Wpisy od Ewa Likowska

Powrót na stronę główną
Obserwacje

Dzień Czytania

Aktorzy, dziennikarze i pisarze rozbudzają apetyt na książki – W moich czasach powtarzano w szkole hasło: „Pokaż, co czytasz, a powiem ci, kim jesteś”. Niektórzy specjalnie przynosili trudne lektury, żeby zaimponować kolegom. A was nigdy z książką nie widuję, tylko przy komputerze albo przy telewizorze! – kobieta w średnim wieku sadowi się z dwojgiem nastolatków na ławce, na warszawskim Nowym Rynku. Przyprowadziła je tu celowo, gdy przeczytała w gazecie, że 29 września odbędzie się Ogólnopolski Dzień Czytania. Dzieci (11 i 14 lat) zgodziły

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Minister czy mecenas?

Od czasów starożytnych kultura ma związek z polityką Gdy ponad sto lat temu kniaź Gorczakow obserwował ze swego zamkowego okna ekscentryczną demonstrację warszawskiej cyganerii, wypowiedział słynne słowa: „Biedna ta polska kultura, skoro takich ma przedstawicieli”. Dzisiaj chciałoby się sparafrazować te słowa: Biedna ta polska kultura, skoro takich ma ministrów; biedna, skoro tak ją lekceważą kolejne rządy. Przegrana dekada Zapaść, pustynia, komercyjna degrengolada, zwycięstwo kultury masowej, dominacja kiczu i intelektualnego chłamu – tak przedstawiciele środowisk

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

To nie może być byle kto

Zapytaliśmy przedstawicieli środowisk twórczych, jaki minister kultury jest nam potrzebny? Kazimierz Kutz, reżyser: Najlepszy byłby niedoszły minister, Andrzej Urbańczyk. Ogromnie żałuję, że go już nie ma. Myślę, że mógłby przełamać ten straszliwy, dziesięcioletni impas w traktowaniu kultury i sztuki w Polsce. W obecnej sytuacji, kiedy resort kultury jest jawnie lekceważony, jego ministrem może być każdy. Chodzi o to, aby państwo zmieniło stosunek do kultury i twórczości oraz o równouprawnienie Ministerstwa Kultury. Uważam,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Wprost uwielbiam kobiety

Wszystko lubię zmieniać, tylko nie poglądy Rozmowa z Szymonem Szurmiejem – Jest pan reżyserem, aktorem oraz najdłużej urzędującym dyrektorem teatru – od 1969 r. działa pan w różnych stowarzyszeniach kulturalnych. Teraz kandyduje pan na senatora z ramienia SLD, pod hasłem „Kultura ponad podziałami”. Dlaczego pan to robi? – Chciałbym uwiarygodnić, że to, co lewica powiedziała na temat kultury, jest serio. Że zaczynamy realizować hasło wyborcze „Walczymy o lepszą przyszłość” – a nie można wyobrazić sobie lepszej przyszłości

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Mało muzyki w Krynicy

Festiwal im. Jana Kiepury rozczarował melomanów – Cały rok czekamy na ten festiwal, to jedyne wydarzenie artystyczne w naszym regionie i okazja, żeby zetknąć się z wielka sztuką „na żywo” – mówi Danuta Chrostowska, z zawodu biolog, z zamiłowania fotografik, kronikarz festiwalu. Impreza trwa tydzień, ale jest stale obecna w Krynicy. Kino, pijalnie wód mineralnych, kawiarnie, pensjonaty – wszędzie widać zdjęcia artystów. W gablotach „wiszą” takie znakomitości, jak: Giuseppe di Stefano, Andrzej Hiolski,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Znawca na niby

Kazimierz M. Ujazdowski lansuje siebie jako „specjalistę od kultury” Na spotkaniach z wyborcami lider Prawa i Sprawiedliwości, Kazimierz M. Ujazdowski, były minister kultury i dziedzictwa narodowego, przedstawia siebie jako specjalistę „od kultury”, doświadczonego mecenasa i organizatora. – Bardzo dużo zrobiłem dla polskiej kultury, mam wielkie osiągnięcia. Zrezygnowałem z urzędu ministra wyłącznie z powodów politycznych, ideowych – oświadczył niedawno. Teraz Ujazdowski stara się o miejsce w sejmowej Komisji Kultury jako „znawca”, „zasłużony

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Nie umiałam mówić „nie”

Nie otaczam się pozami niedostępności i tajemniczości Rozmowa z Grażyną Barszczewską – Podobno marzyła pani jako młoda dziewczyna o karierze dyrygenta? – Myślę, że były to typowe młodzieńcze marzenia „rządu duszami”, w czasie gdy wiele lat temu uczyłam się w szkole muzycznej. Ponieważ trochę rozumiem, co znaczy być muzykiem z prawdziwego zdarzenia, sądzę, że były to marzenia na wyrost. – Pierwsze kroki w zawodzie aktorskim były raczej zniechęcające. Chciano panią wyrzucić ze szkoły teatralnej, mówiono, że pani się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Ekscytujący lęk

Film grozy stał się gatunkiem XX wieku Dwudziestokilkuletniej Frankie, bohaterce wchodzących na ekrany „Stygmatów”, przytrafiają się niepokojące rzeczy: w niespodziewanych sytuacjach na jej ciele pojawiają się krwawe rany po biczowaniu. Nawet specjalny wysłannik Watykanu nie może tego wytłumaczyć, zwłaszcza że Frankie jest niewierząca. W kostiumowym „Braterstwie wilków” szaleje Bestia, monstrualna istota, którą obwinia się o śmierć ponad stu osób, głównie kobiet i dzieci. W „Przejażdżce z diabłem” oraz w „Hannibalu” straszą potworni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Muzyka w Dworku Chopina

W Dusznikach gorączka festiwalowej publiczności przewyższała upały Przed stylowym dworkiem zatrzymał się dyliżans, którym przyjechał na kurację do dusznickich wód młodziutki Fryderyk Chopin w towarzystwie matki i swoich dwóch sióstr. Tym razem ucharakteryzowany “na Chopina” został Marek Szlezer, młody polski pianista, który jeszcze tego popołudnia zagrał na charytatywnym koncercie inaugurującym 56. Międzynarodowy Festiwal Chopinowski w Dusznikach Zdroju. Również pierwszego dnia z recitalem chopinowskim wystąpił od lat oczekiwany na festiwalu Garrick Ohlsson, zwycięzca Konkursu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Autoportret z liczb

Roman Opałka pokazuje czas zatrzymany pędzlem Wszystko zaczęło się od tego, że Halszka, narzeczona, a potem żona Romana Opałki, spóźniała się na spotkanie w kawiarni w hotelu Bristol. Czas mu się dłużył. Popijał kawę, rozmyślał o swoim życiu, o wygranych konkursach, zastanawiał się, co będzie robił dalej. Myślał o tym, że nikt nie zrozumiał jego cyklu “Chronomy”, czarno-białych obrazów całkowicie zapełnionych kropkami. Cykl powstał w latach 1959-63, był próbą zobrazowania czasu. Z nudów, bo Halszka strasznie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.