Blog

Powrót na stronę główną
Nauka

Biohazard po amerykańsku

Władze USA nie wiedzą, ile laboratoriów zajmuje się śmiertelnymi zarazkami Władze USA tracą kontrolę nad laboratoriami, w których badane są groźne zarazki. Nie wiadomo, czy takich placówek są setki, czy może tysiące. Śmiertelnymi bakteriami i wirusami manipulują technicy bez doświadczenia. Coraz częściej dochodzi do potencjalnie niebezpiecznych incydentów. Bart Stupak, przewodniczący podkomisji dochodzeniowej Izby Reprezentantów, obawia się, że jest tylko kwestią czasu, kiedy dojdzie do wypadku z katastrofalnymi następstwami. Komisja przeprowadziła przesłuchania w sprawie „cichej proliferacji biolaboratoriów w Stanach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Pamiętamy

Czasu brakuje na wszystko. A najbardziej na refleksję. Święto Zmarłych zatrzyma nas na moment. Wymusi chwilę zadumy. Pozwoli spojrzeć za siebie. Na nas, ale bardziej na tych, którzy z nami byli. Na dobre i na złe. „Przegląd” to dzieło zbiorowe. Także Tych, którzy są już po drugiej stronie. Autorów, komentatorów, życzliwych doradców i sympatyków. I czytelników. Jeszcze z czasów „Sztandaru Młodych” i „Przeglądu Tygodniowego”. Wiemy, ile Im zawdzięczamy. Pamiętamy o Nich. Andrzej Drawicz 15 maja 1997 r. Zawsze był wierny sprawie, której służył. A ona nazywa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Goryl daje głos

Ochroniarze zaczęli się buntować, ale pracodawcy się nie martwią, bo chętnych do pracy nie brakuje Ochraniają biura i mieszkania, banki i hotele, szkoły i kościoły. Pracę mają niebezpieczną i odpowiedzialną, ale nie szanują ich ani klienci, ani pracodawcy. Zgodnie z kapitalistycznym zwyczajem – tyle szacunku, ile pieniędzy – jest to jedna z najgorzej wynagradzanych grup zawodowych. Jak wyliczono, średnia stawka w branży wynosi 5,60 zł brutto za godzinę, ale zdarza się, że ochroniarz otrzymuje zaledwie 3,5 zł za jedną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sprzątanie po PiS

Wybory pokazały przede wszystkim, jak bardzo Polacy są podzieleni. Tydzień temu napisaliśmy na okładce „Po wyborach… przed wyborami. Wojna dopiero się zaczyna”. Tak to widzę. Niestety. Sprzątanie po PiS odbywać się będzie przy nieustających atakach partii, która przegrała, ale która ma ciągle silne poparcie społeczne. Szacuje się, że aż kilkadziesiąt tysięcy ludzi trafiło na rozmaite stanowiska i funkcje dzięki protekcji PiS. Zwolnieniu każdego, nawet najgłupszego i nieuczciwego miglanca, towarzyszyć będzie wielki opór. I fala demagogicznych lamentów i kłamstw.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Krajobraz po bitwie

Wybory 2007 mamy za sobą. Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła oficjalne wyniki wyborów. LiD wypadł słabiej, niż się spodziewano. Nieco ponad 13% głosów, co przekłada się na 53 mandaty, to na pewno wynik poniżej ambicji tego ugrupowania. Liczono na 17-18%. Dlaczego się nie udało? Przyczyn było kilka. Przede wszystkim w kampanii wyborczej LiD nie grał zespołowo. W terenie był najczęściej dość luźną konfederacją trzech partii (SLD, SdPl i PD) oraz „wolnych strzelców”. Przedterminowe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Posłuchajcie doradcy waszego Reagana

Miło było czytać pochwały, jakimi gazety zagraniczne uraczyły Polaków po wyborach; miło, rzecz jasna tylko tym, którzy głosowali przeciw partii teraz już tylko malowniczych bliźniaków. Entuzjazm dziennikarzy i niektórych polityków zachodnich oparty na przekonaniu, że Polska pod rządami partii liberalnej (zachodni ludzie dają się tu oszukać słowu) będzie prowadziła politykę porozumienia i zgody przynajmniej w stosunku do sąsiadów, wydaje mi się niedostatecznie uzasadniony. Platforma Obywatelska była nieprzejednana w obronie jawnie niesprawiedliwych postanowień z Nicei, a następnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Viagra, nadzieja i miłość

Kancelaria prezydenta Kaczyńskiego ogłosiła zamówienie publiczne na zakup sporej ilości viagry, testów ciążowych oraz vibovitu bobas. Wszyscy ludzie prezydenta – miejmy nadzieję, że przy czynnym udziale głowy państwa – włączają się więc bardzo aktywnie we wzrost populacji Polaków, tym chętniej, że za pieniądze podatników, a nie własne. Wkrótce zapewne kancelaria rozpisze przetarg na wózki, smoczki i grzechotki. Państwo musi przecież opiekować się najlepszymi – czyli współpracownikami prezydenta – którzy kochają się i są przy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Maskotka Nelly rozśmiesza

Na obrzeżach wojny o parlament toczyła się dość zabawna, bo braterska wojenka o miano gazety najżyczliwszej Nelly Rokicie. Walczono na uczucia. O to, kto bardziej wzruszy czytelnika niezwykłymi losami pięknej, mądrej i eleganckiej doradczyni prezydenta RP, żony premiera z Krakowa (plakaty z 2005 r.) i wielbicielki premiera (plakaty z 2007 r.). Pewnie to czysty przypadek, ale 90% tekstów o pani Nelly zamieściły dwie springerowskie gazety („Fakt” i „Dziennik”), prześcigające się w opowieściach o losach jej niemieckiej rodziny. Bo jeśli to nie był

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Są tacy, co wiedzą

Premier Jarosław Kaczyński, opisując swą nieugiętą walkę z komunizmem, stwierdził: „Do dziś nie wiem, dlaczego nie zostałem internowany”. Są tacy, co wiedzą dlaczego. Nie bez powodu wszystkie teczki zakładane przez SB są prawdziwe, z wyjątkiem jednej – teczki premiera. Tylko ona – jak się oficjalnie twierdzi – została sfałszowana. Widocznie było co fałszować. A premier, miast się zasłaniać niewiedzą, mógłby wreszcie powiedzieć, o jakie sprawy wtedy chodziło. Ulżyłoby i jemu, i obywatelom.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Polemika

Latający złom?

Polemika z autorami tekstu na temat samolotów F-16 Z zasady nie zabieram głosu po przeczytaniu artykułów w gazetach. Jednak tym razem postanowiłem wyrazić swoją opinię na temat tekstu „Latający złom” państwa Katarzyny Kurzei i Eugeniusza Januły opublikowanego z datą 21 października 2007 r. w tygodniku „Przegląd”. Pragnę szczególnie podkreślić, że w trakcie procesu wyboru samolotu dla lotnictwa wojskowego RP często wyrażałem opinię, iż samolot Gripen jest korzystniejszym rozwiązaniem dla Polski niż F-16. Wyrażając swój osąd,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.