Biopaliwa bez zarządzenia

Biopaliwa bez zarządzenia

Biodiesel można kupić tylko na jednej stacji w Polsce, jest o ponad 20 groszy tańszy od zwykłego oleju napędowego

Były kwiaty, telewizja, wstęgi, przemówienia i toasty. Na terenie zakładowej stacji paliw Rafinerii Trzebinia SA, należącej do Grupy Orlen, otwarto z dużym rozmachem pierwszy w kraju dystrybutor oleju napędowego bio. Pierwszego, jak to szumnie określono, historycznego tankowania nowego, ekologicznego paliwa – tańszego o ponad 20 gr od oleju napędowego – dokonał Grzegorz Ślak, prezes Zarządu RT SA.
Wydarzenie relacjonowane w mediach zbiegło się w czasie z kolejnymi informacjami o podwyżkach cen paliw płynnych. Przy okazji więc zachęcono wszystkich zmotoryzowanych przerażonych paliwową drożyzną do przerzucenia się na tańszy, ekologiczny olej napędowy z organicznym dodatkiem (w dystrybutorze bio jest mieszanina – 80% to tradycyjny olej napędowy, 20% – ester metylowy wyprodukowany w Rafinerii Trzebinia na bazie krajowego oleju rzepakowego).

Słownie jeden

Wydarzenie dzięki mediom nabrało sporego rozgłosu. Nawet profesjonalni analitycy rynku paliwowego w Polsce uznali je za przełomowe i są przekonani, że Trzebinia otworzyła już na południu kraju sieć stacji ze specjalnie oznakowanymi dystrybutorami do tankowania biodiesla. Tymczasem nic podobnego się nie stało. Opisana uroczystość miała jedynie znaczenie symboliczne. Marek Martyniak, dyrektor ds. produkcji w Rafinerii Trzebinia, wylewa kubeł zimnej wody na rozpalone, dziennikarskie głowy. – Na razie jest jedna (słownie – jedna) pilotażowa stacja z dystrybutorem bio i nic nie zapowiada tworzenia kolejnych. I nie może, bo nawet ta jedna stacja z biodieslem jest… na wpół legalna.
Marek Odyniec, specjalista w Departamencie Bezpieczeństwa Energetycznego Ministerstwa Gospodarki i Pracy, nie wie, na jakiej podstawie prawnej Trzebinia rozpoczęła sprzedaż biopaliwa. Wie natomiast, że do uruchomienia sprzedaży potrzebne są rozporządzenia wykonawcze, nad którymi – jak zapewnia – właśnie w tej chwili pracuje resort gospodarki. Gotowy jest już projekt normy zakładowej określającej wymagania jakościowe co do biopaliw. Jest też projekt odpowiedniego rozporządzenia ministra, które ma określać wymagania istotne z punktu widzenia ochrony środowiska i bezpiecznej eksploatacji pojazdu.
W działaniu ministerstwa widać jednak pewną niespójność. Na pytanie dlaczego to rozporządzenie powstaje dopiero teraz, ministerstwo odpowiada, że „wydanie rozporządzenia określającego wymagania jakościowe dla biopaliw ciekłych byłoby nieodpowiedzialne wobec braku dostatecznej wiedzy w tym zakresie i równoznaczne z przyzwoleniem na używanie paliw o własnościach niesprawdzonych, mogących spowodować trudne do przewidzenia skutki dla pojazdów i środowiska”.

Unio, zgódź się na biopaliwa!

Tego typu argumentacja stała się przecież dwa lata temu powodem do zawetowania przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego przygotowanej w Sejmie i uchwalonej większością 370 posłów ustawy o biopaliwach. Ustawa została bowiem napisana tak, jakby zupełnie nie liczyły się obawy użytkowników i producentów samochodów. W pierwotnej wersji benzyny i oleje z dodatkami roślinnymi miały wejść do sprzedaży obowiązkowo dla wszystkich, a nie w osobnych, specjalnie oznakowanych dystrybutorach. Z całej dyskusji o biopaliwach jedno było jasne – doszło tu do próby sił dwóch lobby, jednego rolniczego, które chciało na tej operacji zarobić, i drugiego naftowego, które nie chciało części swoich zysków oddać. Dwa lata temu wygrało lobby naftowe.
Dziś w Trzebini mówią, że biopaliwa są znakomite i trzeba tylko poczekać na przepisy wykonawcze, aby uruchomić produkcję i sprzedaż na wielką skalę – w Trzebini 100-150 tys. ton rocznie. Na razie w Ministerstwie Gospodarki przygotowywane są rozporządzenia dotyczące wymagań jakościowych. Następnie zostaną one skierowane do Komisji Europejskiej w celu sprawdzenia ich poprawności i zgodności. Unia ma trzy miesiące na wyrażenie swego zdania. W optymistycznym scenariuszu biopaliwa będą szeroko dostępne pod koniec roku. Czy przyjmą się na naszym rynku tak jak na Zachodzie – zobaczymy.

*
Biopaliwa w krajach UE
Unia Europejska zakłada systematyczny wzrost udziału biopaliw w rynku benzyn i olejów napędowych.
Ma on stanowić:
– 2% do końca roku 2005,
– 5,75% w roku 2010,
– 20% w roku 2020.
Najbardziej zaawansowani w tym projekcie są Niemcy, Francuzi i Austriacy. Estry metylowe oleju rzepakowego (biodiesel) stosuje się od wielu lat zarówno w czystej postaci jako samoistne paliwo do napędzania przystosowanych do tego pojazdów, jak i w postaci mieszanin z konwencjonalnym olejem napędowym w ilości do 30% dla wybranych grup pojazdów, a w ilości do 5% w powszechnie stosowanym paliwie do silników wysokoprężnych.

 

Wydanie: 31/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy