Wpisy od Ewa Likowska
Polak (w teorii) kulturalny
Nie czytamy, nie chodzimy do teatru ani opery, z daleka omijamy muzea. Ale mamy o sobie dobre mniemanie Co robi kulturalny Polak w wolnym czasie? Nic nie robi. Najczęściej gapi się w telewizor (cokolwiek „leci”). Czasem rozwiązuje krzyżówkę albo spotyka się ze znajomymi, ale pogawędka, jak wynika z licznych ankiet, nie dotyczy bynajmniej literatury i sztuki. Jeśli dodamy do tego dane dotyczące naszego uczestnictwa w kulturze (np. że połowa Polaków niczego nie czyta, że liczba widzów kinowych spadła z ok. 80 mln w 1988 r.
Władza musi być stanowcza
Od schyłku XVIII w. mamy kompleks, że ktoś czyha na naszą niepodległość Rozmowa z prof. Januszem Tazbirem – „Im naród jest szczęśliwszy, tym mniej chętnie spogląda w przeszłość. Nie potrzebuje bowiem szukać w niej usprawiedliwienia dla aktualnych bolączek ani niespłaconego długu wdzięczności”, stwierdza pan w swojej najnowszej książce „Silva rerum”, zajmującej się m.in. naszą świadomością historyczną. My ostatnio coraz częściej oglądamy się wstecz. Od czego zależy nasza pamięć historyczna? Jak ona się zmienia?
Kostucha groźna i śmieszna
Dawniej budziła przerażenie, teraz trafiła do komiksów i kreskówek „Z czym wam się kojarzy szkielet? Jakie jest wasze pierwsze skojarzenie na hasło: Kostucha z kosą?”, pyta nauczyciel uczniów V klasy, których przyprowadził do krakowskiego Muzeum Narodowego na wystawę pokazującą, jak przez ponad 500 lat artyści traktowali temat śmierci. Odpowiedzi sypią się jak z rękawa: „Z komiksem”, „Z horrorem”, „Z bajką”. „Z czym jeszcze, skupcie się”, prosi nauczyciel. „Z balem przebierańców”, „z Halloween”, „z rozpuszczalnkiem”, „z duchem”, „z marionetką”, przekrzykują się
O mały włos zostałbym reżyserem
Jestem dzikim feministą i żądam wolności dla kobiet Rozmowa z Zygmuntem Kałużyńskim – Chyba wszyscy w Polsce znają pana jako recenzenta filmowego, „od zawsze”. Czy jest pan krytykiem z wykształcenia? A jeśli nie, to kim? – Wykształcenia mam różne, ale nieskończone. Studiowałem prawo przez trzy lata, ale wybuchła wojna i musiałem przerwać. Jednocześnie byłem w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej, na Wydziale Reżyserii prowadzonym przez Leona Schillera. Także te studia przerwała wojna. Po wojnie byłem w Państwowej Wyższej Szkole
Nobel dla Węgra
Imre Kertesz znany i nieznany „To bardzo interesujące, że dostałem nagrodę za pisanie o holokauście i przeciwko dyktaturom. Może być w tym lekcja dla krajów Europy Wschodniej” – powiedział pisarz Imre Kertesz na wiadomość, że został tegorocznym laureatem Nagrody Nobla. W środowisku literackim, jak niemal co roku po werdykcie Akademii Szwedzkiej, wielkie ożywienie. Zasłużył na nagrodę czy nie zasłużył? Może dostał „z klucza”? Ludzie pytani o Kertesza w radiowej sondzie ulicznej przyznają, że nigdy nie słyszeli jego nazwiska. Ale rok
Hamlet w pludrach i w dżinsach
Wisława Szymborska i jej „Nowe lektury nadobowiązkowe” Książka nadzwyczaj ciekawa, dowcipna, zaskakująca, mądra, zachęcająca do czytania i do myślenia. Krytycy literaccy zabraniają używania przymiotników, argumentując słusznie, że świadczą one wyłącznie o stanie ducha czytającego, a nie o jakości książki. Bo to, że nazwiemy coś wspaniałym, dowodzi jedynie, że jesteśmy zachwyceni. Ale z czego ten zachwyt wynika? To już trudniej wytłumaczyć. Informując, iż książka zawiera zbiór felietonów czy raczej osobistych wrażeń Wisławy Szymborskiej z różnorodnych lektur (bo nie są to recenzje ani
Ja, etatowa dama…
Najszczęśliwsza byłam wtedy, gdy podpisałam kontrakt i nie doszło do kręcenia filmu Rozmowa z Beatą Tyszkiewicz – Grała pani głównie wielkie damy, m.in. panią Walewską, panią Hańską, Izabelę Łęcką, księżniczkę w „Popiołach”, hrabinę w „Trędowatej”. Czy lubi pani swoje emploi? – Grałam również role przeciętnych kobiet. Publiczność tego nie chce pamiętać. Chciała mnie widzieć wiecznie w roli damy. Nie mam jej tego za złe, wszędzie na świecie aktorzy mają swoje emploi, często trudno się
Przywiędłe laury
Rozproszone życie literackie, dwieście konkursów, dziesiątki nagród „Jedynym naprawdę istotnym wydarzeniem literackim od kilku lat jest Nagroda Nike, powołana do zaspokajania kulturowych ambicji polityków. Najbardziej aktywnymi krytykami literackimi są dziś nie tylko Adam Michnik, ale i Tomasz Wołek, gromiący swego podwładnego z redakcji „Życia” za wyrażone przez niego wątpliwości co do rangi literackiej książki Barańczaka”, szydzi Wojciech Wencel, krytyk literacki młodego pokolenia. Jego zdaniem „monopol Nagrody Nike, a z drugiej strony wyjście na scenę literacką
Kaczor kupił bankruta
ZASP obracał pieniędzmi artystów bez ich wiedzy. Inwestował w ryzykowne obligacje i utopił w nich miliony Nad Związkiem Artystów Scen Polskich – najstarszą i największą organizacją artystów teatru, filmu i estrady (liczącą ok. 3,9 tys. członków) zawisło widmo utraty płynności finansowej. Pod znakiem zapytania stanęła przyszłość instytucji prowadzonych przez ZASP, przede wszystkim Domu Aktora Weterana w Skolimowie oraz związkowego Działu Dokumentacji, jedynego archiwum powojennego życia teatralnego, z którego informacji korzystają m.in. naukowcy, dziennikarze oraz studenci
90 lat „kobiety pracującej”
Gałczyński dla mnie pisał a Szpilman mi akompaniował Urodzinowa rozmowa z Ireną Kwiatkowską – W kronikach przedwojennego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej zachowała się anegdota, jak to w 1932 r. zgłosiła się do szkoły „szczupła panienka w skromniutkim paltociku i szkolnym, granatowym berecie”, a na uwagę, że egzamin wstępny jest bardzo trudny, odpowiedziała z przekonaniem: „Ja zdam, bo ja jestem komiczka”. Zdała pani z pierwszą lokatą. – To była rozmowa z kolegami, którzy już skończyli PIST i mieli ostatni występ w szkole. Zaczepiłam jednego







