Cztery jubileusze i festyn

Cztery jubileusze i festyn

Górnicza komora, średniowieczny gród i najnowocześniejsze samoloty – to atrakcje festynu KGHM, na którym bawiło się kilkadziesiąt tysięcy osób

W niedzielne popołudnie, 4 września, przezorni z Lubina i okolic nie próbowali załatwiać żadnych spraw przez telefon komórkowy. Przez parę godzin nie było żadnej szansy na połączenie. Jak tłumaczą specjaliści – dzieje się tak wówczas, gdy zbyt dużo osób zgromadzonych w jednym miejscu usiłuje jednocześnie skorzystać z usług sieci GSM, a na lubińskim lotnisku zebrało się ponad 50 tys. ludzi. Jednak tym razem chyba nikt nie narzekał na to utrudnienie. Po prostu odbywał się III Festyn Polskiej Miedzi.

Powód do satysfakcji

W tym roku świętowano aż cztery jubileusze. Pierwszy to 45-lecie istnienia PeBeKa – najstarszej w Zagłębiu Miedziowym firmy górniczej, która wybudowała wszystkie kopalnie KGHM. Drugi to 35. rocznica powołania Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego w KGHM. Dwa następne jubileusze, najmłodsze, to 10-lecie utworzenia połączonej kopalni Polkowice-Sieroszowice oraz 10-lecie powstania Polskiego Centrum Promocji Miedzi.
Otwierając festyn, prezes Zarządu KGHM Polska Miedź SA, Marek Szczerbiak, nawiązał do obecnej kondycji ekonomicznej spółki. Polska Miedź osiąga rekordowe zyski, ma kapitał na modernizację, planuje inwestycje wybiegające kilkadziesiąt lat w przyszłość. Do nich należą między innymi prace związane z uruchomieniem szybów udostępniających bardzo nisko położone złoże rud miedzi “Głogów Głęboki”, nowoczesne piece zawiesinowe i rozwój własnego, wydajnego systemu energetycznego. Za te wyniki prezes gorąco podziękował wszystkim górnikom, pracownikom przeróbki, hutnikom, inżynierom i technikom, służbom geologicznym, finansowym i organizacyjnym. – Dobre wyniki to nie tylko skutek rekordowych cen miedzi na światowych rynkach, lecz także rezultat doskonałej pracy całej załogi – podkreślił prezes Szczerbiak.
Nie zabrakło też refleksji nad najnowszą historią Polskiej Miedzi. Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego – największego działającego w KGHM, przypomniał, że minione kilkanaście lat to także walka załogi o polskość Polskiej Miedzi. Poseł Zbrzyzny nawiązał do informacji o rozpoczęciu procedury upadłościowej amerykańskiego koncernu Asarco, któremu – za pośrednictwem solidarnościowego Zarządu KGHM – rząd chciał sprzedać w 1992 r. kontrolny pakiet akcji za kwotę 400 mln dol., czyli równowartość rocznego zysku spółki. – Nasz strajk obronił Polską Miedź, a później udowodniliśmy, że potrafimy się rządzić, jesteśmy lepsi. Dziś KGHM jest w doskonałej kondycji finansowej, a my mamy satysfakcję, że pracujemy w doskonałej firmie. Nie pozwólmy odebrać sobie tej satysfakcji – powiedział poseł Zbrzyzny, nawiązując do głoszonych przez niektórych liberalnych polityków planów dalszej prywatyzacji KGHM.

Było jak w prawdziwej kopalni

Otwarcie wielkiego festynu KGHM zaplanowano przy starannie zrekonstruowanej komorze górniczej. Dla zdecydowanej większości zwiedzających była to jedyna szansa wyobrażenia sobie warunków panujących w kopalni. Dla wielu ojców zaś moment dumy, gdy tłumaczyli swoim pociechom, na czym polega ich praca na dole.
– To wspaniała możliwość pokazania dzieciom, jak wygląda moja codzienna praca, a poza tym mogły zobaczyć prawdziwego Skarbka, który się nami opiekuje – powiedział Kazimierz Bronowski, jeden z wielu górników, którzy z całą rodziną przyszli na festyn. – Moja żona też nigdy nie była na dole, teraz może będzie lepiej rozumieć, dlaczego taki zmęczony wracam do domu – dodał, śmiejąc się.
Duże wrażenie na zwiedzających robiły ogromne górnicze maszyny – można było wejść do kabin, zasiąść za sterami i poczuć się jak prawdziwy górnik.
– Taki kontakt z naszą robotą już od najmłodszych lat sprzyja utrzymaniu górniczej tradycji – podkreślił Jan Dąbrowski, który przyprowadził na festyn dwóch wnuków – siedmioletniego Janka i dziewięcioletniego Zbyszka. Ze szczegółami objaśniał im, jak działają samojezdne wozy dostawcze używane do przewozu rudy pod ziemią.
– Po obejrzeniu ekspozycji zorganizowanej przez Jednostkę Ratownictwa Górniczo-Hutniczego uświadomiłam sobie, z jakimi zagrożeniami spotykają się na co dzień górnicy lub hutnicy – tak, czekając w kolejce na badanie, uzasadniła decyzję o oddaniu krwi Renata. – Przecież nigdy nie wiadomo, czy komuś w ten sposób nie uratuje się życia, a wielu z naszych codziennie jest narażonych na niebezpieczeństwo.
Tylko podczas jednego dnia punkt krwiodawstwa zebrał ponad 24 litry tego jedynego w swoim rodzaju lekarstwa.

Dla każdego coś ciekawego

Oprócz ekspozycji prezentujących działalność poszczególnych oddziałów KGHM i spółek grupy kapitałowej było także sporo atrakcji typowo festynowych. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyły się występy przygotowane przez Cyrk Arena. Byli szczudlarze, klauni, żonglerzy, akrobaci i pokazy tresury egzotycznych zwierząt.
Miłośnicy sportu mogli obejrzeć mecz piłki nożnej pomiędzy reprezentacjami górników i hutników lub turniej piłki siatkowej rozgrywany pomiędzy drużynami wystawionymi przez poszczególne oddziały. Zorganizowano turniej tenisa ziemnego i zawody o tytuł Siłacza Polskiej Miedzi.
Ogromną atrakcją okazał się średniowieczny gród, w którym można było obserwować pracę kowala, tkacza, porozmawiać z piastowskim tarczownikiem, przymierzyć prawdziwą kolczugę lub spotkać się z przybyłymi do grodu wikingami.
Odbyły się pokazy lotnicze, szybowcowe i modelarskie. Nie zabrakło też atrakcji muzycznych. W ciągu dwóch dni festynu można było zobaczyć całą plejadę gwiazd naszej estrady z Kayah, Golec uOrkiestrą i Moniką Brodką na czele. Festyn zakończyły wspaniały pokaz ogni sztucznych oraz spektakl światło i dźwięk .
Przebieg całej imprezy udowodnił tezę wygłoszoną przez prezesa Marka Szczerbiaka, że Polska Miedź jest szóstym na świecie producentem miedzi i drugim srebra, a w dziedzinie organizacji jubileuszowych festynów jest najlepsza ze wszystkich miedziowych koncernów. Jak powiedział prof. Stanisław Speczik – pomysłodawca festynu zorganizowanego po raz pierwszy trzy lata temu – tradycja tego święta będzie trwała tak długo, jak długo będzie trwała Polska Miedź. Miejmy więc nadzieję, że za rok znów tysiące ludzi przyjdą na lubińskie lotnisko i znów zablokuje się sieć telefonii komórkowej, a innych blokad w Lubinie nie będzie.

 

Wydanie: 37/2005

Kategorie: Obserwacje

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy