Blog

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Gawryluk na telefonie

Prezes TVP, Jan Dworak, przyznał pracownikom telewizji nagrody. Za profesjonalizm i wyznaczanie standardów zawodowych w roku 2005. W kategorii dziennikarz wyróżnienie otrzymała Dorota Gawryluk, doceniona za „osobowość, obiektywizm i rzetelność” w „Wiadomościach” oraz programie „Forum”. Odbierając nagrodę, laureatka stwierdziła, że w TVP wiele się zmieniło (na lepsze, oczywiście). Najlepszym dowodem jest fakt, że ani przed programem, ani po programie prezes Dworak do niej nie dzwoni. A po co ma dzwonić, skoro i tak wie, co powie? Nie po to sprowadził Gawryluk z Polsatu, by teraz musiał dzwonić.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Tajemnice pułkownika

Służby specjalne na użytek kampanii wyborczej W telewizyjnym programie Tomasza Lisa „Co z tą Polską?” Donald Tusk radził Włodzimierzowi Cimoszewiczowi, by już nie zajmował się sprawą Anny Jaruckiej, by się tym nie interesował. Cała grupa polityków wyraziła swoje niezadowolenie, gdy Cimoszewicz ujawnił, że UOP miał swojego agenta w ośrodku decyzyjnym NSZZ „Solidarność”. Oto dwie afery, dwa zamachy na fundamenty państwa demokratycznego, mają zostać zapomniane, skręcone. Czyżby płk. Miodowiczowi znów miało się upiec? Bezpieka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Cztery jubileusze i festyn

Górnicza komora, średniowieczny gród i najnowocześniejsze samoloty – to atrakcje festynu KGHM, na którym bawiło się kilkadziesiąt tysięcy osób W niedzielne popołudnie, 4 września, przezorni z Lubina i okolic nie próbowali załatwiać żadnych spraw przez telefon komórkowy. Przez parę godzin nie było żadnej szansy na połączenie. Jak tłumaczą specjaliści – dzieje się tak wówczas, gdy zbyt dużo osób zgromadzonych w jednym miejscu usiłuje jednocześnie skorzystać z usług sieci GSM, a na lubińskim lotnisku zebrało się ponad 50 tys.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Pomoc nie ma barw politycznych

Płaca minimalna wynosi w Polsce 33% średniego wynagrodzenia, podczas gdy UE wskazuje, że powinno to być 60% Elżbieta Szparaga, wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego SLD – Politycy PO twierdzą, że nierówności społeczne są koniecznością i nie należy ich wyrównywać. Pani zajmuje się polityką społeczną, ma kontakt z ludźmi ubogimi. Czy rzeczywiście te nierówności są dla nich dobre, czy są motywujące? – To absurdalne, jeśli uważa się, że tak duże nierówności w Polsce są korzystne. Na ile np. utrata pracy może być motywacją, skoro można w ogóle

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Degrengolada

Prezydentura Busha przejdzie do historii Stanów Zjednoczonych jako jedna z najbardziej marnych. W ten sposób wypowiadam się o nim nie na podstawie doniesień polskiej telewizji, ale przede wszystkim w oparciu o lekturę umiarkowanych, centrowych gazet amerykańskich. Bywali prezydenci, którzy, jak choćby Nixon, mieli fatalną prasę, lecz takiej lawiny artykułów napastliwych, jednoznacznie krytycznych, oskarżających prezydenta i jego administrację o głupotę i zupełną bezradność po katastrofie wywołanej przez huragan Katrina, jeszcze nie widziałem. Bush w zasmucająco konsekwentny sposób nie potrafił

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

POpisy przy mapie

Likwidacja kolejnych województw jest zbędna, a w dodatku kosztowna To nierozsądne, utrudni orientację, doprowadzi do jeszcze większego rozwarstwienia kraju, a przede wszystkim pociąga za sobą ogromne koszty – w taki sposób czytelnicy ocenili pomysły Platformy Obywatelskiej w sprawie nowego podziału administracyjnego kraju. Pisaliśmy o nich przed tygodniem w tekście „Województwa do odstrzału”. Poszliśmy tropem gazet regionalnych, które od kilkunastu dni donoszą, że PO planuje po wygranych wyborach likwidację niektórych województw. Kilka osób potwierdziło nam, że ramy nowego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Juszczenko ratuje rewolucję

Ukraińcy coraz częściej patrzą na obecną władzę jak na kontynuatorów ekipy Kuczmy-Janukowycza Rewolucja pożera własne dzieci. To stare porzekadło jak ulał pasuje do najświeższego kryzysu politycznego na Ukrainie, gdzie w minionym tygodniu konwulsje na szczytach władzy zakończyły się dymisją całego rządu z Julią Tymoszenko na czele i serią dymisji wśród najbliższych współpracowników prezydenta Wiktora Juszczenki. Stanowiska stracili nie tylko wszyscy ministrowie, lecz także tak wpływowi politycy jak szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Peter Poroszenko,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Tekst second hand, czyli komentarze do wesołych żarcików

Rynek polityczny mówi wyborcy: „Nie licz na mnie”, ale wyborcy jak dzieci, chcą na coś liczyć Wśród michałków w „Polityce”, zwanych „Polityka i obyczaje”, znajduję czasem niejedną treść, której miejsce w tej rubryce nie jest dla mnie jasne. Oto więc (3.09.2005 r.) notka o Sergiuszu Kowalskim, socjologu, który przyznał, że dopiero po zastanowieniu doszedł do wniosku, że polska klasa polityczna wcale nie jest gorsza od społeczeństwa, co uprzednio zakładał. „Elity są doskonałe w tym sensie, że doskonale reprezentują polskość”, pisze. Nie chcę się wpraszać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Kto zapłaci za Gongadzego

Poszlaki wskazują, że za zabójstwem dziennikarza mógł stać były prezydent, Leonid Kuczma. Co nie znaczy, że stanie przed sądem Przy okazji obchodów 14. rocznicy niepodległości państwa prezydent Juszczenko nadał pośmiertnie tytuł Bohatera Ukrainy Georgijowi Gongadzemu, zamordowanemu w 2000 r. dziennikarzowi niezależnej gazety internetowej „Ukraińska Prawda”. Władza w Kijowie wciąż czuje uważny wzrok społeczeństwa, które od wielu miesięcy powtarza pytanie: kto zabił Gongadzego, człowieka ośmielającego się krytykować poprzedniego szefa państwa, Leonida

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Skazani na Riedla

Ludzie z pacyfkami mówią, że był jednym z nich. Lukru, jaki oferuje dzisiejsza popkultura, nie kupią Już lecą napisy, ale nikt nie wstaje. „Jeśli go nie znałeś, nie żałuj, bo przyjaciela straciłbyś”, miga w rogu ekranu fragment koncertu. – Widziałaś ten koniec? Prawdziwego Rysia? Nie był taki niechlujny men – Gola Riedel uśmiecha się, przywołując jakieś wspomnienie. Z filmu Kidawy-Błońskiego „Skazany na bluesa” czy z życia? – Albo ta scena ze ślubu. Na ślub Rysio spóźnił się dwie godziny, ale na pewno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.