Bardziej polskie finanse

Bardziej polskie finanse

Publiczna Grupa Kapitałowa stanowiłaby ogromną siłę rynkową, zdolną do wspierania polskiego przemysłu

W przedświątecznym numerze „Przeglądu” (52/2001 z 24 grudnia 2001 r.) panowie Ryszard Pidek i Jan Monkiewicz opublikowali artykuł „O potrzebie utworzenia Publicznej Grupy Kapitałowej”, w którym oceniają obecny stan i perspektywy funkcjonowania polskiego sektora bankowego i, na podstawie tych analiz, rekomendują powołanie Publicznej Grupy Kapitałowej (PGK). Zgodnie z koncepcją przedstawioną w artykule, PGK składałaby się z BGK, PKO BP SA, BGŻ SA i BOŚ SA. Wszystkie te banki współpracowałyby z Bankiem Pocztowym. Bankiem „nadrzędnym”, tzn. skupiającym funkcje strategiczne, byłby – według tej koncepcji – Bank Gospodarstwa Krajowego. Cieszy, że jednym ze współautorów tego artykułu jest faktyczny twórca jedynej udanej fuzji w polskiej bankowości, dzięki której bank Pekao SA uzyskał możliwość rozwoju.
Tej koncepcji można postawić

zaledwie jeden zarzut,

a mianowicie: szkoda, że pojawia się dopiero teraz, kiedy skarb państwa wyzbył się większości aktywów i – co ważniejsze – wielu możliwości oddziaływania na kształtowanie pożądanych struktur na rynku finansowym. Oznacza to, że obecnie wszystkie działania, które byłyby podejmowane przez skarb państwa (o ile, oczywiście, państwowy właściciel byłby zainteresowany takimi działaniami), będą wymagały więcej czasu i znacznie więcej determinacji. Trzeba sobie jasno zdawać sprawę z tego, że działające w Polsce zagraniczne grupy bankowe wykorzystają każdą możliwość w celu osłabienia potencjalnej konkurencji – a taki „superbank” wykorzystujący markę finansową darzoną największym zaufaniem (PKO) i posiadający większościowy udział kapitału państwowego z natury rzeczy przyciągnie wielu klientów i stanowić będzie konkurencję, z którą żaden z zagranicznych banków działających w Polsce jeszcze się nie zetknął. I będzie to wynikało jedynie – a może aż – z zaufania do polskiej marki i do państwowego właściciela. Jeżeli dodać do tego ogromną sieć dystrybucji, oznaczałoby to powstanie naprawdę potężnej siły w polskiej bankowości, zdolnej powstrzymać i odeprzeć dominację zagranicznych banków. Dlatego spóźnione pojawienie się tej koncepcji jest jeszcze do nadrobienia.
Zarzutem, jaki można postawić autorom tej koncepcji, jest dosyć „lekkie” potraktowanie większej części sektora finansowego – a mianowicie ubezpieczeń. Autorzy, co prawda, wspominają o potrzebie utworzenia przez PGK towarzystw ubezpieczeniowych, ale robią to mimochodem. A niewątpliwie zdają sobie sprawę, iż obecnie to firmy ubezpieczeniowe decydują o sile sektora finansowego. Wynika to nie tylko z faktu, iż towarzystwa ubezpieczeniowe zarządzają ogromnymi aktywami, nierzadko większymi niż największe banki, ale też i z tego, że technologia umożliwia wzajemne wykorzystywanie potencjału rynkowego banków i towarzystw ubezpieczeniowych w formie bankassurance. W przyszłości

walkę konkurencyjną

wygra ta instytucja finansowa, która będzie w stanie zaoferować klientom zintegrowany pakiet usług finansowych. Na rynku polskim największym towarzystwem ubezpieczeniowym, o najlepiej ustalonej marce jest PZU SA. Należy wspomnieć, że ponad 50% akcji PZU wciąż należy do skarbu państwa i może być wniesione na kapitał BGK. Taka Publiczna Grupa Kapitałowa, działająca w obszarze bankowości i ubezpieczeń, stanowiłaby ogromną siłę rynkową, zdolną do wspierania polskiego przemysłu i współdziałania z rządem w rewitalizacji polskiej gospodarki. Należy też pamiętać i o tym, że po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej pełne wykorzystanie środków unijnych możliwe będzie jedynie poprzez sprawnie funkcjonujący system finansowy. Przy czym ten system musi nie tylko służyć jako element przepływu środków, ale też musi być w stanie wspierać różnorakie inicjatywy.
Trzecim filarem Publicznej Grupy Kapitałowej, o którym autorzy wspomnieli tylko mimochodem, powinien być fundusz emerytalny. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że jest to jedna z najważniejszych form mobilizacji oszczędności, szczególnie w kraju, który nie cierpi na nadmiar kapitału – takim jak Polska. W sytuacji gdy otwarte fundusze emerytalne należące do zagranicznych grup finansowych naciskają na zwiększenie limitów inwestycji poza granicami Polski, argumentując to małymi rozmiarami polskiej giełdy, jedynym sposobem na inwestowanie większości polskich oszczędności w Polsce jest włączenie do PGK – bądź też współdziałanie z PGK – dużego funduszu emerytalnego. Taki duży fundusz emerytalny mógłby zostać stworzony na przykład przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych we współdziałaniu z PGK. Jeżeli jeszcze taki OFE ZUS zostałby połączony z, na przykład, OFE Złota Jesień i z OFE Bankowy, powstałaby potężna siła na

rynku funduszy emerytalnych.

Powołanie funduszu emerytalnego przez ZUS pozwoliłoby znakomicie obniżyć koszty funkcjonowania całego systemu dwufilarowego, zredukować koszty związane z funkcjonowaniem funduszy emerytalnych i umożliwić PGK udzielanie długoterminowych kredytów, dzięki łatwiejszemu pozyskiwaniu długoterminowych lokat.
O ile doszłoby do powołania Publicznej Grupy Kapitałowej, opartej na trzech filarach – bankowości, ubezpieczeniach i funduszach emerytalnych, wtedy moglibyśmy rzeczywiście mówić o powstaniu nowej jakości na polskim rynku usług finansowych. Taka grupa – o ile, oczywiście, będzie dobrze zarządzana – wykorzystując polskie marki i polskie kapitały, w krótkim czasie będzie w stanie doprowadzić do zmniejszenia znaczenia zagranicznych instytucji finansowych funkcjonujących w Polsce. Wiele z nich, po początkowym okresie burzliwego rozwoju polskiego rynku i krociowych zysków, rozważa swoje strategie działania. I czyni to pod kątem swoich macierzystych rynków, a nie rynku polskiego.
Działanie Publicznej Grupy Kapitałowej mogłoby mieć niezwykle istotne znaczenie dla wsparcia dobrego zarządzania polskimi przedsiębiorstwami. Wszyscy teraz widzimy, co dzieje się z Elektrimem – do niedawna jedną z nielicznych polskich (tzn. z siedzibą centrali w Polsce) firm, które miały szansę na stworzenie liczącej się grupy przemysłowej. „Dzięki” fatalnemu zarządzaniu tej grupy przez trzecioligowych menedżerów zagranicznych Elektrim prawdopodobnie niedługo zbankrutuje, a jego aktywa zostaną rozszarpane pomiędzy banki z większościowym udziałem niemieckiego i włoskiego kapitału. Gdyby istniała Publiczna Grupa Kapitałowa, być może, mogłaby udzielić wsparcia w sensownej restrukturyzacji resztek holdingu.
Na pewno jedną z kwestii, które należy bardzo wnikliwie rozważyć w procesie tworzenia PGK, jest rola PZU SA.

Autor jest od wielu lat związany z polskimi finansami, obecnie jest prezes firmy konsultingowej

 

Wydanie: 3/2002

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy