Wpisy od Jerzy Domański
Minister na pół gwizdka
Jak nie San Escobar, to eksperyment, bo tak o ministrze Jacku Czaputowiczu mówi prezes partii rządzącej. Mamy więc trzeci rok braku czegoś, co się nazywa polityką zagraniczną. Dla Nowogrodzkiej polityka zagraniczna ma sens tylko jako przedłużenie gry o interesy partii. Tu i teraz. A miarą skuteczności tak rozumianej polityki jest jak najwyższe poparcie wyborców. Ważny jest efekt doraźny, a cena, jaką trzeba zapłacić, choćby za granicą, ma małe znaczenie. Oczywiście do czasu. Bo gdy Amerykanie tupną nogą, politykę godnościową zastępuje
Gabinet osobliwości
Skutki przesadnej wiary mogą być dla polityków zabójcze. I nie myślę tu o religii, ale o sprawach tak przyziemnych jak sondaże. I jak dwór pochlebców, który oplata każdą władzę i kadzi jej z zapałem proporcjonalnym do osiąganych korzyści. Gdy polityk traci czujność i gdy słabnie jego poczucie realizmu, zaczyna mówić to, co myśli. No i wtedy katastrofy nie da się już zatrzymać. Ględzenie prezydenta Dudy i premiera Morawieckiego jest dowodem na to, że przy skromnej wiedzy nie należy dzielić się nią publicznie. A już
Plują, bo mogą
Stare powiedzenie „daj małpie brzytwę” w polskim wydaniu można zastąpić bardziej aktualnym „daj PiS władzę”. Skutki w obu przypadkach są takie same. Z tą różnicą, że małpa ma ograniczone możliwości, a PiS rządzi Polską jak podbitą kolonią. Po jednej stronie mamy władzę i jej popleczników. I ci mogą wszystko. A po drugiej stronie jest większość Polaków, którzy od 30 miesięcy niby są u siebie, a faktycznie stali się obywatelami drugiej kategorii. Suweren, na wolę którego PiS się fałszywie powołuje, jest traktowany
Nie odbiorą Generałowi zasług
Coraz śmielej poczynają sobie rządzące Polską klony prezydenta i premiera. Coraz bardziej przypominają oni polityków rządzących w latach 30. Panowie Duda i Morawiecki mówią jednym głosem. Te same słowa wygłaszane 1 marca są zamierzoną manifestacją. Niemądrą. Ideologicznie zacietrzewioną. Są kłamstwem kwestionującym nawet ich, IPN-owskie opracowania. A pomysł, by nominacje generalskie powiązać z „żołnierzami wyklętymi”, jest mało wyrafinowaną perwersją upokarzającą tych oficerów. PiS czci 1 marca swoich bohaterów: „Ognia”, „Burego”,
Premier z Breslau
Ilu absurdów jeszcze trzeba, by Polak się wkurzył i powiedział: „Dość tych bredni!”? Dość robienia z nas durniów, dość kłamstw! Od ponad dwóch lat bierzemy udział w koszmarnym widowisku. Słyszymy, że nadeszła dobra zmiana, a widzimy durnia, który psuje wszystko, czego się dotknie. Łapki ma zaś tak chwytne, że ciągle coś mu się do nich przykleja. Powie ktoś, że i durniów, i złodziei nigdy nie brakowało. Prawda. Ale kiedy było to na tak wielką skalę? Kiedy spółki skarbu państwa dawały setki
Ambasador na peryferiach
Kabaret to już? Czy jeszcze polityka? Zamiast zniesienia wiz prezydent Trump zrobił Polakom inny prezent. Na ambasadora przysyła do Warszawy swoją przyjaciółkę Georgette Mosbacher. Ekscentryczną milionerkę sponsorującą kampanie republikanów. Bez pojęcia o dyplomacji. O co akurat trudno mieć pretensje do Amerykanów, bo obecny ambasador Polski w Waszyngtonie też za wielkiego pojęcia o swoich obowiązkach nie ma. Ale nie ma także apartamentu za 29 mln dol. Dla pani Mosbacher Polska jest krajem trzeciego wyboru. Chciała trafić do Paryża, Londynu czy Berlina,
Potomkowie szmalcowników doszli do głosu
Kolejny raz PiS przelicytowało ultrasów z prawej strony. Ze strachu przed powstaniem polskiego Jobbiku tak rozhuśtano nastroje, że na pytanie o antysemityzm w Polsce nie da się już odpowiedzieć lekceważąco. Że to tylko jakiś margines. To, co się stało, jest przekroczeniem granicy, która powinna być zamknięta. Prezydent Duda posłuchał żądań narodowców, antysemitów i rasistów. „Zdjął jarmułkę” i podpisał nowelizację ustawy o IPN. Odsuwa to trochę moment, kiedy zjednoczeni i upasieni polityką umizgów, cichych sojuszy i nieformalnego poparcia ultrasi skoczą
Demolka
Gdyby problem nie był tak poważny, można by powiedzieć: jaka piękna katastrofa. To władza sama od początku do końca ją wymyśliła i zrealizowała. Chciano oczywiście dobrze, a wyszło jak zwykle. I co teraz mówią politycy PiS? Nie chcemy fałszować historii. Czyli nie chcą robić tego, co sami robią. Może przestali popierać IPN? Nie! PiS w sprawach historii kłamie na masową skalę. A fałszywa polityka historyczna jest dla tej partii głównym narzędziem walki politycznej. Służy przede wszystkim jej bieżącym celom.
Legendy u Cofałki
Na piłce znają się wszyscy, ale są dowody, że Jan Cofałka jest w lidze mistrzów. Po części ma to w genach. Bo czy ktoś urodzony w Rybnej (dziś Tarnowskie Góry) może być poza piłką? Ale piłka to część wielkiej pasji Cofałki, której owocem jest saga o Śląsku. O jego historii. Przede wszystkim o ludziach. „Księga Ślązaków”, „Ślązacy i Kresowiacy”, „Ślązacy w Warszawie” i „Ślązacy w świecie” to świetnie udokumentowane historie o Ślązakach, którzy są oczywiście Polakami, ale dodatkowo mają specjalny śląski stempel. To nie tylko gwara, lecz także niezwykle pożądane, choć
Efekt „nie popieram, ale rozumiem”
Gdyby nie bardzo poważny problem, mógłbym się wykpić starym dowcipem: że co innego widzę, a co innego słyszę. Od szefa MSWiA słyszę o garstce idiotów, którzy w lasach odprawiają hitlerowskie gusła. A widzę, i to od dawna, jak przybywa nie tylko osiłków z obrzydliwymi nazistowskimi tatuażami, ale też młodych, zwyczajnych ludzi z symbolami, które zwłaszcza w Polsce powinny być wykluczone z obiegu. Widzę, że bardzo wzrosło poparcie dla ONR i podobnych organizacji. Nie zaskakują mnie zatem wyniki badań CBOS, że w grupie 18-24 lata popiera te ruchy








