Blog

Powrót na stronę główną
Obserwacje

Dwa dni walki o przetrwanie

Rosyjscy kosmonauci ćwiczą za kręgiem polarnym, jak przetrwać w kilkudziesięciostopniowym mrozie Jestem na krańcu świata, na północ od Workuty, daleko za kołem podbiegunowym. Wokół rozpościera się przytłaczający bezmiar polarnego pustkowia. Smagana wiatrem śnieżna pustynia ma w sobie coś nierealnego. Słońce, które tylko przez kilka godzin widoczne było nad horyzontem, teraz chyli się ku zachodowi, pozostawiając niebo gwiazdom, księżycowi i Wielkiej Niedźwiedzicy. Prymitywne schronienie zabezpiecza przed przeszywającym wichrem, ale nie przed siarczystym mrozem. Biorę udział w szkoleniu przetrwania w ekstremalnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Superbelfer

Chcesz lepszą ocenę z matematyki? Zagraj ze mną w kości – proponuje swoim uczniom Wojciech Tomalczyk Na lekcjach Wojciecha Tomalczyka piątkę można wygrać w kości. Natomiast żeby poprawić klasówkę czy sprawdzian, trzeba napisać jak najbardziej formalne podanie. Na papierze kancelaryjnym. Z datą, podpisem i uzasadnieniem. „Szanowny Panie Profesorze. Zwracam się z uprzejmą prośbą…”, rozpoczyna się takie uczniowskie podanie. Dziwne metody nauczania? Być może. Ale to działa! Tomalczyk dochował się 120 laureatów olimpiad matematycznych.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Stajenka usłana dolarami

Kino od zawsze eksploatowało temat świąt, zarabiając na tym fortunę. Czasem z szokującą pomysłowością Boże Narodzenie to temat, na którym światowe kino zarabia fortunę. Rok po roku – od stu lat. Gwiazdkowe rekordy finansowe przyprawiają o zawrót głowy. Podobnie jak pomysłowość scenarzystów i tupet producentów. Rodzi się góra pieniędzy Pierwsze wielkie żniwo dolarowe zebrała wytwórnia Metro Goldwyn Mayer już zimą w 1910 r. Film „Opowieść wigilijna”, który trwał 11 minut, rozprowadzono w rekordowej jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Pejzaż literacki 2005

W polskiej literaturze ubiegłego roku wyłoniły się nowe, ciekawe trendy Linia frontu biegnie przez banki, markety, restauracje zachodnich sieci. Tutaj wschodzące pokolenie rodaków, głodne sukcesu i pieniądza, bywa formatowane zgodnie ze standardami zachodnich korporacji. Co odbywa się w atmosferze poniżenia i ciężkich strat na polu godności własnej. Dla gorącej literatury materiał, jak znalazł. Pokazowy użytek zrobił z niego Dawid Bieńkowski powieścią „Nic”. Krok po kroku udokumentował upokorzenie dumnego nauczyciela historii,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Rok 2005 w krzywym zwierciadle

Czyli najbardziej zaskakujące, niesamowite, niewiarygodne, makabryczne i głupie wydarzenia ostatnich 12 miesięcy Mandat roku Wypisał go w październiku w mieście Craiova rumuński policjant, Marius Vlasceanu. Zatrzymanemu kierowcy wystawił mandat, w którym stwierdził, że drogowy winowajca musi zapłacić równowartość około 50 dol., ponieważ „ma twarz jak debil i jest wielką małpą”. Kierowca Gheorge Thosa poskarżył się przełożonym dowcipnego stróża prawa. Vlasceanu został zawieszony w pełnieniu obowiązków za „szarganie dobrego imienia policji”. Kibic

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Wojna ras na plaży

W Australii wybuchła długo tykająca bomba nienawiści Australia doznała szoku. W Sydney doszło do rozruchów najgwałtowniejszych od 40 lat. „Hańba!”, „Wojna ras!”, „Krew na plaży!”, krzyczały nagłówki gazet. Dziennik „Sydney Morning Herald” napisał, że wizerunek Australijczyków jako tolerancyjnego narodu doznał poważnych szkód. „Australia zmieniła się nagle… w bardziej brzydkie i mroczne miejsce”, stwierdził komentator i zaznaczył, że kraj nie może przejść nad tym do porządku dziennego. Zdaniem gazety „Courier Mail”, tykająca bomba zegarowa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Odznaczenia dla dziennikarzy

Seniorzy dziennikarstwa, członkowie Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, zebrali się na tradycyjnym noworocznym spotkaniu w warszawskim Domu Dziennikarza. Zaproszenie na spotkanie przyjęło około 250 dziennikarzy, którzy mieli znakomitą okazję do rozmów z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Składano sobie życzenia świąteczne i noworoczne. Obyśmy zdrowi byli – to najczęstsze z życzeń. Podobne życzenia i podziękowania za pracę społeczną na rzecz środowiska dziennikarskiego złożyli zebranym sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, min. Dariusz Szymczycha, i przewodniczący Zarządu Głównego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nagrody im. Brata Alberta dla Mariego i Michałkowa

Fotograf Jana Pawła II, Arturo Mari, oraz rosyjski reżyser filmowy, Nikita Michałkow, są wśród tegorocznych laureatów Nagrody im. św. Brata Alberta-Adama Chmielowskiego. W tym roku przyznano 15 medali za wybitne osiągnięcia w dziedzinie kultury, sztuki sakralnej, działalności charytatywnej, społecznej i ekumenicznej. Uroczystość wręczenia nagród odbyła się w Pałacu na Wodzie w warszawskich Łazienkach w obecności żony prezydenta-elekta Marii Kaczyńskiej. Spośród polskich laureatów wymienić należy księżnę Izabellę Potocką-d’Ornano, właścicielkę imperium kosmetycznego Sisley, i Macieja

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Człowiek pozytywnie zakręcony

Fundacja Władysława Ornowskiego pomaga kilku tysiącom ludzi od morza po Bieszczady Grudniowa sobota, ósma rano. Zimno, ciemno, nieprzyjemnie. Z Władysławem Ornowskim, Kawalerem Orderu Uśmiechu, wyróżnionym w tegorocznym konkursie Pro Publico Bono, szefem Fundacji Pomocy Społecznej na rzecz Dzieci „Pan Władek”, umawiamy się przed jego blokiem, na ulicy Makuszyńskiego w Gdańsku-Wrzeszczu. Chociaż całe osiedle jeszcze śpi, on już czeka na mnie w swojej nie najnowszej, czerwonej renówce, opisanej symbolami i telefonami fundacji. Samochód rzęzi,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Na czym zarabiali satyrycy? (Roczne zeznanie majątkowe 2005)

Tadeusz Drozda, b. dyżurny satyryk kraju W roku 2005 satyrycy byli w odwrocie. Zniknęliśmy z szybkich mediów, w gazetach się nas nie drukuje. Dożyliśmy znów czasów, kiedy rząd rządzi, partia kieruje, a satyra stała się zbędna. Żyjemy trochę z rozpędu, bo jeszcze nas wiele osób pamięta ze szklanego ekranu. Mniej zarabiamy, coś tam odłożyliśmy, ładujemy akumulatory, aby w przyszłym roku, znowu pokazać się światu. Zapasy się gromadziło, gdy człowiek hasał, po kim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.