Wpisy od Piotr Gadzinowski
Piekło łódzkiego biskupa
Z gadziej perspektywy To pazerność łódzkiego ordynariusza sprawiła, że Urban może znowu mocno zadrwić sobie z obłudy polskiego Kościoła katolickiego; to wielkie skąpstwo, arogancja wyniosłych funkcjonariuszy wobec ludzkiej krzywdy zemszczą się na całym Kościele. W Dalikowie nie chodzi przecież o kupno parafii rzymskokatolickiej. Chodzi tam o honor i wiarygodność instytucji żyjącej z wiary. Dalików to ta parafia rzymskokatolicka, która przegrała procesy sądowe we wszystkich możliwych ziemskich instancjach. Przegrała z matką okaleczonej córki, dziewczyny niepełnosprawnej do końca życia. Parafia
Towarzysz Kieliszek
Z gadziej perspektywy W Wielki Piątek kiełbasy nigdy nie ugryzłem pomimo jej wiszącego, wszechobecnego, wielkanocnego zapachu. W piekle byś się smażył aż do Sądu Ostatecznego za taki grzech śmiertelny, przestrzegała mnie niania Lucia. Przypominała, że ani pętka tknąć mi nie wolno, bo przecież „w Wielki Piątek żydzi nam Chrystusa ukrzyżowali”. W tym czasie powinienem piekielnie Żydów nienawidzić za ów zakaz, ale żalu do nich nie czułem. Po prostu w tym czasie Żydów w moim świętym mieście Częstochowie już nie było, a kiełbasy czekały na święcone.
Pedał to brzmi dumnie
Z gadziej perspektywy Dziwnie jest w tym naszym państwie prawa, państwie miłości bliźniego. Państwie poprawności, Dekalogu. Posłanka Błochowiak pozwoliła sobie w salonowo-śledczej konwersacji z red. Michnikiem użyć żartu studenckiego o kolorowych skarpetkach demonstracyjnie noszonych przez pedałów, czyli homoseksualistów. I gromy z Nieba jasnego spadły na niepoprawną politycznie posłankę. Bo używając słowa „pedał”, poniża mniejszość seksualną. Żart posłanki można różnie oceniać. Ale w tym samym tygodniu pan poseł Marian Piłka w telewizji publicznej znów
Żółta łódź podwodna
Z gadziej perspektywy Chińczycy polecieli w kosmos! Tak mogłoby brzmieć pierwsze zdanie nowego, wzorowanego na starym radzieckim, kawału. Wszyscy? Nie, tylko jeden. No to po co sobie głowę zawracać? Chińczyk poleciał w kosmos. Duży wydatek, bezpośrednie, namacalne korzyści nieduże, ale prestiż się liczy. Chiny stały się trzecim krajem potrafiącym dokonać załogowego lotu. Ale czy nie jest to tylko fasada, brylantowa kolia ubogiej, zadłużonej damy? Chiny modernizują się od 20 lat. W ciągu ostatnich pięciu lat coroczny wzrost gospodarczy
Farbowani na zielono
Z gadziej perspektywy Powstała w naszym kraju nowa partia polityczna. Zieloni 2004. Cieszyć się wypadało, bo do tej pory nie było na naszej scenie partii reprezentującej wyłącznie alternatywnych. Bo odrębni, feministki i geje mogą mieć kolejną instytucję, która będzie reprezentować ich interesy. I cieszyłbym się jak dziecko, gdyby nie wypowiedź jednego z liderów jeszcze niezarejestrowanej partii, Radosława Gawlika. Rzekł on „Gazecie Wyborczej” silnie patronującej temu przedsięwzięciu: „Od SLD i UP trzymamy się z daleka. Widzimy, jak ich opowieści
Oscypkiem i ogórkiem
Z gadziej perspektywy W Polsce nie uchodzi posłowi na salony chodzić. Z większym lub mniejszym biznesem się bratać, arystokracji usługiwać. No, chyba że duchowej. Ale ci gołodupcami są, kudy im do salonu, salonki, saloniku VIP-ów nawet. To i po co ku nim wychodzić? Uchodzić ma za to przyszłemu posłowi RP, ale temu z europarlamentu. Wybierzmy, słyszę i czytam raz po raz, ludzi kulturalnych, grzecznych, obytych. Aby nam wstydu na brukselskich salonach nie przynieśli. Aby dobrze skrojeni, umiejętnie dbali o nasze interesy. Wysławiając się też elegancko,
O kinie na minie
Z GADZIEJ PERSPEKTYWY Hongkong, początek września. Pięcioro ważnych dyrektorów zasobnych wytwórni filmowych lustruje mnie uważnie. Śpieszą się, czasu mają mało, bo tutaj czas rzeczywiście jest przeliczany na pieniądze. Ale jestem gościem rządu, a rządowi nie odmawia się nawet w Hongkongu, gdzie prawie wszystko jest pozarządowe, czysto biznesowe. Hongkong to trzecia pod względem efektywności kinematografia. Prym wiodą Amerykanie, potem są Indie, no i Hongkong. Czemu właśnie taka kolejność? Klucz tkwi we wspólnocie językowo-kulturowej. Filmy
Jolanta Aleksander Drugi
Z gadziej perspektywy Poważni obserwatorzy życia politycznego oburzyli się nieco na Naród, w elitach politycznych elektoratem zwany, że w sondażu przedprezydenckim Jolantę Kwaśniewską wybrał. Ona ci nasza, zakrzyknął, wypełniając ankieterskie formularze, zarzucając je na głowę First Lady niczym Danuśka na Zbyszkową. Chcemy Jolę, zadeklarował naród elekcyjny. Sześć razy silniej niż ludzi z establishmentu. Wbrew ośmieszaniu prawyboru Narodu taka decyzja nie jest wcale irracjonalna. Korzystna i stabilizująca coraz bardziej kolebiący się nasz system
Tatar w burdelu
Z gadziej perspektywy Nie ma ryzyka, nie ma przyjemności – mawia znajomy odmawiający użycia kondomu podczas czynności nazywanych stosunkiem seksualnym. Z partnerem niestałym, czyli ryzykownym. Nie ma ryzyka, nie ma przyjemności, mogą niczym mantrę powtarzać klienci stołecznej knajpy, Kampanią Piwną zwaną. Słusznie, bo w owym przybytku sztuki kulinarnej ceny piwa i dań na zagryzkę należą do najmilszych w jakże drogiej wszystkim Warszawie. Ryzyko przyjemności rośnie ekstremalnie, kiedy zamawia się tatara, czyli siekane mięcho doprawiane, czym
Dali ciała?
Z gadziej perspektywy O czym marzy każdy wybijający się na wybitność aktor polski? O zagraniu ciałem. Pełnią ciała. Nie tylko przez rozbierankę. Bo to każda farbowana blondynka potrafi. Aktor w polskim filmie nie musi myśleć, twierdzą recenzenci. Aktor polskiego filmu to zwykle przygłup, co wychodzi przy autoryzacji wywiadu z aktorem filmu polskiego. Z tej szarej przygłupiastej masy wybija się w wywiadach zwłaszcza artysta Królikowski. Grający ciałem w najnowszej polskiej komedii „Ciało”. Wybitnie. Może dlatego, że nic nie mówi? „W moim mieście







