„Zemsta” Wajdy

„Zemsta” Wajdy

Ekranizacja Fredrowskiego arcydzieła będzie kosztować 10 mln złotych

Zwykle zima zaskakuje drogowców swym planowym, acz niespodziewanym nadejściem. Tym razem jednak to jej zniknięcie spowodowało zamęt. Ekipa, która 5 lutego rozpoczęła zdjęcia do adaptacji „Zemsty” Aleksandra Fredry, w reżyserii Andrzeja Wajdy, została pozbawiona naturalnej bajkowej scenerii. Przeszkodę jednak szybko pokonano dzięki firmie specjalizującej się w produkcji sztucznego śniegu.
To nie pierwsza ekranizacja „Zemsty” w polskim kinie. W 1956 r. zrealizowali ją Antoni Bohdziewicz i Bohdan Korzeniowski. Andrzej Wajda nie chce wypowiadać się jednoznacznie na temat tamtego filmu. Twierdzi jedynie, że ma on większą wartość pod względem teatralnym, ponieważ dawał możliwość obejrzenia na ekranie aktorów, którzy głównie występowali na scenie.
W 2000 r. w Polsce zapanowała moda na duety reżyserów planujących uszczęśliwić widownię tym samym tytułem. W przypadku „Zemsty” było podobnie. Początkowo obok Andrzeja Wajdy chęć wyprodukowania takiej adaptacji deklarował Kazimierz Tarnas. Z typowanej wówczas do jego filmu obsady zobaczymy na ekranie Cześnika, którego zagra Janusz Gajos.
Andrzej Wajda broni tendencji polskich filmowców do ekranizowania narodowej klasyki. Przekonuje, że to wspaniała promocja naszej kultury, a na dowód na uroczystej konferencji prasowej w warszawskich Łazienkach zaprezentował japońskie wydanie „Pana Tadeusza”, które nie ukazałoby się, gdyby nie film. Ponadto, jak zauważył, współczesna polska literatura nie dostarcza tak świetnego materiału do adaptacji.
– Chcę z tego utworu wydobyć to, co nas, Polaków, boli, ale chcę również, żebyśmy mogli pośmiać się ze swoich wad – powiedział o „Zemście”. Ma w tym pomóc bliskie i nawet „nieco uszczypliwe” filmowanie, jakie zapowiedział operator Paweł Edelman. Natomiast Janusz Gajos podkreślił, że w przypadku tak wielkiego tekstu ważne jest, aby go nie popsuć, ale nie można pracować przy nim na klęczkach.
Tekst nie ulegnie żadnym modyfikacjom, tylko kolejność kilku scen zostanie przestawiona, aby nadać tempo akcji. Jednak zamiast tradycyjnej XIX-wiecznej scenerii na ekranie zobaczymy bohaterów w kostiumach z XVIII stulecia. Współautorka kostiumów, Krystyna Zachwatowicz-Wajda, podkreśla, że Fredro nie sprecyzował epoki, a XVIII-wieczne stroje wydały się realizatorom „bardziej żywe, nowoczesne”.
Prezentacja ucharakteryzowanych na fredrowskie postaci aktorów wywołała ogólną wesołość wśród zgromadzonych na konferencji prasowej dziennikarzy. – Mam nadzieję, że rodzina i najbliżsi zaakceptują moje nowe, dość niecodzienne oblicze – mówił Janusz Gajos.
Obsada to, według Andrzeja Wajdy, główny atut filmu. Rolę Rejenta przyjął Andrzej Seweryn, a jako Podstolinę zobaczymy Katarzynę Figurę. Daniel Olbrychski zapowiada, że Dyndalski w jego interpretacji będzie dziarskim staruszkiem. Ale chyba największym zaskoczeniem jest odtwórca roli Papkina. Wszak widownia przyzwyczajona jest do kojarzenia nazwiska Romana Polańskiego raczej z drugą stroną kamery. Jednak nie ma wątpliwości, że propozycja zagrania tej postaci go ucieszyła, bo w odpowiedzi na nią sławny reżyser zarecytował z pamięci pierwsze wersy tekstu Papkina: Bóg z waszmością mój Cześniku. / Pędząc czwałem na rozkazy / zamęczyłem szkap bez liku / wywróciłem ze sto razy. Galerię głównych postaci uzupełniają Agata Buzek jako Klara, w której zainteresowała reżysera jej – jak się wyraził – „nadwyrazistość”, oraz wcielający się w postać Wacława Rafał Królikowski.
„Zemsta” ma wejść na ekrany jesienią, a budżet wyniesie 10 mln złotych. Okazuje się więc, że nawet w tych arcytrudnych czasach można znaleźć spore pieniądze na film. Warunek – trzeba się nazywać Andrzej Wajda i móc się poszczycić siedmiomilionową widownią „Pana Tadeusza”.
Cała ekipa z ogromnym entuzjazmem przystąpiła do zdjęć. Na konferencji prasowej wszyscy twórcy powtarzali, jak bardzo cieszy ich możliwość brania udziału w tym filmie. Pozostanie im zarazić entuzjazmem potencjalnych widzów, którzy wydają się powoli nudzić ekranizacjami lektur niezyskujących wielkiego uznania pod względem artystycznym. Będzie im łatwiej, jeśli Wajdzie uda się nadać tekstowi rys współczesny. Ponoć kostium ułatwia mówienie o kwestiach uniwersalnych, a „Zemsta” pozostawia w tym względzie duże pole do popisu.

 

Wydanie: 6/2002

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy