Wpisy od Iwona Konarska
Wyklęci z ulicy Heroldów
W barakach pod warszawską hutą koczuje 30 rodzin. Dla Zarządu są spadkiem po państwowej firmie, dla gminy nie istnieją Wybuchł pożar. Ocaleli, ale odcięto im prąd. W wilgotnych, norowatych barakach już się prawie nie da żyć. Do swoich klitek dochodzą po gąbczastych, zapadających się korytarzach. Wszystko zardzewiałe, śmierdzące. W pokoikach czysto. Przyjechali z całej Polski, parę osób jest tutejszych. Dowiedzieli się, że pod warszawską hutą są bezpańskie baraki. Mieszkają bez meldunku, nie płacili za prąd i wodę. Chcą pracować, żyć,
Stypa w Unii Wolności
Gdy przemawiał profesor Geremek, już mówiono o jego następcy Były łzy, padanie sobie w ramiona. Nieliczni serdecznie poklepywali prof. Geremka, który po ogłoszeniu pierwszych wyników powiedział smętnie, że nie ma powodów do satysfakcji. Z jednej strony, odwoływał się do historii Unii, z drugiej – starał się kokietować młodzież. – Przyrzekam najmłodszym, że nie zmienimy swojego programu – powiedział, a młodzi średnio go słuchali i w kuluarowych rozmowach już zapewniali, że najlepszym przewodniczącym będzie kierowca (chichoty), czyli Władysław Frasyniuk. – Sądzę,
Siła ocalonych
Zwyciężyli nowotwór krwi. Pomogła im medycyna i własny upór Dagmara Janduła, lat 29, mieszka w Łodzi. Absolwentka prawa i administracji, UŁ, obrona pracy magisterskiej na Uniwersytecie Wrocławskim została odłożona z powodu choroby. Przeszczepu dokonano w październiku 2000 r. Mąż Krzysztof, kolega z liceum, prowadzi solarium. Adam Gromadowski, 33-latek z Warszawy, po studiach politechnicznych. Przeszczepu dokonano w listopadzie 2000 roku. Żona Emilia pracuje w Fundacji Wspólna Droga. Szymon Grabowski, 29-latek, po przeszczepie (lipiec 1999 r.) wyjechał
Karykatura matury
Niektóre próbne zadania maturalne były na poziomie szkoły podstawowej Wszyscy, poza tegorocznymi maturzystami, mieli wolne. Tłumy szły na „Quo vadis”, szkolenia PCK i wycieczki rozwijające. Jednak większość uczniów przez dwa dni nie miała żadnych zajęć. W każdej komisji, w każdej klasie powinno zasiadać czterech egzaminatorów, nie miał więc kto zająć się pozostałymi trzema klasami, choć podobno, takie było pobożne życzenie, życie szkoły miało toczyć się normalnie. Nauka nie odbywała się
Wypiorę panu wszystko
Niełatwo wprowadzić nowy proszek na nasz rynek. Polacy nie lubią nowości Wielka sala hipermarketu. Bierzesz koszyk i natykasz się na góry usypane z plastikowych worków proszków do prania. Duży worek sugeruje dużą oszczędność. Nad każdą górą wielkie napisy „Promocja”, niżej jeszcze większe z ceną. Oczywiście, superobniżoną. Jadowite kolory opakowań. – Polak bierze to, co wchodzi w rękę – zapewniają pracownicy hipermarketu. Jednak nie jest lekko. W Polsce działa aż pięć światowych koncernów (to rzadkość),
80 lat w kolejce do metodystów
Historia najstarszej w Polsce szkoły języka angielskiego Pierwszy chętny przyjechał o drugiej w nocy. Na trzy dni przed rozpoczęciem zapisów. Usiadł na krawężniku i wyjął zeszyt. Wpisał swoje nazwisko. Z numerem jeden. W ten sposób powtórzył warszawski rytuał, którego nie zmienili ani Bierut, ani Balcerowicz. Na początku września powstaje lista społeczna tych, którzy będą walczyć o miejsce w szkole języka angielskiego prowadzonej przez metodystów. „Zmęczone, poszarzałe twarze wychylają się spod koców. W ruch idą termosy. Kandydaci na poliglotów
Tajemnica jasnowidza
Choć Krzysztof Jackowski pomógł odszukać już wiele zaginionych zwłok, nie dorobił się na swoich wizjach Po Pershingu została mu kurtka, którą schował tu po ostatnim spotkaniu. Przyjeżdżał co tydzień. Tego wieczoru, wychodząc, powiedział: „Niech zostanie u ciebie. Będę miał po co wracać”. Następnego dnia zginął. Po Gołocie zostało rozczarowanie, po Lepperze tęskne spojrzenie, gdy podsuwał zdjęcie z pytaniem „A ta kobieta?”, po politykach – złość, że go nie słuchają. Po rodzicach zaginionych dzieci, którym mówi „co łaska”, zostaje mu około 20 zł. Piotr Żak dziękował
Chirurdzy nadziei
Decyzję o operacji podejmują w kilka minut – ratują, wycinają, zszywają Prof. Krzysztof Bielecki, kierownik kliniki chirurgii ogólnej w warszawskim szpitalu im. Orłowskiego, skończył operację. Pobity, skopany, młody mężczyzna. Mogło się skończyć gorzej, ale trzeba było tylko usunąć fragment jelita cienkiego. Co to znaczy gorzej? Gdyby byłoby uszkodzenie śledziony lub jelita grubego z jego zakażającą zawartością. Tym „gorzej” byłby także szósty, w sześciostopniowej skali, stopień uszkodzenia wątroby. Oznaczałoby to, że wątroba została oderwana
Szpital to nie sklep
Marek Balicki uważa, że gospodarności nie wolno mylić z oszczędzaniem na pacjentach Ożywia się, gdy mówi o intensywnej terapii i neurochirurgii, dwóch niedawno otwartych oddziałach. Traci energię, gdy planuje rozmowę z kasą chorych albo gdy przysyła mu ona list, że zamiast zapłacić, przeprowadzi kontrolę „zasadności hospitalizacji w II kwartale”, urzędnicy będą badać, czy wszystkie osoby, które leżały na intensywnej terapii, mogłyby bez niej umrzeć. Absurd. Złość, bo OIOM kosztuje około 400 tys. zł miesięcznie. Ale z tą samą Mazowiecką Kasą Chorych będzie
Piknik Wyborcza Babka
Czy lobby kobiece przekona Polaków, że „najlepszym posłem jest posłanka”? Postanowiły być mądrzejsze niż cztery lata temu. Wtedy żadna kandydatka nie znalazła się w czołówce list krajowych AWS, ROP i PSL. W Sejmie kończącej się kadencji było 13% kobiet, w samorządach jest 14%. Przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi stworzyły silniejsze lobby. Tak powstała Przedwyborcza Koalicja Kobiet, która wybiera niekonwencjonalne metody. Kandydatki i ich sympatyczki organizują imprezy w rodzaju Ciacho Przedwyborcze – piknik,







