Blog
Batman na komendanta
Co policjanci piszą na internetowych forach o nowym szefie Na internetowych forach policyjnych rozgoryczenie i dezorientacja. Funkcjonariusze przy komputerach gawędzili sobie smętnie o warunkach swojej pracy, a rzeczywistość napisała własny scenariusz. Choć zapowiadane podwyżki wydawały się ważniejsze, temat zmian na najwyższych stanowiskach przeciął tę dyskusję. Jak protestować? Policjanci nie są zadowoleni, że cała zapowiadana podwyżka zostanie skierowana w uznaniowy dodatek. Chcą, aby wzrosła ich pensja zasadnicza. To zagwarantowałoby większą stabilizację. Jednak zaplanowano podniesienie zarobków
Czy krytycy raportu o WSI to – jak mówi premier Kaczyński – wrogowie demokracji?
Prof. Stanisław Sulowski, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych UW To bardzo mętne i błędne pojęcie demokracji. Demokracja zakłada wolność wypowiadania się, ale demokracja to również polityka, którą uprawia się z poczuciem odpowiedzialności i etyczności. Jeżeli funkcjonariusze państwa próbują obchodzić prawo albo narażać bezpieczeństwo osób w służbie państwa, a takie fakty są ewidentne po opublikowaniu raportu, to trudno mówić, że krytykując, ktoś narusza demokrację. To raczej polityka nieoparta na formach prawnych i prowadzona nie w granicach prawa, a tylko na podstawie własnych przekonań,
Memento dla Ziobry
Coraz lepiej wiemy, kto jest przeciw tej władzy. Nie trzeba już nawet samemu się fatygować z jakąś deklaracją. Dziś najwyższe władze Rzeczypospolitej osobiście dbają o to, by kolejnych Polaków zbiorowo wpisywać na listę wrogów. Komunikaty o aktualnym spisie wrogów są ogłaszane w mediach, które jeszcze niedawno nazywaliśmy mediami publicznymi. By zaś wszyscy wiedzieli, kto i dlaczego podpadł, komunikaty są formułowane językiem może ubogim, ale poprzez dosadność określeń zrozumiałym przede wszystkim przez zwolenników pana premiera
Jak psuje się władza
Grozi nam zalew psychopatów. Jak patrzę na wiele twarzy na szczytach władzy, to widzę ludzi, w których negatywne emocje, nienawiść górują nad rozumem! Teresa Torańska, dziennikarka i pisarka – Po co pani rozmawia z ludźmi, którzy kiedyś, w czasach PRL-u, byli na szczycie, ale już odeszli z polityki, politycznie nic nie znaczą? Po to, żeby wspominać stare czasy? – Nie chodzi mi o wspominanie starych czasów… To coś innego – z tych starych czasów zostało w nas szalenie dużo obyczaju, mechanizmów, które rządzą polityką.
Amerykański protektorat nad Wisłą?
Rozwiązanie Wojskowych Służb Informacyjnych jest wydarzeniem tak dziwnym, że prosty jego opis nie daje nam zrozumienia. Trzeba się posłużyć analogiami, metaforami lub innymi parabolami. Trzeba się niejako oddalić od niepojętego faktu, żeby zobaczyć go w całym rozmiarze. Pewien pan, który mi objaśnia trudniejsze wydarzenia polityczne, tak mówi: Parę lat temu prasa doniosła o zatruciu rzeki, z której wodociągi miejskie pobierały wodę do picia. Szybko okazało się, że do rzeki spłynęły ścieki z pobliskiej oczyszczalni. Jak do tego doszło?
Odważny jak Terlikowski
Katolicki publicysta, red. Tomasz Terlikowski, z bezprzykładnym bohaterstwem uderzył w gen. Jaruzelskiego, pisząc w „Rzeczpospolitej”, że to zdrajca, od którego można co najwyżej uczyć się tchórzostwa. To normalne. Zawsze kiedy już było wolno i nic się nie ryzykowało, na fali żółci i insynuacji wypływali ludzie, którzy rzucając obelgi na innych, odreagowywali kompleksy związane z własnym brakiem odwagi, małością duchową, działalnością rodziców itp. lub po prostu dawali upust niskim instynktom. Stara prawda, iż odwaga staniała, a rozum zdrożał, w przypadku red.
Korzenie red. Semki
Piotr Semka wspominając zmarłą Nelly Norton, emigracyjną opozycjonistkę, z lubością podkreśla jej „żydowskie korzenie”, to, że nazwisko zawdzięcza krótkiemu małżeństwu z Brytyjczykiem, oraz fakt, iż należała do drużyn walterowskich i „pozostała walterówką do końca”. Nie wątpimy broń Boże w dobre intencje red. Semki, ale obiecujemy, że gdy Pan powoła go do siebie, nie napiszemy bynajmniej, iż zrobił komunistyczną maturę w noc stanu wojennego, a w ogóle to jest naturalizowanym Ukraińcem. Bo miałoby to tyle samo sensu i taktu co jego wywody.
W kolejce do zohydzenia
Budowniczowie IV RP mają swojego „cudzego Boga”: ubeckie teczki, którym ślepo ufają. Szczególną radość sprawia im lustrowanie nieboszczyków, bo – wiadomo – nieżyjący nie mają racji. Telewizyjny odłam tych dekomunizatorów, pod wodzą dzielnego moralisty Bronisława Wildsteina, już rozprawił się z Janem Brzechwą (w cyklicznym programie „Errata do biografii”). Teraz na celowniku znalazł się Andrzej Szczypiorski. Wiadomo: gdyby autor „Mszy za miasto Arras” żył, byłby zapewne wrogiem publicznym numer jeden. Lumpeninteligent, łże-elita, układ
Czy należy utrzymać zakaz wysyłkowej sprzedaży leków?
PRO Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Tak, trzeba utrzymać, bo nie mamy wypracowanych mechanizmów, które gwarantują wysoką jakość leków w łańcuchu dystrybucji wraz z doręczeniem do rąk pacjenta. Internet jest dobry jako narzędzie informacji dla pacjentów i dla fachowców, ale nie gwarantuje zachowania najwyższej jakości leku, a tylko taki jest u nas dopuszczalny. Samorząd aptekarski musi dbać o to, by w czasie wysyłki nikt nie mógł się „podczepić” ze swoim np. podrobionym, niepełnowartościowym czy sfałszowanym towarem. KONTRA
Ziobro – nowy bliźniak
Jarosław Kaczyński uznał, że najlepszym wyjściem z impasu, w którym znalazł się jego rząd, będzie szokowanie publiczności Już wiemy, na czym polegać będzie nowe w polskiej polityce, co zmieniło odejście Ludwika Dorna. Wiemy, że jego miejsce zajęła ekipa Zbigniewa Ziobry, jego prokuratorzy. Ta ekipa miała być motorem nowej polityki braci Kaczyńskich. I jest – oto bowiem przed kamerami wyprowadzono z kliniki kardiochirurga, 47-letniego Mirosława G. Zakutego w kajdanki, otoczonego zamaskowanymi policjantami. Chwilę później






