Wpisy od Katarzyna Długosz
Prymus – geniusz czy kujon
Kim są najlepsi uczniowie – specjalistami w swoich dziedzinach czy omnibusami? Duduś – piątkowicz o nienagannych manierach, sztywniak w garniturku, ciągłe utrapienie dla Poldka, towarzysza „Podróży za jeden uśmiech”. Ta postać z popularnego serialu to niemal idealny portret stereotypowego prymusa: ugrzeczniony, świetny w szkole, w życiu uważany za fajtłapę. Jednak to wizerunek mocno przestarzały. Tomasz Sadowski zwyciężył w ubiegłorocznej edycji konkursu Primus Inter Pares nie tylko dzięki wysokiej średniej. Przy ocenie tego studenta trzech kierunków na białostockich
George Lucas kontratakuje
Kolejna część „Gwiezdnych wojen” stoczy pojedynek z „Władcą pierścieni” Gdy Peter Jackson zabierał się za filmowanie „Władcy pierścieni”, miał zmartwienie: miecz głównego bohatera powinien w pewnych okolicznościach lśnić na niebiesko. – On nie może przypominać miecza świetlnego – powtarzał jak mantrę reżyser. Katastrofą byłoby bowiem, gdyby baśń Tolkiena kojarzyła się widzom z „Gwiezdnymi wojnami”. Rzeczywiście, symbolika i motywy z kosmicznej sagi George’a Lucasa tak bardzo wrosły w masową wyobraźnię, że Jackson miał prawo obawiać
Smaczne opowieści o jedzeniu
Maciej Kuroń, Magda Gessler, Robert Makłowicz, Piotr Kuncewicz, Janusz Zakrzeński – dla autorów rubryk i programów kulinarnych pisanie o potrawach to hobby i pasja „Nie powiem, że dla wypełnienia zadania, jakie sobie postawiłem, nie należałoby być fizykiem, chemikiem, fizjologiem, a nawet po trosze erudytą”, pisał we wstępie do „Fizjologii smaku” Anthelme Brillat-Savarin, którego nazwisko stało się synonimem smakoszostwa. Jego książka to lekka, dowcipna, pełna anegdot opowieść o kulturze kulinarnej, czyli sprawie najbliższej sercu każdego
Ubłocony Oscar
Uroczystość wręczania statuetek to zwieńczenie zaciętej kampanii, która zaczyna przypominać batalie polityczne „W tym roku obrzucano się taką ilością błota, że teraz czarni są wszyscy nominowani”, rzuciła na początku ceremonii wręczenia Oscarów prowadząca ją Whoopi Goldberg. Podwójna aluzja – do szczególnie zaciekłej walki toczonej przez wielkie studia i wyjątkowo licznej reprezentacji Afroamerykanów wśród pretendentów do trofeum – dla widzów spoza USA może być niezrozumiała. My oglądamy bowiem finisz pogoni za złotą statuetką. Rewia
Kino po apokalipsie
Pół roku po tragedii 11 września w amerykańskich kinach trwa bum na filmy wojenne Syndrom Czarnej Niedzieli. Tego obawiał się amerykański show-biznes po ataku na Nowy Jork 11 września. „Czarna niedziela” to film Johna Frankenheimera z 1977 r., wstrząsająco dosłowny obraz o arabskich terrorystach planujących wysadzenie w powietrze stadionu futbolowego podczas finału Super Bowl. Krytycy chwalili scenariusz, dystrybutor przewidywał sukces kasowy. Ale premiera zbiegła się z czasem prawdziwych tragedii, m.in. ze zderzeniem dwóch samolotów
Plakat jest stemplem czasów
Ważne, aby w twórczości można było zobaczyć moją reakcję na czas, na los człowieka Rozmowa ze Stasysem Eidrigeviciusem – Plakat to dla pana przede wszystkim dzieło sztuki? – W moim przypadku nie da się rozdzielić dziedzin, które uprawiam. Moje plakaty są bardzo bliskie mojemu malarstwu. To jakby połączenie malarstwa i grafiki. – Plakat to chyba najbardziej znany obszar pańskiej twórczości, choć przecież jest pan artystą multidyscyplinarnym. Czy panu nie przeszkadza, że kojarzony jest głównie z tą dziedziną? –
Mistrzowie kamery
Kamiński, Sobociński, Idziak – czy istnieje polska szkoła sztuki operatorskiej? Za potwierdzenie mistrzostwa polskich operatorów uznano tegoroczne nominacje do Oscara dla Polaków – Sławomira Idziaka za zdjęcia do filmu Ridleya Scotta „Helikopter w ogniu” i debiutanta Bogumiła Godfrejowa, którego wspólnie z reżyserem Sławomirem Fabickim wyróżniono za „Męską sprawę”. Amerykańska Akademia Filmowa po raz kolejny doceniła polskich operatorów. Statuetkę zdobywał już dwukrotnie Janusz Kamiński, a nominowany do niej był m.in. zmarły w ubiegłym roku Piotr Sobociński.
Moc pierścienia
Nowozelandzki reżyser dokonał czegoś, co wydawało się niemożliwe i przeniósł na ekran trylogię Tolkiena Wiadomość brzmiała niewiarygodnie. Znalazł się śmiałek gotów podjąć się przeniesienia na ekran „Władcy Pierścieni”. W Internecie – ulubionym miejscu wymiany poglądów wzburzonych fanów fantasy (przypomnijmy choćby rodzimego „Wiedźmina”) – zawrzało. Przecież już dawno uznano, że „Władcy” nie da się sfilmować. I kto śmiał porwać się na ich świętość? Jakiś facet z Nowej Zelandii, który dotąd specjalizował się
„Zemsta” Wajdy
Ekranizacja Fredrowskiego arcydzieła będzie kosztować 10 mln złotych Zwykle zima zaskakuje drogowców swym planowym, acz niespodziewanym nadejściem. Tym razem jednak to jej zniknięcie spowodowało zamęt. Ekipa, która 5 lutego rozpoczęła zdjęcia do adaptacji „Zemsty” Aleksandra Fredry, w reżyserii Andrzeja Wajdy, została pozbawiona naturalnej bajkowej scenerii. Przeszkodę jednak szybko pokonano dzięki firmie specjalizującej się w produkcji sztucznego śniegu. To nie pierwsza ekranizacja „Zemsty” w polskim kinie. W 1956 r. zrealizowali
Wspaniały świat Harry’ego Pottera
Mały czarodziej wkracza na ekrany polskich kin. Dzieciaki szykują się na przygodę, a rodzice – na drenaż kieszeni W angielskim miasteczku Carnforth, na bocznicy kolejowej stoi Hogwarts Express, który wiózł uczniów do słynnej Szkoły Magii i Czarodziejstwa. I jak wieść niesie, będzie stał dalej, bo wytwórnia Warner Bros. – właściciel praw do filmu „Harry Potter i kamień filozoficzny” – nie wyraziła zgody na uruchomienie stałych połączeń pociągu, który „zagrał” w tej produkcji. Jednak mimo tej straty magia najsłynniejszego małego






