona czy wyrachowana?
Redaktor naczelny tygodnika „Wprost” zaczął swój komentarz zdaniem: „Mówiąc wprost, właśnie tracimy Ukrainę”. Z dalszym ciągiem komentarza można by dyskutować, ale te pierwsze słowa są prawdziwe w tym znaczeniu, że wyrażają przekonanie podzielane przez dziennikarzy, polityków i dużą część opinii publicznej. Ukraina w jakiś sposób się Polsce należy, Polska nawet już ją miała, skoro właśnie ją traci. W hałaśliwej i chaotycznej dyskusji o bojkocie jednomyślnie powtarzają, że każda „nasza” strata na Ukrainie jest korzyścią Rosji, a personalnie Putina.
Tu zdrajca i tam zdrajca
Do propagandowego konfliktu wokół katastrofy smoleńskiej ustosunkował się profesor Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk. Byłem bardzo ciekawy, co on powie. Wyznał, że najbardziej prawdopodobną wersją katastrofy wydaje mu się raport Millera, ale nie odrzuca z góry zarzutów, jakie przeciw niemu wysuwa druga strona konfliktu. Rozróżnia on w tej sprawie oskarżenia – nad którymi boleje – od „rzetelnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy”. Tym rozróżnieniem jestem trochę zdziwiony, wydaje mi się ono źle przeprowadzone. Kto nie jest
To jest Ameryka
Stany Zjednoczone stawiają się za wzór całemu światu i trzeba przyznać, że mają do tego pewne podstawy. Nieprzeliczone rzesze ludzi różnych ras i wyznań starają się wszystkimi szczelinami przedostać na terytorium tego państwa i zdobyć jeśli nie obywatelstwo, to przynajmniej „zieloną kartę”. Nikt stamtąd nie ucieka, nawet terroryści czuli się tam do niedawna bezpieczniej niż w innych krajach. Szczęśliwi u siebie Amerykanie coraz bardziej czują się powołani do zapewnienia szczęścia innym narodom. Z czystym sumieniem
Czy leci z nami rząd?
Leszek Miller sam dobrze wie, jakie błędy popełnił, ale razem z tymi błędami oraz z tymi, jakie jeszcze popełni, pozostaje najwybitniejszym politykiem na lewicy. Wielu nie ukrywa, że chętnie widziałoby ostateczny upadek SLD, a najpewniejszym sposobem osiągnięcia tego celu byłoby usunięcie Millera poza ramy życia politycznego. Tak się złożyło, że w SLD nie widać obecnie poza Millerem nikogo, kto byłby zdolny do roli przywódczej. Zwolennicy SLD – działacze, członkowie i wyborcy – nie mogą ataków
Stalin bruździ zza grobu
Tytuł artykułu Mirosława Czecha („Gazeta Wyborcza”, 17.03) głosi, że „Dzieci Stalina grzebią pojednanie” polsko-ukraińskie. Z treści artykułu dowiadujemy się, że to pojednanie grzebią ze strony polskiej środowiska kresowe, a ze strony ukraińskiej historycy ze Lwowa. Są w to zamieszane również inne czynniki: „Problemem stawała się gloryfikacja Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i nadanie przez Juszczenkę Stepanowi Banderze (…) tytułu Bohatera Ukrainy”. Nie wiadomo, kto zawinił: strona, która gloryfikowała, czy ta druga, której się to nie podobało. Dociekanie, kto winien, moim zdaniem nie ma tu sensu,
Reformy czy rozrywki
Ustabilizowana demokracja jest dość nudna – nikt się nikogo nie boi, a jeszcze mniej się wstydzi. Wygląda na to, że realnie wszystko trzyma się na stosunkach kupna-sprzedaży i kapitalistycznym przedsiębiorstwie. Dochodzenie do ustroju demokratycznego w swoich wczesnych stadiach było patetyczne i pełne entuzjazmu. Każde uszczuplenie władzy monarszej, każde odarcie arystokracji z jakiegoś przywileju było witane przez narody jako zwycięstwo sprawiedliwości i rozumu. I było tym w istocie. Proces pokojowego rozszerzania praw obywatelskich zachował coś
Polskość?
Janusz Palikot miał powiedzieć, że należałoby się wreszcie wyrzec polskości. Lubi on wyrażać się figuralnie i nie zawsze wiadomo, co ma na myśli. Gdyby rzeczownik „polskość” wziąć dosłownie, też nie byłoby wiadomo dokładnie, o co chodzi. Tkwi w nim sugestia, że istnieje trwała, odwieczna, niezmienna esencja polskości, a to jest nieprawdopodobne. Przełożyłbym więc „polskość” na dziedziczne obciążenia, kładąc akcent na to, jak Polacy myślą i jak się zachowują nie w ogóle, ale w sprawach publicznych. Oczywiście od razu wyłania się trudność, jak oddzielić publiczne
Wybory w Rosji
Według wiarygodnych sondaży Władimir Putin wygra wybory prezydenckie w pierwszej turze. Gdy to czytacie, już wygrał. Ku zgorszeniu polskich gazet i telewizorów. Moskiewska opozycja pozasystemowa głosi, że jeśli Putin ośmieli się wygrać w pierwszej turze, będzie to znaczyło, że wybory zostały sfałszowane. I już przygotowuje się do masowych demonstracji przeciw Putinowi. Żeby w jakimś kraju mogła zapanować demokracja, potrzebna jest władza, która nie fałszuje wyborów, i społeczeństwo, które wynik wyborów uznaje za wiążący dla wszystkich stron
Wieszcz Trzeciej RP
Właśnie minęła dwusetna rocznica urodzin trzeciego wieszcza i czytelnicy popularnych tygodników mogli się czegoś o nim dowiedzieć. Istnieją ważniejsze powody zainteresowania się tą postacią niż okrągła rocznica. Zygmunt Krasiński może być uznany za duchowego patrona III i IV Rzeczypospolitej. Jego obsesje polityczne przetrwały mimo historycznych cichych przemian i gwałtownych przewrotów i dziś stanowią prawie, a może i w pełni oficjalną ideologię, którą państwo polskie wpaja ludności za pomocą wszystkich dostępnych sobie







