Wpisy od Jan Widacki

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Historia

Stale popełniane przez całe narody te same błędy każą zakwestionować prawdziwość rzymskiej maksymy, że „historia jest nauczycielką życia”. Choć pewnie mogłaby nią być, może nawet jest, tylko uczniowie jacyś tępi, a może leniwi, uczyć się nie chcą i nauczycielka przez to jest bezradna, a lekcje nieudane. Wnikliwy obserwator historii, a przy okazji jej czynny uczestnik Winston Churchill pisał o nas, Polakach, że „powtarzamy zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swych rządów”. Powtarzamy te same błędy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Symetryści

Do licznych podziałów w społeczeństwie doszedł jeszcze jeden. Przeciwnicy PiS dzielą się mianowicie na symetrystów i niesymetrystów. Niesymetryści uważają (wierzą?), że z PiS wygrać może jedynie Platforma Obywatelska, ewentualnie wsparta jakąś drobnicą, do której ostatnio, nad czym ubolewam, dopisała się Nowoczesna. Trzeba zatem wspierać ze wszystkich sił PO jako najpoważniejszą siłę opozycyjną. Wszelka jej krytyka, i za rządzenie w latach 2007-2015, i za czas bycia w opozycji po 2015 r., jest szkodliwa i obiektywnie służy PiS. Symetryści mają, zdaje się,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Pobrudzona toga i wyprane pieniądze

Opozycja i znaczna część opinii publicznej reaguje wedle systematu dołożonej kozy. Otóż kiedyś, dawno, dawno temu, przyszedł do rabina po radę ubogi Żyd Icek. „Rebe – zaczął – poradź coś. Ja już nie mogę wytrzymać. Jestem ubogim krawcem. Mam żonę Sarę i siedmioro dzieci. Mieszkamy w jednej małej izbie. Już nie mogę wytrzymać tej ciasnoty. Nie stać mnie na większe mieszkanie. Co robić?”. Rabin zastanowił się i poradził: „Icek, ty kup jeszcze kozę”. „Ależ

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Przewrót kopernikański

W Krakowie odbył się Kongres Nauki Polskiej. Z wielką pompą i wielkim rozmachem. Punktem centralnym kongresu było ujawnienie przez ministra nauki, a zarazem wicepremiera, Jarosława Gowina, projektu nowej ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. W zapowiedziach wicepremiera i ministra w jednej osobie ta nowa ustawa uwolni ogromny potencjał naukowy Polek i Polaków, który najwyraźniej dotąd był tłumiony przez poprzednie rządy za pomocą ustawy starej (choć nie tak bardzo, bo z roku 2003!). Rzeczywiście, stan nauki polskiej jest opłakany. Najlepsze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Skalpel zamiast cepa

Nikt myślący nie ma wątpliwości, że PiS chce sobie podporządkować niezależne sądownictwo i tylko o to w całej rzekomej reformie mu chodzi. Niezależne sądownictwo z natury rzeczy jest nie do zniesienia dla każdej władzy autorytarnej – bo ją ogranicza w jej zapędach, bo jest arbitrem w sporach obywatela z organami państwa, bo ją kontroluje, wyznacza jej nieprzekraczalne granice, a władza autorytarna nie znosi żadnej kontroli, nie uznaje żadnych granic, poza tymi, które sobie sama wyznaczyła. Szykując swój skok na sądownictwo, PiS uzasadnia to rzekomą wolą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Rozliczenia

Nie mając pomysłów na przyszłość, PiS grzebie z upodobaniem w przeszłości. Rozliczenia z PRL 28 lat po jej upadku nie wystarczają. PiS zaczyna rozliczenia z powojennym ładem europejskim. Ostatnio wymyślono, że należą się nam reparacje wojenne od Niemiec. Minister Waszczykowski (podobnie jak Błaszczak) mówi nawet coś o bilionie dolarów! Nie wie dokładnie ile, jeszcze nie wyliczył, ale już liczy. Bilion to 1000 mld albo, jak ktoś woli, jedynka i 12 zer. W przeliczeniu na statystycznego Polaka ponad 26

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Poczet oprawców polskich

Kilku ministrów rządu de nomine Beaty Szydło, co najmniej kilku posłów PiS i nawet jeden, zdaje się, wicemarszałek Sejmu, uzasadniając słuszność uchwalonej przez siebie ustawy dezubekizacyjnej, która drastycznie obniża emerytury (także wypracowane już w III RP) każdemu, kto choć dzień przesłużył w organach bezpieczeństwa PRL, mówili, że „oprawcy nie mogą mieć wyższych emerytur niż ofiary”. Mądrość tę podchwyciło i rozpowszechniło wielu prawicowych publicystów. Zdanie to wygląda na prawdziwe, słuszne i sprawiedliwe. Komuż takie zdanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Administrowanie strachem

W pierwszym dziesięcioleciu transformacji zwiększyła się przestępczość. Nie tylko rosła liczba czynów karalnych ujawnionych w policyjnych statystykach, ale pojawiały się nowe formy przestępczości. W warunkach gospodarki wolnorynkowej przestępczość gospodarcza miała zupełnie inny charakter niż w warunkach gospodarki centralnie zarządzanej. To już nie robienie manka w sklepie (kto dziś wie, co to słowo w ogóle znaczy?) czy wyprowadzanie na lewo kiełbasy z zakładów mięsnych, ale wyłudzenia podatku w coraz bardziej wymyślnych formach, przy coraz bardziej skomplikowanych procedurach. III RP odziedziczyła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Sezon ogórkowy

Oczywiście nie mam na myśli pani Ogórek, choć o niej też będzie, ale niżej i tylko fragmentarycznie. Niedawno w „Gazecie Wyborczej” Dariusz Rosati krytykował wszystkich symetrystów i zachęcał do kochania Platformy. Nie wiem, czy według jego definicji jestem symetrystą, ale Platformy nie pokocham. Nie wykluczam, że z braku czegoś innego w najbliższych wyborach zagłosuję na nią jako na mniejsze zło. Zgadzam się z Rosatim, że każda partia będąca w opozycji do PiS, jest od niego lepsza. PiS prowadzi nas do systemu autorytarnego, niszcząc wszystkie instytucje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Nie każdy błazen jest Stańczykiem

Po przegłosowaniu nie dość, że haniebnej, to jeszcze po prostu głupiej ustawy o Sądzie Najwyższym, po prawej stronie sali sejmowej i w ławach rządowych zapanował entuzjazm. Posłowie i ministrowie zerwali się z miejsc. Tak jakby zaskoczeniem było dla nich, że mają w Sejmie większość, a drugim zaskoczeniem, że dyscyplina klubowa w PiS obowiązuje, w związku z czym zawsze uchwalają to, co władze ich partii uchwalić im nakażą. W ławach rządowych nie zerwał się z miejsca ani nie uległ partyjnej euforii wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.