Wpisy od Przegląd

Powrót na stronę główną
Kraj

Odpowiedź panu Małachowskiemu

W związku z publikacjami zamieszczonymi w “Przeglądzie” z dnia 30.10 i 13.11.2000 r. autorstwa Aleksandra Małachowskiego, zatytułowanymi “O stanie sędziowskim” i “Autorytety i krzywda ludzka”, na podstawie art. 31 pkt 2 i art. 32 ust. 1 prawa prasowego proszę o opublikowanie poniższej odpowiedzi. W publikacjach tych Aleksander Małachowski po raz kolejny (poprzednio w “Przeglądzie” z 10.07.2000 r. “Sędziom tajnej lustracji pod rozwagę”) w sposób nierzetelny i bezprecedensowy atakuje sędziów orzekających w Wydziale Lustracyjnym Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Czyni to ponownie w sposób

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zrozumiale o polityce

Miesięcznik “Po ziemi”, choć nie koncentruje się na sprawach personalnych, nie unika ostrej wymiany poglądów  Od maja ubiegłego roku ukazuje się miesięcznik społeczno-polityczny małopolskiej lewicy “Po ziemi”. Pismu wydawanemu przez krakowską firmę Trans-Krak patronuje tamtejszy Sojusz Lewicy Demokratycznej. “Po ziemi” stara się analizować zjawiska społeczno-gospodarcze, kulturalne oraz obyczajowe. Nie koncentruje się na sprawach personalnych, na oskarżaniu poszczególnych przeciwników politycznych. Nie unika jednak dość ostrej wymiany poglądów. Atakuje prywatę, korupcję, nieeleganckie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy

*Tadeuszowi Sygietyńskiemu Jest smutno 50-lecie “Mazowsza” odbyło się w otoczce skandalu politycznego, bo tego inaczej nazwać nie można. W Teatrze Polskim pełna gala, dominuje czerń w kreacjach widowni. Może ta czerń była protestem przeciw polityce kulturalnej Ministerstwa Kultury i Sztuki pod patronatem pana Buzka. Smutno – w czerń tej uroczystości nie ubrały się co bardziej siedzące na wysokich stołkach osobistości naszej “elity” rządzącej. Brak było przedstawicieli Sejmu, Senatu, rządu. Nie wspomnę już o Marianie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

LEWY PROSTY

Maciej Płażyński o Marianie Krzaklewskim: Poprzez upór i start w wyborach prezydenckich nie pomógł swej formacji, a sądzę, że popsuł jej notowania. Jerzy Markuszewski o internowaniu Adama Michnika: Jak się zobaczyliśmy, krzyczał: “Pobili mnie”, a na ucho szepnął, że to nieprawda. Michał Bajor o Beacie Tyszkiewicz: Stworzyła wokół siebie wizerunek kobiety niezastąpionej w pewnych rolach i cały czas istnieje. Zbigniew Buczkowski o Sharon Stone: Ma krzywe nogi i wcale nie jest pięknością. Natalia Oreiro, gwiazda telenoweli, o Polsce: Najbardziej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy

W poprzednim numerze do listu prof. Andrzeja Pilcha wkradł się błąd całkowicie zmieniający sens jego wypowiedzi. Poniżej raz jeszcze drukujemy ten list. Pana Profesora i czytelników przepraszamy. *Pakt dla polskiej nauki Uważam, iż dla nie znającego faktycznego stanu rzeczy czytelnika Waszej gazety sprostowania wymaga fragment wywiadu zatytułowanego “Pakt dla polskiej nauki”, zamieszczonego w numerze 48/50 z 27 listopada 2000 r. Nie kwestionuję zawartego w nim stwierdzenia, iż “… potrzeby (Uniwersytetu Jagiellońskiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy

*Prawo Parkinsona w ubezpieczeniach Dnia 14.09.1999 r., zatem ponad rok temu, tylną część mojego auta osobowego rozbił samochód ciężarowy. Funkcjonariusze policji stwierdzili na miejscu winę sprawcy i stąd jego bezsporna odpowiedzialność w ramach ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Sprawca ten był ubezpieczony w Towarzystwie Ubezpieczeniowo-Reasekuracyjnym POLISA SA, już wówczas zagrożonym upadłością. Po ogłoszeniu upadłości w maju br. ubezpieczyciel powiadomił mnie o przekazaniu dokumentów dotyczących szkody do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w celu wypłaty odszkodowania. 1.08.2000 r.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy

*Sprostowanie W numerze z 6 listopada 2000 r. waszego tygodnika ukazał się artykuł “Głową muru nie przebiję” autorstwa Grzegorza Warchoła. Prosząc mnie o wypowiedź, ów redaktor stwierdził, iż zamierza pisać artykuł o pracy dzielnicowych. I zagadnień z tym związanych dotyczyła cała nasza rozmowa. Okazało się jednak, że artykuł mówił o zupełnie innych problemach, a zawarte w nim informacje nie mają nic wspólnego z pracą dzielnicowego. Przypisywane mi w tym artykule wypowiedzi nie są mojego autorstwa. Autor pozmieniał moje słowa, nadając im treść

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

List prosty

Lech Kaczyński o Witoldzie Tomczaku i Andzie Rottenberg: List posła Tomczaka jest głupi i antysemicki, i ja z tym językiem się nie identyfikuję, ale muszę przyznać, że działania p. Rottenberg, jako dyrektora narodowej galerii, są kontrowersyjne. Henryk Wujec też o Witoldzie Tomczaku: Nie mogę pogodzić się z tym, by poseł do polskiego parlamentu głosił poglądy rodem z hitlerowskiej III Rzeszy. Ks. Adam Boniecki o liście Witolda Tomczaka: No przecież to się niedobrze robi, jak się coś takiego czyta. To nie jest polemika

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy

*Dlaczego wygrał? W numerze 42. “Przeglądu” red. Aleksander Małachowski w felietonie “Dlaczego wygrał?” pisze: “Byłoby nieszczęściem dla Polski, gdyby – prawdopodobnie, zwyciężająca w najbliższych wyborach parlamentarnych – lewica powtórzyła czystki kadrowe oraz inne świństwa rządzącej jeszcze prawicy”. Co do świństw całkowita zgoda, reszta wymaga pewnego doprecyzowania. Jeżeli przyjąć, że obowiązkiem rządzących jest zapewnienie sprawnych rządów, to podstawowe znaczenie winny mieć umiejętności i kwalifikacje moralne kandydatów do objęcia stanowisk, a warunkiem sine

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Maluchem dwa razy dookoła świata

Żegnaj maluszku! Prosiliśmy czytelników o przysyłanie własnych wspomnień, związanych z fiatem 126 p. Oto jeden z listów. Moim fiacikiem przejechałem 80 tys. km od wybrzeży Bałtyku po Morze Śródziemne. Na najdalsze wyprawy jeździłem sam z niezbędnym wyposażeniem kempingowym. Miałem też awaryjne spanie na parkingach przy autostradach w maluchu, po zostawieniu fotela pasażera w domu i adaptowaniu prawej części wnętrza z tylną kanapą na całkiem wygodne legowisko (mam 168 cm wzrostu). Miałem tylko jedną awarię zapłonu w nocy na autostradzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.