Bezsensowna walka „wyklętych”

Bezsensowna walka „wyklętych”

Tajny raport CIA z 1947 r.: Polskie społeczeństwo otwarcie krytykuje zbrojne podziemie. To niepotrzebny rozlew krwi

Stacjonujący w Polsce amerykańscy żołnierze wzięli udział w biegu „Tropem Wilczym” w Jeleniej Górze. Gdyby ich przełożeni znali raport CIA z 1947 r. na temat „żołnierzy wyklętych”, pewnie nie wyraziliby zgody na udział w upamiętnianiu wielu zbrodniarzy.
Ten raport, prawie w całości odtajniony przez amerykańskie służby wywiadowcze, to bardzo ciekawy, rzeczowy dokument. Jego autora nie znamy, ale z analizy treści wynika, że miał on niezłą orientację w tym, co działo się w Polsce w owym czasie. Dowodzą tego podane informacje, nazwy oddziałów, nazwiska dowódców, liczebność „partyzantów i podziemia”. Amerykanin (?), który stworzył ten dokument, pisze wyraźnie, że społeczeństwo polskie, potwornie doświadczone wojną, mające w pamięci liczne ofiary, obozy koncentracyjne, wywózki na Wschód i Zachód, nie chce dalszej walki, kolejnych ofiar. Tym razem wojny domowej.

Raport „Przegląd nielegalnej opozycji w Polsce” odnosi się do okresu, w którym „żołnierze wyklęci” byli jeszcze dość aktywni, choć zasięg ich działań był wyraźnie ograniczany przez władze i podległe im jednostki. Na zmniejszanie się liczebności podziemia miała wpływ również ogłoszona 22 lutego 1947 r. amnestia, z której skorzystała większość „wyklętych”.

Bardzo ciekawa jest część raportu zatytułowana „Podziemie (cywilne)”. Zawarte w niej spostrzeżenia autora: „wielu Polaków stwierdziło, że partyzanci walczą na próżno”, „kontynuowanie ich [podziemia] bezsensownej walki tylko pogarsza sytuację ekonomiczną kraju, powoduje niepotrzebny rozlew krwi i daje rządowi pretekst do stosowania rygorystycznych metod ucisku”, „zwłaszcza robotnicy i chłopi czują, że dojście do władzy grupy londyńskiej oznaczałoby powrót do nieznośnych warunków życia z 1939 r.”, to najkrótsza, niezwykle rzeczowa ocena postawy Polaków po wojnie. Postawy nacechowanej realizmem i świadomością, że należy ułożyć sobie stosunki z Moskwą, bo na III wojnę światową nie ma co liczyć.

Tę ocenę Polaków wzmacnia fragment innego odtajnionego raportu CIA, z 8 grudnia 1947 r. Jest w nim ciekawy akapit dotyczący podziemia:
„Polskie społeczeństwo otwarcie krytykuje [zbrojne] podziemie, uważając, że jego działalność jest bezużyteczna i prowadzi jedynie do wyniszczenia jego najbardziej wartościowych elementów. Przywódców podziemia oskarża się o »patriotyzm za dolary« i realizację własnych ambicji. Bez względu na przynależność klasową Polacy uważają, że »nic sami nie wskóramy. Anglosasi albo nie mogą nam pomóc, albo nie chcą, a poza tym pozwolili, abyśmy stali się łupem Rosji«”.

Odtajnione przez Amerykanów dokumenty nie bardzo podobają się propagatorom „wyklętych”, których władza z prezydentem Dudą i premier Szydło, o ministrze Macierewiczu nie wspominając, stawia za wzór patriotyzmu. Decydenci i pozostali gloryfikujący „wyklętych” nie mogą i nie chcą pojąć, że wynosząc ich na pomniki, odrzucają tych, którzy nie poszli do lasu, starali się po wojnie normalnie żyć, a przede wszystkim przystąpili do odbudowy zniszczonego kraju. Piewcy „żołnierzy wyklętych” (dziś nazywanych też „niezłomnymi”) nie chcą wiedzieć, że wśród nich nie brakowało zbrodniarzy i pospolitych bandziorów. Nie interesuje ich, skąd wzięło się ponad 5 tys. cywilnych ofiar, w tym 187 dzieci do lat 14, których w żaden sposób nie można uznać za agentów UB czy donosicieli. Nie próbują zrozumieć, dlaczego w wielu miejscowościach ich bohaterowie są uznawani za zbrodniarzy.

Raport CIA jest pouczający, ale niezwykle niewygodny dla „wyklętych”, a przede wszystkim dla tych, którzy od nich wywodzą swój mit założycielski. Można być pewnym, że w takiej polityce historycznej i w takim przekazie historii poniższy dokument nie znajdzie miejsca.

Paweł Dybicz


Przegląd nielegalnej opozycji w Polsce
1. Ruch oporu w Polsce można z grubsza podzielić na dwie grupy: partyzantów, którzy popierają bezpośredni, zbrojny opór wobec rządu, i konspiracyjne podziemie – szerszy, ale luźno zorganizowany ruch, który preferuje działanie pośrednie przez propagandę i infiltrację instytucji rządowych.

A. Polityczny skład ruchu oporu
1. Pod względem politycznym ruch oporu tworzą wszystkie możliwe elementy, począwszy od antystalinowców do grup reakcyjnych. Generalnie ekstremiści, szczególnie prawicowi, przeważają w formacjach partyzanckich, natomiast ludzi o poglądach umiarkowanych i liberałów częściej można odnaleźć w podziemiu.
[Dwie następne linijki nie zostały odtajnione]
Podziemie nie chce powrotu do realiów sprzed 1939 r., bliżej mu do umiarkowanych socjalistów oraz programu reformy rolnej Mikołajczyka i Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL). Istnieją niezliczone wyjątki od tego wzorca i wariacje, nie mówiąc już o pseudopartyzanckich grupach, które – choć uważają się za taką lub inną frakcję antyrządową – należy uznać za grupy o wyłącznie bandyckim charakterze, bez żadnych politycznych celów.

B. Przywództwo
Ani partyzanci, ani podziemie nie mają zunifikowanego centralnego przywództwa z dobrze zdefiniowanymi i powszechnie akceptowanymi celami. Nie mając jednego lidera, polski ruch oporu składa się z licznych frakcji, które łączy jedynie sprzeciw wobec obecnego reżimu i Sowietów.
[Trzy następne linijki nie zostały odtajnione]
Największe i najważniejsze grupy, takie jak Narodowe Siły Zbrojne oraz Wolność i Niezawisłość, działają niezależnie i mają swoje kwatery w Polsce. Do tej ostatniej należą jednak liczne bandy partyzanckie, które są wierne tylko swoim przywódcom. Wyraźne rozróżnienie między frakcjami kierowanymi przez ośrodki krajowe a tymi sterowanymi z zagranicy nie jest jednak możliwe.

C. Organy rządowe walczące z ruchem oporu
Następujące organy rządowe prowadzą operacje przeciwko podziemiu:
1. Milicja Obywatelska (policja) i Ochotnicza Milicja Obywatelska (policja ochotnicza)
MO i OMO wykonują zwykłe funkcje policyjne i nie mają władzy w sprawach politycznych. Są one tylko częściowo angażowane w działania antypartyzanckie i jeszcze mniej mają do czynienia z podziemiem.
2. Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (służba bezpieczeństwa)
UBP tak jak NKWD działa jako wyższa agencja policyjna i jego zadaniem jest wykrywanie i niszczenie wewnętrznej opozycji politycznej. W związku z tym jest bardziej zaangażowany w zwalczanie podziemia niż w otwarte akcje przeciwko partyzantom.
3. Główny Zarząd Informacji (służba wywiadowcza)
Podczas gdy UBP zajmuje się głównie wywrotową aktywnością polityczną, organy GZI koncentrują się na ruchu oporu, gdyż niektóre jego elementy nie tylko otrzymują wsparcie materialne z zagranicy, ale też pomagają zagranicznym agencjom wywiadowczym w antypolskich i antysowieckich operacjach.
4. Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego
Ciężar operacji antypartyzanckich w terenie spada na KBW, dobrze uzbrojoną i politycznie stabilną elitarną formację, która przypomina Waffen SS albo NKWD. KBW jest zorganizowana w zmotoryzowane pułki i niezależne bataliony strategicznie rozmieszczone w całej Polsce.
5. Wojsko
Wojsko bierze udział w operacjach antypartyzanckich tylko w ostateczności, gdy siły partyzanckie są zbyt duże, żeby mogły z nimi walczyć KBW albo UBP. Jednym z powodów nieangażowania wojska jest niepewna orientacja polityczna szeregowych żołnierzy, którzy często sympatyzują z ruchem oporu i pozwalają się rozbroić bez walki. Żeby zniechęcić do tej praktyki, Sztab Generalny wydał rozkaz karania śmiercią tych, którzy dadzą się rozbroić partyzantom.

II. Partyzanci
A. Organizacja
1. Nie ma jednego modelu zorganizowania formacji partyzantów. Większe grupy, takie jak oddział Szarego, są dobrze uzbrojone i zorganizowane, ale małe bandy mogą nie mieć formalnej organizacji.
2. Przywódcy band partyzanckich – szczególnie grup NSZ – są często zawodowymi oficerami dawnego Wojska Polskiego z dużym doświadczeniem w walkach partyzanckich.
3. Skład osobowy jest niejednorodny. Chociaż niektórzy walczą z powodów politycznych, część robi to, żeby uciec przed władzą, a niektórzy dla podniety i przygody; są też ci, którzy przyłączyli się jako najemnicy.
4. Na niektórych terenach istnieje rodzaj partyzanckiej „mobilizacji”, zgodnie z którą mężczyźni są wzywani na miesiąc lub dwa do służby w oddziałach leśnych.
B. Siły
Trudno choćby w przybliżeniu ocenić siły partyzantów. Na podstawie posiadanych informacji można uznać, że od 40 tys. do 50 tys. ludzi to rozsądne wyliczenie na jesień 1946 r.

C. Wyposażenie
1. Partyzanci generalnie noszą zdobyczne mundury Wojska Polskiego, dlatego nie sposób ich odróżnić od regularnego wojska, poza tym że na czapce noszą orzełka z koroną zamiast orła bez korony obecnego reżimu.
2. Partyzanci są przeważnie dobrze uzbrojeni, głównie w broń automatyczną i półautomatyczną. Większość to broń niemiecka, ale wiele jest też sowieckiego sprzętu, zdobytego na oddziałach polskich i sowieckich.
3. Niektórzy partyzanci mają sprzęt radiowy, z którego jednak ze względów bezpieczeństwa korzystają oszczędnie. Większe formacje mają ciężkie uzbrojenie, takie jak moździerze, lekką artylerię i pojazdy silnikowe.

D. Zaopatrzenie
1. Zaopatrzenie nie jest problemem. Czego nie mogą zdobyć w inny sposób, zdobywają, napadając na pociągi i plądrując publiczne magazyny.

E. Relacje z ludnością cywilną
Wielu ludzi, choć z zasady sympatyzuje z partyzantami, potępia ich działania, ponieważ uważa, że wywołują bezsensowny rozlew krwi, nie osiągając żadnych trwałych celów. W takich regionach jak Rzeszowskie, Białostockie, Lubelskie, Góry Świętokrzyskie – gdzie aktywność partyzancka jest największa – ludność jest pod silną kontrolą zarówno partyzantów, jak i rządu. W ten sposób nawet te elementy, które byłyby przeciwne, są utrzymywane przez partyzantów w strachu.

F. Zidentyfikowane grupy partyzantów (…)
4. NSZ – Narodowe Siły Zbrojne
NSZ wydaje się największą ze wszystkich zorganizowanych grup oporu. Politycznie jest to skrajna prawica, która wcześniej miała kontakty z ONR i Stronnictwem Narodowym – teraz zdelegalizowanymi. Chociaż NSZ oficjalnie odcinają się od złego traktowania Żydów, są odpowiedzialne za wiele antysemickich ekscesów. Szefem NSZ jest Bolesław Piasecki. Dowódcą oddziałów jest płk Andrzej Rutkowski.
5. Wolność i Niezawisłość
Obok NSZ za największą organizację partyzancką jest uważana WiN, politycznie podobna do NSZ. (…)

G. Obszary działalności partyzanckiej
Działalność partyzancka w różnej formie jest obecna na terenie całej Polski, jednakże koncentruje się na obszarach, które mogą zapewnić schronienie i ochronę, tzn. na terenach zalesionych i górskich lub takich, które łączą obie te formy. Z tego powodu partyzanci są najsilniejsi na północnym wschodzie, południowym wschodzie, wzdłuż granicy polsko-słowackiej oraz w rejonie Kielc, w centralnej Polsce. Poniżej znajduje się bardziej szczegółowy opis ich działalności.

1. Polska wschodnia
a) Rejon Białegostoku
Między Białymstokiem a Brześ-
ciem leży Puszcza Białowieska, jeden z największych lasów w Polsce. Znajdują się tam liczne bandy zbrojne, a rząd nieustannie utrzymuje potężne siły. Jednakże kiedy siły rządowe podejmują przeciwko partyzantom ekspedycje na wielką skalę, oni wycofują się za radziecko-polską granicę, która przepoławia puszczę. Na północny zachód od Białegostoku, w okolicach między Łomżą a byłą granicą Prus Wschodnich, znajdują się silne, dobrze uzbrojone jednostki podziemia. W jednym z raportów szacuje się ich siłę na ok. 10 tys. ludzi, ale uważa się, że są to obliczenia przesadzone. Latem i wczesną jesienią 1946 r. w akcje przeciwko podziemiu były zaangażowane elementy polskiej 18. Dywizji Piechoty.

b) Rejon Lublin-Przemyśl
Od końca wojny wielu tutejszych rolników, którzy stracili cały dobytek, zostało przesiedlonych na nowe terytoria zachodnie. Inni, zarówno z przyczyn ekonomicznych, jak i politycznych, przyłączyli się do podziemia, którego zgrupowania są szczególnie silne i dobrze zorganizowane w lasach. Przynależność tych oddziałów nie jest znana. Do tej pory udało się zidentyfikować jedną grupę WiN, która została schwytana niedaleko Rzeszowa we wrześniu 1945 r.
O tym, że partyzanci są silni w tym rejonie, świadczy obecność silnych oddziałów skoncentrowanych w rejonie Przemyśl-Lublin. Przesłuchania zdemobilizowanych oficerów i szeregowych Wojska Polskiego pokazują, że w walkach z podziemiem w tym rejonie latem i jesienią 1946 r. brały udział 3. Dywizja Piechoty oraz jednostki 1., 5., 9. i 13. Dywizji Piechoty.
Siły rządowe są nie tylko zaangażowane w zwalczanie podziemia w tym rejonie, ale także muszą nieustannie bronić się przed wypadami i atakami ukraińskich partyzantów, którzy łatwo przekraczają polsko-radziecką granicę.

2. Południowa Polska, pomiędzy Sanem a Śląskiem
Aktywność podziemia jest znaczna na całym obszarze między Przemyślem a Krakowem, zwłaszcza u podnóży Beskidów, wzdłuż polsko-słowackiej granicy. Tak jak na tamtym terenie występowała cicha współpraca z ukraińskimi partyzantami, tak w tym rejonie [polscy] partyzanci cieszą się przynajmniej pewną sympatią Słowaków.
a) Obszar Sanoka
Kilka grup podziemia działa wzdłuż górnego Sanu, pomiędzy Sanokiem a miejscowością Roztoki Górne. Najsilniejszą z nich, grupę Zebedy, ocenia się na 5-10 tys. ludzi, jest dobrze uzbrojona w broń piechoty, lekką artylerię i moździerze. Podczas potyczki z częścią tej grupy niedaleko Sanoka w czerwcu 1946 r. siły rządowe przechwyciły dwa czołgi Mark IV.

b) Obszar Tarnowa
Została tutaj zidentyfikowana grupa partyzancka dowodzona przez kpt. Kabata. Kabat, którego brat jest wiceprezydentem Krakowa, jest zawodowym żołnierzem.

c) Obszar Nowy Targ-Nowy Sącz
Na tym górskim obszarze działa wiele grup partyzanckich. Do tej pory rozpoznano jedynie cztery czy pięć takich oddziałów, liczących w sumie 500 osób, dowodzonych przez niejakiego Paszka (alias „Aniusa”).

d) Obszar Cieszyna
Rozpoznano dwie grupy, które działają między Cieszynem a Pszczyną. Nie jest znana siła tych grup, ale ich przywódcy noszą pseudonimy „Piorun” i „Wichura”.

3. Polska centralna
a) Góry Świętokrzyskie
Położony między Kielcami a Opatowem obszar Gór Świętokrzyskich jest dziki i niezamieszkany, szczyty gór sięgają 2 tys. stóp. Podczas wojny była to twierdza AK, nadal znajduje się tu kwatera główna „Szarego”, jednego z najbardziej znanych partyzantów w Polsce. [Zdaniem] byłego zastępcy komendanta UBP w Kielcach, siły „Szarego” liczą od 7 tys. do 8 tys. osób. Siły rządowe składają się z lokalnych oddziałów UBP i specjalnych jednostek KBW, jak również oddziałów 2. Dywizji Piechoty.
b) Obszar Częstochowy
Na pagórkowatym obszarze na południowy wschód od Częstochowy i w Lasach Lublinieckich, pomiędzy Częstochową a Opolem, działa kilka grup. Według raportów, przywódcą jednej z nich jest kobieta.

c) Obszar Wieluń-Końskie
Na tym obszarze, na północ od Częstochowy, działa kilka silnych band partyzanckich. Latem 1946 r. przez dwa dni okupowały one Radomsko i rozbroiły tutejszy UBP oraz dwie kompanie 6. Pułku Piechoty, które wówczas tutaj stacjonowały. W rezultacie wielu oficerów i szeregowych trafiło pod sąd wojskowy za to, że dało się rozbroić. Czterech oficerów skazano na śmierć, a wielu szeregowych na wieloletnie więzienie.

4. Polskie Pomorze
Mówi się o silnym zgrupowaniu partyzantów na północ od Bydgoszczy (Bromberg) w Borach Tucholskich, ale do tej pory te informacje nie zostały potwierdzone.

5. Inne regiony
Jak dotąd nie ma informacji o działalności podziemia na północ od Warszawy. Nowo przyłączone obszary, na wschód od Odry i Prus Wschodnich, wydają się wolne od działalności partyzanckiej. Można to wytłumaczyć silnym zorganizowaniem polskich osadników i tym, że są zajęci przystosowywaniem się do życia na nowym terenie.

H. Nastawienie Sowietów
Sowieckie jednostki w Polsce mają zakaz angażowania się w bitwy z partyzantami. Mogą się bronić, tylko jeśli zostaną zaatakowane. Nawet gdy polskie władze proszą o sowiecką pomoc, odpowiedź jest zawsze jedna: „bez konkretnych instrukcji z Moskwy nie możemy wam pomóc”, mimo że wielu ich wysokich oficerów zostało zabitych przez partyzantów. Niektóre specjalne jednostki, takie jak NKWD, mają większą władzę i większą swobodę w walce antypartyzanckiej, ale nawet one rzadko się angażują.

II. Podziemie (cywilne)
A. Geneza
Jedną z przyczyn wcześniejszej popularności partyzantów była wiara Polaków w kraju i za granicą w to, że wojna między Związkiem Sowieckim a zachodnimi aliantami może w każdej chwili wybuchnąć. Działania partyzantów przeciwko rządowi w Warszawie i Sowietom miały przyśpieszyć upadek tych reżimów i utorować drogę armiom zachodnim.
W ciągu kolejnych 18 miesięcy od zakończenia wojny te nadzieje coraz bardziej malały, aż w końcu zorientowano się, że jest bardzo mała szansa na ich spełnienie w bliskiej przyszłości. Mając tę świadomość, wielu Polaków doszło do wniosku, że partyzanci walczą na próżno.
W tym samym czasie jasne stały się polityczne sojusze: za partyzantami stoją gen. Anders i „londyńscy” Polacy, a za nimi z kolei – Brytyjczycy. W świadomości Polaków Anders i grupa londyńska to bogaci kapitaliści i posiadacze ziemscy. Chociaż „londyńscy” Polacy cieszyli się pewną sympatią i poparciem za walkę przeciw reżimowi w Warszawie i Sowietom, nie można powiedzieć, że wielu Polaków chciałoby, żeby grupa londyńska przejęła władzę. Zwłaszcza robotnicy i chłopi czują, że dojście do władzy grupy londyńskiej oznaczałoby powrót do nieznośnych warunków życia z 1939 r., a obecna dyktatura lewicowa zostałaby wyparta przez równie przykrą dyktaturę prawicową.
Podobne emocje rodzą się wśród partyzantów, oparte na oskarżeniach
[dwie następne linijki nie zostały odtajnione]
kontynuowanie ich bezsensownej walki tylko pogarsza sytuację ekonomiczną kraju, powoduje niepotrzebny rozlew krwi i daje rządowi pretekst do stosowania rygorystycznych metod ucisku.
Z tego niezadowolenia z filozofii politycznej i metod działania partyzantów urosło tajne podziemie.

B. Organizacja
Początkowo grupy konspiracyjnego podziemia organizowały się wokół inteligencji, zwłaszcza na uniwersytetach, i systematycznie rosły w siłę oraz zyskiwały na znaczeniu. Chociaż nie można powiedzieć, że są one podporządkowane jednej organizacji, coraz bliżej ze sobą współpracują, wraz ze wzrostem ich liczby, i w przyszłości mogą sformować jedną, zwartą, tajną opozycję.
Zwyczajową formą organizacyjną podziemia jest mała komórka. Znajdują się one w całej Polsce, ale głównie są skoncentrowane w dużych miastach.

C. Skład
Do podziemia należą wszystkie elementy społeczne, ale główne wsparcie pochodzi ze strony umiarkowanych, centrowych grup bliskich PSL. Znaczna część tych osób wcześniej należała do AK. Jednakże w ruchu są także antykomuniści z Polskiej Partii Socjalistycznej i uciekinierzy (renegaci) z Polskiej Partii Robotniczej.
D. Siła
Ze względu na nierozwiniętą strukturę ruchu nie można ocenić siły podziemia.

E. Metody i działalność
Podziemie stoi w obliczu konieczności długoterminowego planowania i przygotowania, zanim będzie mogło skutecznie działać. W związku z tym w chwili obecnej głównym zadaniem podziemia jest rozwinięcie własnej struktury. Jednocześnie istotne znaczenie ma infiltracja PPR i rządowych instytucji poprzez skierowanie swoich ludzi na najwyższe szczeble.
W przeciwieństwie do jawnego charakteru działalności partyzantów operacje podziemia są tajne. Co jakiś czas udaje się zniszczyć radziecki pomnik lub dokonać zamachu na prominentnego urzędnika, ale są to działania skierowane na podnoszenie wewnętrznego morale i nie wynikają z ogólnej polityki [podziemia].

F. Stosunek rządu
Świadomy rosnącego znaczenia podziemia rząd robi wszystko, co w jego mocy, aby je wyeliminować. Podziemie jest uważane za bardziej niebezpieczne od partyzantów, ponieważ trudniej je namierzyć, a ponadto cieszy się sympatią większej części społeczeństwa.
Pokonanie podziemia jest jednym z priorytetów UBP oraz GZI.

III. Komentarz na temat rozwoju sytuacji w polskim ruchu oporu
Największą siłą polscy partyzanci dysponowali wiosną i zimą 1946 r. Od tamtej pory ich potencjał stale maleje, częściowo z powodu działań rządu, ale w dużej mierze ponieważ coraz więcej partyzantów przekonuje się o bezcelowości dalszych działań partyzanckich i powraca do normalnego życia.
Byli partyzanci i żołnierze AK swoją wrogość do rządu realizują teraz, działając w podziemiu. Dlatego w miarę jak słabną partyzanci, silniejsze staje się cywilne podziemie. Teraz, kiedy „legalna” opozycja Mikołajczyka została „pokonana” w ostatnich wyborach i ogłoszono amnestię dla partyzantów, można oczekiwać, że ten proces będzie postępował i że zarówno PSL, jak i partyzanci będą coraz częściej zwracali się w stronę podziemia jako jedynej możliwości aktywnego oporu wobec rządu.

Wydanie: 10/2017

Kategorie: Historia

Komentarze

  1. Anonim
    Anonim 8 marca, 2017, 23:37

    A co na to Prezydent Komorowski jak wiem to ten patriota jest autorem i pierwszym piewcą ‚wyklętych’ on i PO z ZSL-em tworzyli ideologię tych bohaterów.Stało się to łatwym łupem PiS i narodowców nie wspominając o Rydzyku i jego przydupasów.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Anonim
      Anonim 19 marca, 2017, 21:36

      Pomimo zjadliwości komentarza, należy Ci się OGROMNY plus za użycie wielkich liter. To naprawdę dobrze świadczy o Tobie. Mówię to poważnie.

      Odpowiedz na ten komentarz
  2. aleocio
    aleocio 9 marca, 2017, 07:34

    Jak widzę jęk potomków czerwonych dynasti kolabarantów po 80 latach od wymordowania w 90% żolnierzy niezłomnych powstania antykomunistycznego i kult prawdziwych bohaterów „Pilecki” „Imka” ..to wiem że albo CIA się myliło albo był to przewerbowany agent czerwonych piszący paszkwil … w tym samym czasie luty 1945 r wywiad wermahtu ocenił w swym raporcie ( a chyba bardziej znał tereny okupowane) NSZ jako najbardziej sprawną oraz wysokim morale jednostkę partyzancką 🙂 i rekomendoał jako wzór na ewntualne podziemie niemieckie . Ukazały się
    1) Dokumenty źródłowe do historii Narodowych Sił Zbrojnych-Armii Krajowej z lat 1944-1945.
    Opracowanie naukowe: dr Wojciech J. Muszyński, dr Rafał Sierchuła, Leszek Żebrowski.
    https://youtu.be/SA4qHhgEnhs?t=49m15s
    2)Tajne oblicze GL-AL i PPR. Dokumenty. T. 1–3. Warszawa: Burchard Edition, 1997–1999 (wybór i opracowanie: Marek Jan Chodakiewicz, Piotr Gontarczyk, Leszek Żebrowski)
    NSZ a KPP(GL/AL) https://www.youtube.com/watch?v=bnDGB3w2fx4&feature=youtu.be&t=1h28m01s

    Odpowiedz na ten komentarz
  3. aleocio
    aleocio 9 marca, 2017, 07:47

    Zestaw filmów „you must see” w tym temacie
    https://youtu.be/qBKtLcYJ2rQ
    https://www.youtube.com/watch?v=bnDGB3w2fx4
    https://www.youtube.com/watch?v=qBKtLcYJ2rQ
    https://www.youtube.com/watch?v=rE2yGuXGQ_8
    https://youtu.be/nntXPsOB1ng
    https://youtu.be/s-dFeHUOLh0
    https://youtu.be/bdpzrPEvDOQ
    Polskę po 1944 pacyfikowało 15 pułków NKWD a Niemcy 10 nie wspominając o stacjonującej ok 0,4 mln Armi Czerwonej w 1945 ostani opuścił w 1991r wówczas było ich ok 0,1mln …cyt ” Wiosną 1945 r. na terenie Polski formacje sowieckiego aparatu represji (razem z jednostkami Wojsk NKWD Ochrony Tyłów Czynnej Armii Czerwonej) liczyły ok. 35 tys. funkcjonariuszy i żołnierzy. W czerwcu 1945 r. spośród 35 pułków wojsk NKWD aż 15 znalazło się na terenie Polski; w tym samym czasie odpowiednio na terenie Rumunii i Bułgarii 4 pułki, Austrii, Węgier i Czechosłowacji 6 i w niemieckiej strefie okupacyjnej 10 pułków” http://www.bibula.com/?p=52714

    Odpowiedz na ten komentarz
  4. biały 56
    biały 56 13 marca, 2017, 12:41

    Rozmawiałem z wieloma osobami pamiętającymi „wyklętych”. Niezależnie od wyznania i przekonań, ludzie mieli dosyć ich nocnych wizyt, w najlepszym przypadku kończących się rekwizycją żywności i lepszych ubrań, w najgorszym absurdalnym wyrokiem śmierci. N a Suwalszczyźnie mówiono o nich „kindziukarze”, bo najczęściej na rabunku polegała ich patriotyczna działalność. Hajnówkę od Zaleszan dzieli kilkanaście kilometrów, marsz ku czci Burego to niebywała prowokacja. Ludność prawosławną,obecna władza uważa za politycznych przeciwników-drugi sort. Budzi to skojarzenia z polityką narodowościowa II RP.

    Odpowiedz na ten komentarz
  5. Anonim
    Anonim 19 marca, 2017, 21:32

    CIA ma pewnie raport, że opór Polski we wrześniu 1939 roku był bezsensowny, ze sprawa była nie do wygrania. Trzeba było łeb schylić i pod nóż. To chcesz lewaku udowodnić? Ot wyrocznia – raport cia…

    Odpowiedz na ten komentarz
    • a co
      a co 28 marca, 2017, 22:17

      A co wrzesień 1939 roku, Powstanie Warszawskie, „podziemie powojenne” miały sens?, taka sama banda bęcwałów” bezrozumnych i agentów doprowadziła do przerażających zniszczeń materialnych i cierpień ludności.

      Odpowiedz na ten komentarz
  6. Anonim
    Anonim 19 marca, 2017, 21:35

    daj spokój, z głupkami się nie dyskutuje. se zawsze wygodny autorytet z du*y wyciągną

    Odpowiedz na ten komentarz
  7. fly
    fly 20 marca, 2017, 18:59

    @aleocio ci chodzi ? Że niby CIA , która wraz z Anglią pchała tych bandytów do rozbijania odbudowywanej Polski się myliła ? Nie myliła się .
    Co miał Autor zacytować , aby trollowski desant prawacki uwierzył .” Prawdę” ? Sądzę trollu aleocio i Anonimie , ze Armia Czerwona , której ślady całować powinniście dała waszym dziadkom pierwsze buty i książkę , więc nie pacyfikowała , a WYZWALAŁA , co niestety skończyło się daniem chamom – jak ty , swobody wypowiadania głupstw !

    Bez „pacyfikacji” umiałbyś za Niemca liczyć do 100 i zdejmował czapkę pracując u bauera stając na baczność przed swoim włascicielem !

    Jest rzeczą paranoiczną , że ludzie z tak zacofanego kraju jak II RP walą takie bzdury i ciepiąc na syndrom sztokholmski popierają swoich ciemiężycieli z WIN , NSZ czy innej bandy . Wszelka dyskusja z gimusami z implantem z GP , Rzeczy , Sieci czy innego g…a jest zbędna .
    Idzcie na w/w fora śmierdzieć i cytować jak „bohaterskie” było NSZ .

    Proponuję założyć ciucha z jakimś wymalowanym przeklętym – wyklętym , albo z PW i na zadymę !!! (Spodnie koniecznie militarne + łysy łeb )

    @anonim – sam walisz sobie na łeb ws. 1939 r. A była do wygrania ???
    Jeszcze tak nie zakłamaliście historii , aby uważać , że wygraliśmy !
    Obaj nie wiecie jak śmierdzicie prymitywizmem poglądów .

    Aha , żeby nie było – gdyby nie PRL bylibyście chamy najwyżej ordynansami u mojego dziadka , więc bez wycieczek o komunie i „sowieckich agentach ” .

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Radoslaw
      Radoslaw 26 marca, 2017, 15:57

      Niestety tak to jest, kiedy prymitywnej, chlopskiej nacji jaka byli Polacy w 1939 zbyt szybko zafunduje sie awans spoleczny. Wielu to doceni (jak moi dziadkowie, rodzice i ja) ale zawsze znajdzie sie sporo holoty, ktora (zmanipulowana przez wysadzonych z siodla feudalow) sama zalozy sobie (i niestety innym takze) kajdany. Doskonala tego ilustracja jest dzialalnosc tzw. Solidarnosci w latach 80. W 1980 roku stawiali postulaty socjalne, ktore byly niczym innym, jak czystym komunizmem i w ten sposob pociagneli za soba pare milionow (podobno 10) naiwnych. 10 lat pozniej odwrocili kota ogonem i tym samym naiwniakom wmowilil, ze droga do powszechnej szczesliwosci jest brutalny kapitalizm, bo kazdy moze byc kapitalista. Kazdy moze – ale bedzie nim tylko ten, ktory posiadzie kapital. W ten sposob niemal 40-milionowy narod zostal wyrolowany i dzis miota sie, bezradnie szukajac winnych. Prawicowo-kibolska tluszcza, niezdolna do zrozumienia mechanizmow spolecznych, historycznych, ekonomicznych, to kolejne pokolenie zmanipulowanych. Perspektywy zyciowe maja marne, wiec sobie uroili mistycznych idoli. Tak samo ich „wykleci” wierzyli w rychle nadejscie pancernych zagonow Pattona, plan Marshalla itp. bajki – zamiast wziac sie do odbudowy kraju, w jedynych mozliwych warunkach.
      Mala dygresja:
      Kiedy w latach 1970 Rosjanie posadzili u wladzy w feudalnym Afganistanie swojego prezydenta, to przynajmniej kobietom nadane zostaly ludzkie prawa, przeprowadzono reforme rolna, zaczeto budowac system edukacji i opieki zdrowotnej. Mysle, ze analogia z PRL-em jest oczywista. Takie oto „nieszczescia” przyniosl Afganczykom „znienawidzony system, przywieziony na pancerzach sowieckich czolgow”.
      Kiedy natomiast „milujacy prawa czlowieka” Amerykanie zaczeli finansowac mudzahedinow, korzystajac z poparcia dawnych feudalow i fanatycznego duchowienstwa, „wyzwolili” Afganistan spod „sowieckiego jarzma” – to nastapil powrot do sredniowiecza. Zaczela sie masowa ucieczka ludzi wyksztalconych i ogolna degradacja spoleczna. Talibowie, Al-Kaida a obecnie ISIS – tak oto rozlala sie na caly region amerykanska „demokracja” w wersji afganskiej. Skutki caly swiat odczwa od 30 lat i konca nie widac. I nic sie nie zmieni na lepsze w ciagu najblizszych 2 pokolen.

      Odpowiedz na ten komentarz
    • TW Julita
      TW Julita 17 kwietnia, 2017, 13:40

      Jeśli chodzi o mnie, to mojej matce Armia Radziecka nie dała wprawdzie pierwszych butów, ani książki, ale za to zgwałciła grupowo i zamordowała jej najbliższą przyjaciółkę, 15 lat, w styczniu 1945 koło Poddębic.

      Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy