Wilcze rodziny są jak mafie – w grupie wszyscy się wspierają, ale między rodzinami toczy się walka na śmierć i życie
Michał Figura – członek zarządu Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”, lider Wildlife Seminars, warsztatów poświęconych edukacji przyrodniczej. Zajmuje się monitoringiem wilków, rysi i niedźwiedzi. Autor artykułów naukowych i ekspertyz z zakresu teriologii i ornitologii.
Spotkaliśmy się w Ciścu w Beskidzie Żywieckim. Nie będziemy jednak dyskutować o ludziach i turystach na szlaku, ale o mieszkańcach gór, których na co dzień trudno dostrzec. Mam na myśli dzikie i duże drapieżniki, szczególnie wilki, rysie oraz niedźwiedzie. Turyści obawiają się spotkań z tymi zwierzętami. Czy w Beskidzie Żywieckim można stanąć oko w oko z wilkiem.
– Oczywiście, że tak. Skoro dany osobnik występuje na omawianym obszarze, to taka możliwość istnieje. Są to jednak bardzo wyjątkowe spotkania. Moje tête-à-tête z wilkiem w ciągu roku mogę policzyć na palcach jednej ręki, chociaż poświęcam tym drapieżnikom czas każdego dnia. Dużo łatwiej zobaczyć ślady ich występowania na tym obszarze niż same zwierzęta.
To ile tych spotkań było w całej twojej wilczej karierze w samym Beskidzie Żywieckim?
– Przez 25 lat pracy poświęconej wilkom w Beskidzie Żywieckim tych spotkań mogło być ok. 10. Trzeba zaznaczyć, że badacz dużych drapieżników ma inną perspektywę niż reszta obserwatorów. Mnie nie zależy na podglądaniu i obserwowaniu zwierząt. Nie siedzę w kryjówce i nie czekam na spotkanie z wilkiem, choć to najprostsza metoda. Bardzo dużo się poruszam po wilczych szlakach, przez co wilk zazwyczaj wyczuwa mnie pierwszy i ucieka. Dlatego tych spotkań jest tak mało.
(…) Czy wiemy, ile mniej więcej żyje tu wilków?
– W Beskidzie Żywieckim dokładnie to policzyliśmy. Są tu trzy wilcze rodziny, ale przy założeniu, że nie wliczamy okolic Babiej Góry. Mówimy zatem o obszarze między Sołą, stanowiącą granicę z Beskidem Śląskim, a Pilskiem i jego najbliższym otoczeniem. Cały ten teren wraz z niewielkim fragmentem Beskidu po stronie słowackiej podzielony jest pomiędzy trzy wilcze rodziny.
Ile osobników liczy jedna rodzina?
– Szacuje się, ze w rodzinie jest średnio sześć wilków, niezależnie, czy chodzi o Beskidy, czy o tereny nizinne. Ta liczba w ciągu roku się zmienia. Gdy młode dorastają, liczebność rodziny może być większa. Później część wilków opuszcza grupę lub z różnych powodów ginie. Śmiertelność młodych osobników tego gatunku jest bardzo duża. Szacuje się, że między listopadem a lutym liczebność wilczej rodziny może się zmniejszyć nawet o połowę.
Czyli możemy zakładać, że w zachodniej części Beskidu Żywieckiego żyje ok. 20 wilków podzielonych na trzy rodziny. Co dokładnie kryje się pod pojęciem „wilcza rodzina”?
– Bardzo często słyszymy o wilczych watahach. Dzięki kilkuletnim badaniom nad wilkami doszliśmy do wniosku, że sposób życia tych drapieżników w ogóle nie pasuje do definicji słowa „wataha”. Wataha to zbiór niespokrewnionych ze sobą osobników. Tak żyją np. dziki,
Fragmenty książki Tomasza Habdasa Górskie rozmowy. Ludzie, miejsca i historie z polskich gór, Znak Koncept, Kraków 2026







