Czy bezpłatne leki dla emerytów to głównie propaganda?

Czy bezpłatne leki dla emerytów to głównie propaganda?

Czy bezpłatne leki dla emerytów to głównie propaganda?

Elżbieta Ostrowska,
przewodnicząca Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów
Bezpłatne leki dla seniorów to rzecz niezwykle potrzebna, wystarczy spojrzeć na wydatki z tego tytułu obciążające skromne budżety emeryckie. Oczekiwania związane z tym programem były bardzo duże i trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie zostały do końca spełnione. Po pierwsze, objął on jedynie osoby powyżej 75. roku życia, a chorują również 70- czy 65-latkowie. Po drugie, darmowa jest tylko część leków, tymczasem mamy sygnały, że wielu najczęściej używanych środków na choroby przewlekłe zabrakło na tej liście. Duża część emerytów oczekuje, że program, zgodnie zresztą z pierwotnymi zapowiedziami, będzie rozszerzany i obejmie dodatkowe grupy wiekowe, a przede wszystkim dodatkowe leki.

Elżbieta Zakrzewska,
dyrektor SP ZOZ w Mysłakowicach, Unia Pracy
Skromna lista bezpłatnych leków i prawo do nich ograniczone do osób powyżej 75. roku życia pokazują, że rząd podszedł do tematu bardziej PR-owo niż na serio. Do mnie i moich lekarzy przychodziło wielu pacjentów z pytaniem, dlaczego w aptece musieli zapłacić za leki, choć pani premier Szydło powiedziała, że będą je mieli za darmo. Byli bardzo oburzeni, gdyż po rządowej kampanii informacyjnej byli święcie przekonani, że wszystkie lekarstwa będą dla nich bezpłatne. Innym problemem jest to, że jeśli lekarz zapomni dopisać „S” w odpowiednim miejscu recepty, uprawniony senior nie dostanie takiego leku za darmo. Wprowadzono niepotrzebną biurokrację, choć przecież wszystkie apteki są zinformatyzowane, a po numerze PESEL widać, czy pacjent ma 75 lat, czy nie.

Dr Rafał Bakalarczyk,
Uniwersytet Warszawski
Program od wielu miesięcy ma wpływ na sytuację wielu seniorów, więc nie można go sprowadzić do chwytu propagandowego. Chociaż jego zapowiedzi opierały się na trikach propagandowych. Przedstawiano to tak, że emeryci nie będą w ogóle musieli płacić za leki, program jednak objął tylko osoby najstarsze (75+), w ramach wyodrębnionej listy farmaceutyków. Można się spierać, czy granica nie została wyznaczona zbyt wysoko, zwłaszcza w Polsce, gdzie wiele osób nie dożywa takiego wieku, a poważne problemy zdrowotne zaczynają się wcześniej. Czy lista bezpłatnych leków powinna być zamknięta i czy klucz ich doboru jest przekonujący? To wymaga dalszej dyskusji, także w kontekście możliwej ewolucji programu, ale nie sposób zaprzeczyć, że odegrał on pewną pozytywną rolę w zaspokajaniu potrzeb części najstarszych Polaków.

Zdzisław Nowak,
czytelnik PRZEGLĄDU
Wystarczy porównać dwie kwoty: pieniądze wydawane przez emerytów na leki oraz pieniądze przeznaczone na bezpłatne leki dla nich. Odpowiedź jest oczywista.

Wydanie: 43/2017

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy