Wpisy od Krzysztof Teodor Toeplitz
Nauka czytania
Komunikaty o stanie gospodarki polskiej brzmią u nas jak głos – a raczej GUS – wołającego na puszczy. Nikt go nie słucha, a jeśli słyszy, to nie rozumie. Po prostu w wirze walki politycznej przed zbliżającymi się wyborami nikt tym głosem zbytnio się nie przejmuje. I to na bardzo różnych płaszczyznach. Tak więc na przykład trwa równocześnie dziki atak na rządzący SLD (w nagłówkach prawicowych gazet brukowych ukazują się już bez żadnej żenady zwroty „gangsterzy z SLD” lub „szmatlewica”), a w tym samym
Jazgot
Na pozór żyjemy w gotującym się tyglu politycznym, wśród wiru wydarzeń i wybuchających codziennie nowych sensacji, które mają nam odkryć jakąś prawdę, ponieważ „prawda” jest teraz wyrazem powtarzanym w kółko. Gdyby jednak zamknąć oczy i zatkać uszy, uwalniając je z powrotem za tydzień lub za dwa tygodnie, przekonalibyśmy się z pewnością, że do żadnej prawdy się nie zbliżamy. Trwa kotłowanina wokół lustracji, trwa pościg za aferami z udziałem członków SLD, nadal jakaś komisja śledcza ślamazarnie
Gadające głowy
Człowiek, który groził, że wysadzi się w powietrze razem z Bankiem Millenium w Warszawie (nazywał się, o ile dobrze pamiętam, Jerzy Górski), co spowodowało spore zamieszanie, postawiło na nogi policję, straż pożarną i specjalnych negocjatorów umiejących ponoć rozmawiać z desperatami, powiedział w rozmowie z dziennikarzem programu „Uwaga” TVN, że gdyby dotarł do niego nadany przez telewizję apel tegoż dziennikarza, natychmiast przerwałby swój show i opuścił bank. Niestety, siedząc w banku, nie miał telewizora. Bowiem, jak wyznał w tej samej rozmowie, jedynym
Psychologia teczek
Kuchnia polska Prof. Leon Kieres, szef Instytutu Pamięci Narodowej, przyznaje, że ma w IPN 80 km bieżących teczek z donosami i nikt ich dotąd nie przejrzał. Tymczasem Roman Giertych domaga się, aby ujawnić je wszystkie, razem z pełnym wykazem pracowników służb bezpieczeństwa w latach 1944-1989. Senator Krzysztof Kozłowski zaś, były minister spraw wewnętrznych, idzie dalej: „Proszę o dodanie do tej listy ludzi, którzy sterowali SB na szczeblu Komitetu Centralnego i Biura Politycznego PZPR, i ludzi, którzy im pomagali”. To poszerzenie
Idą
Kuchnia polska Uwaga polskiej opinii publicznej kierowana jest przez media na kilka tylko nieschodzących z pierwszych stron gazet tematów. Są nimi Sejm, afery gospodarcze, służby tajne, rozgrywki, nadużycia i skandale w SLD, dla bardziej zaś wytrawnych giełda jako miernik życia gospodarczego. Poza obrębem zainteresowania mediów pozostają więc wielkie obszary życia w Polsce, zwłaszcza związane z mniejszymi miastami i miejscowościami, chyba że wydarzy się tam jakaś efektowna afera gospodarcza czy partyjna. Dlatego z ogromnym zainteresowaniem
W środku
Polska zaczęła rok 2004 pięknie, uroczystym wstąpieniem do Unii Europejskiej, ale kończy go w błocie. Oczywiście, można się pocieszać, że mamy – statystyczny – wzrost gospodarczy, którego nie czują jednak bezrobotni ani ludzie żyjący w nędzy, albo że mamy dwa razy więcej studentów, niż mieliśmy ich kiedyś, tyle że dwie czołowe polskie uczelnie, Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Warszawski, z biedą znalazły się w czwartej setce obejmującego 500 uczelni światowego rankingu uniwersytetów. Nad krajem u schyłku tego
Jawność
Jawność, transparentność, przejrzystość – czy jak to się jeszcze nazywa – działań towarzyszących podejmowaniu ważnych decyzji uważa się za atrybut demokracji. Wprawdzie społeczeństwo nie zawsze, a nawet coraz rzadziej, ma wpływ na treść tych decyzji, ale dzięki jawności wie przynajmniej, jak to się robi i czyimi rękami. Gazety są więc pełne nawoływania do jawności, a także wybuchają z hukiem, gdy uda im się ujawnić coś, co dotychczas było utajnione. Na tym polega m.in. tak zwane dziennikarstwo śledcze, które przeważnie bierze się
Pomarańczowo mi
Polska pokryła się kolorem pomarańczowym. Pomarańczowe szaliki założyli solidarnie poseł Kaczyński – trudno powiedzieć który – i poseł Miller. Pomarańczową kokardkę nosi poseł Miodowicz z Komisji Śledczej, co zresztą w niczym nie zmienia faktu, że komisja jako całość uległa katastrofalnej kompromitacji. Z pomarańczowym kolorem zbierają się obywatele pikietujący przed Sejmem i ambasadą Ukrainy, z wyjątkiem tych, którzy w obronie prałata Jankowskiego pikietują w Gdańsku przed siedzibą arcybiskupa Gocłowskiego, piętnując purpurata jako Żyda i masona. Pomarańczowo jest
Dekomunizacja działek
Kto pamięta jeszcze „bony prywatyzacyjne”, które otrzymaliśmy wszyscy, aby w ten sposób wypracowany przez społeczeństwo w latach Polski Ludowej wspólny majątek narodowy zamienić na prywatną własność milionów drobnych posiadaczy? Ja swojego bonu nie pamiętam już nawet z wyglądu, ponieważ zgubiłem go niemal natychmiast, tracąc w ten sposób bezpowrotnie 10, 15, a może nawet 25 zł. Myślę jednak, że niewiele lepszy interes zrobili ci, którzy, jak należało, zanieśli swoje bony do funduszy
Śpiewnik Polaka
Spośród wszystkich esejów, rozpraw i dyskusji, jakie na temat charakteru, świadomości i obyczajów Polaków zamieściła kiedykolwiek „Gazeta Wyborcza” – a było tego sporo, niekiedy całkiem niegłupich – ukazał się oto, z okazji Święta Niepodległości 11 listopada, utwór najwybitniejszy. Nazywa się on „Śpiewnik Polaka, czyli co każdy znać i śpiewać powinien”. „Śpiewnik” ten stanowił dodatek do świątecznego wydania „Gazety”. „Śpiewnik”, jak zapewniają jego autorzy, jest dziełem zbiorowym i powstał na podstawie zgłoszeń







