Blog
Do awansu jeden krok
Jeżeli wygramy z Belgią, jedziemy na mistrzostwa Europy Jeszcze trzech punktów brakuje piłkarskiej reprezentacji Polski, by – niezależnie od wyników innych gier – awansowała do finałów mistrzostw Europy 2008. Te trzy punkty można zdobyć już 17 listopada, pokonując w przedostatniej kolejce Belgię na Stadionie Śląskim. W przypadku potknięcia, cztery dni później trzeba odnieść zwycięstwo w Belgradzie, w kończącym eliminacje meczu z Serbią. Serbia jeszcze walczy o udział w finałach Euro 2008, Belgia już
O marzeniach
Już niedługo opadnie kurz, który podniosły kampania wyborcza oraz formowanie się nowego rządu. Wrócimy do powszedniości. Przed tygodniem pisałem na tym miejscu, że ta powszedniość nie będzie usłana różami, a pierwsze posiedzenie nowego Sejmu było tego przedsmakiem. Chociaż nie należy przesadzać – każdy parlament jest teatrem i chociaż nieraz decyduje on o sprawach doniosłych, dążeniem posłów jest także zabawianie publiczności, z nadzieją na reelekcję, ma się rozumieć. W teatrze ważny jest repertuar. Repertuarem PiS był
Stan wiecznego niedokończenia
Znów mamy szansę zadziwić całą Europę, a może i kawałek świata. Polska ma szanse być pierwszym krajem, któremu UEFA odbierze prawo do organizacji mistrzostw kontynentu w piłce kopanej Euro 2012. Z prozaicznego powodu braku infrastruktury. W zeszłym tygodniu obserwatorzy UEFA pilnie wyszukiwali dowody na postęp w przygotowaniach. Na stadiony ich nie zawieziono, bo tych jeszcze nie ma. Nie ma nawet ostatecznych decyzji, gdzie ów najważniejszy, dumnie „Narodowym” zwany, wreszcie powstanie. Do tej pory władze Warszawy, czyli platformiarze, kłóciły
Notes dyplomatyczny
Pisaliśmy o Austrii, że w naszej ambasadzie w Wiedniu nie ma już nie tylko ambasadora, ale i numeru 2 i że absolutnie kompromituje to Polskę w oczach gospodarzy. Pisaliśmy i wywołaliśmy wilka z lasu. Bo oto minister Fotyga w serii swoich ostatnich decyzji postanowiła ten wakat zapełnić. I zgłosiła kandydata na ambasadora. Oczywiście – z rządu. Już poszło zapytanie do Austriaków, co sądzą o kandydaturze Wiesława Tarki na przyszłego ambasadora. Tarka to wiceminister spraw wewnętrznych, zastępca ministra Stasiaka, germanista z wykształcenia. Pracował wcześniej krótko w MSZ, w Departamencie Unii
Prawdziwy sens zmiany daty Święta Narodowego Rosji
Prof. Andrzej Walicki polemizuje z Anną Żebrowską z „Gazety Wyborczej” Artykuł Anny Żebrowskiej „1612 – mity nowej Rosji” („Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2007, s. 18) zaczyna się od słów: „Prezydent Borys Jelcyn odciął się od rewolucji październikowej, a jej rocznicę, 7 listopada, przechrzcił na Dzień Jedności Narodowej. Prezydent Władimir Putin odciął się od epoki Jelcyna – od dwóch lat Rosjan ma oficjalnie jednoczyć data 4 listopada upamiętniająca klęskę polskiej interwencji
Spadek po Szczygle
Generałowie bez doświadczenia, żołnierze bez butów Odchodzący premier Jarosław Kaczyński w swoim pożegnalnym wystąpieniu z sejmowej trybuny wskazał, że jednym z naczelnych obowiązków państwa polskiego jest umacnianie sił zbrojnych, systemu obronnego itd. W tym samym czasie jego minister obrony narodowej Aleksander Szczygło, znany większości kadry zawodowej WP jako Rydz-Szczygły, nie ustawał w rzucaniu inwektyw na swojego poprzednika, Radka Sikorskiego. Określenie tego ostatniego mianem zdrajcy było w ustach Szczygły jednym z najbardziej łagodnych
Sens polskiego października 2007
Wybory prezydenckie i parlamentarne w 2005 r. stworzyły w ramach demokratycznego systemu zagrażającą mu dewiację. Konstytucyjny podział władz, będący podstawą ustroju, uległ faktycznemu zawieszeniu wskutek zdominowania przez jedną osobę, a mianowicie przez Jarosława Kaczyńskiego, rządzącej partii, większościowej koalicji parlamentarnej, a więc i Sejmu oraz prezydenta. Na miejscu pluralizmu władz powstała władza jednostki, a na dodatek cały ten układ rządzący składał się z sił politycznych otwarcie wrogich istniejącemu ustrojowi oraz konstytucji. Taka była istota politycznej dewiacji, jaka się
Łowcy wraków i piraci
Do kogo należą skarby zatopione na dnie mórz? Na dnie mórz i oceanów spoczywa jakieś 3 tys. wraków pełnych złota, srebra czy też kosztownych dzieł sztuki. Przez wieki te podwodne skarby były poza zasięgiem poszukiwaczy. Obecnie jednak nowoczesna technika pozwala wytropić szczątki okrętów i podnieść szlachetne kruszce z dna. Firmy zajmujące się wydobywaniem podmorskich skarbów dysponują nowoczesnymi statkami, wyposażonymi w systemy nawigacji satelitarnej, sonary i systemy komputerowe o wartości wielu milionów dolarów.






