Blog

Powrót na stronę główną
Felietony

Siły natury

Może się wydawać dziwne, że woda, która sprawia wrażenie miękkiej i delikatnej, potrafi powodować zniszczenia ogromnych rozmiarów. Należy sobie jednak uświadomić, że jeden metr sześcienny cieczy waży jedną tonę! Podoceaniczne ruchy wielkich płyt kontynentalnych powodują z reguły akcję dwufazową. Najpierw, jak to wielokrotnie zaobserwowano, przybrzeżny ocean cofa się w granicach jednego kilometra, a potem powracająca fala uderza w brzeg z przyśpieszeniem osiągającym osiemset kilometrów na godzinę. Tak wielkie masy wody nie są oczywiście „miękkie”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nie ma mocnych na radnego

Półtora roku małopolski radny z LPR unika odpowiedzialności za jazdę po pijanemu Po wyborach samorządowych jesienią 2002 r. w Małopolsce zawarto prawicowe porozumienie koalicyjne, nad którym pracowali Jan Rokita z Platformy Obywatelskiej, Marek Kotlinowski z Ligi Polskich Rodzin i Zbigniew Ziobro z Prawa i Sprawiedliwości. Dzięki włączeniu do koalicji Marka Nawary ze Wspólnoty Małopolskiej prawica uzyskała zdecydowaną większość w sejmiku (25 radnych na 39). Porozumienie zawierało jednak nie tylko umowę koalicyjną, lecz także tajny aneks, który rozdzielał między koalicjantów zarówno funkcje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Bezideowość jest gorsza od fanatyzmu

Lewica jest przerażona słabnącym poparciem, ale nic nie robi, aby je zwiększyć Prof. Maria Szyszkowska – W najnowszej książce „Lewicowość XXI wieku” stawia pani diagnozę współczesnego stanu naszej świadomości politycznej. Pisze pani, że w obecnej polskiej lewicy najbardziej razi „bezideowość, brak poglądów lub łatwość zmiany poglądów”. Natomiast na prawicy jest dużo ludzi „fanatycznie zaangażowanych ideowo”. Co jest zatem gorsze: fanatyzm czy bezideowość? – Zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa fanatyzmu, którego jednym z przejawów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Rosyjski nad Wisłą

Bukwy już przestały straszyć. Dziś ich znajomość to mocny punkt w CV Większość 20-latków traktuje cyrylicę na równi z chińskim. – Co to za znaczki? – dziwią się znajomi Kasi Dmowskiej spod Siedlec, drugi rok rusycystyki. Rodzice się dąsali, gdy postawiła na rosyjski. Ale miała nosa. W miejscowości Kasi jest fabryka z paszą, która handluje ze Wschodem. Gdy szukali tłumacza, musieli zatrudnić dziewczynę po ogólniaku. Czas zdjął z cyrylicy polityczny stygmat. Ostatnio coraz częściej spotyka się ogłoszenia:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Złote myśli komisji

Gruszka, Giertych, Wassermann, Celiński… Komisje śledcze na stałe wpisały się w polski pejzaż polityczny. Jeszcze nie przebrzmiała sława pierwszej komisji badającej tzw. aferę Rywina, a Sejm powołał drugą – zajmującą się aferą orlenowską. Obie udowadniają przede wszystkim to, że są kopalnią złotych myśli, których przeoczyć nie sposób. Aby żmudna praca obecnych komisarzy nie poszła na marne, pragniemy przypomnieć ich największe przeboje. Złote myśli przewodniczącego, Józefa Gruszki Gruszka marzyciel Przypominam panom

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Polityk na dywaniku u językoznawcy

Po transmisjach obrad Komisji Śledczej prestiż polityka jeszcze bardziej spadał, choć wydawało się to niemożliwe Prof. Jerzy Bralczyk – Obrady Komisji Śledczej ds. Orlenu przykuwają uwagę nie tylko osób zainteresowanych polityką, ale także językoznawców. Coraz częściej pojawiają się opinie, że język, jakim posługują się nasi politycy przypomina słownictwo pierwszych sekretarzy. Charakterystyczne były zwłaszcza obrady, na których członkowie komisji pozbawili świadka pełnomocnika. Poseł Zbigniew Wassermann grzmiał: „Można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że pod płaszczem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Telewizja nocą

Po zamknięciu drzwi do sypialni 9% z nas uprawia miłość, ale 76% – ogląda telewizję Spać czy oglądać? Paradoksalna specyfika telewizyjnej ramówki sprawia, że wiele wartościowych programów i filmów jest spychanych na późną porę. Bo albo nie mieszczą się w wymogach prime-time, który ma zadowolić gusty mas, albo godzą w przepisy nałożone przez regulatora rynku medialnego (KRRiTV), według których przed 23 nie może być brutalnie i z „momentami”. Nic więc dziwnego, że mnóstwo widzów jest zdania, iż interesujące programy nadawane są zbyt późno. Jednak niemal tyle

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Lord musicalu

Musicale Webbera dały mu zachwyt widzów i ogromny majątek. Ale nie dały mu sympatii we własnym kraju Z najnowszą adaptacją „Upiora w operze” będzie kłopot. Miłośnicy musicalu mogą się poczuć zawiedzeni, a dla tych, którzy scenicznej wersji nie znają, zagadką będzie jego ogromna popularność. Jeszcze trudniej będzie im zrozumieć, jak swoją pozycję zdobył jego autor, Andrew Lloyd Webber, najbardziej wpływowy człowiek w brytyjskim teatrze. Pismo „The Stage” umieściło go na tym miejscu po raz czwarty z rzędu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bliźniaczki spod szczęśliwej gwiazdy

Siostry syjamskie z Janikowa mają swojego arabskiego księcia z bajki Historia Darii i Olgi Kopacz, bliźniaczek syjamskich, przypomina baśń ze szczęśliwym zakończeniem. I to jeszcze taką z tysiąca i jednej nocy. Niewinne i pokrzywdzone przez okrutny los dzieci, olbrzymie pieniądze i egzotyczny, bogaty książę, który nagle się pojawia, aby je wyratować z opresji. Przy czym nie ma znaczenia, że wybawca jest już w mocno średnim wieku, a zamiast pustynnych krajobrazów są szpitalne sale. Najważniejsze, że na koniec można powiedzieć: żyli długo i szczęśliwie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dni płodne

Społeczeństwo stolicy przeleciała ekscytująca wiadomość, że za każde nowo narodzone dziecko miasto ofiaruje matce 5 tys. zł. – Dlaczego matce, a nie ojcu? – dopytywali się mężczyźni, którym nie chciało się żenić, a potrzebowali kasy. – Dlaczego tylko w Warszawie? – zaczęły pytać swoich burmistrzów kobiety spoza stolicy. Zanim jednak padło to pytanie, pociągami ruszyły w stronę Warszawy młode kobiety. Jechały jak na casting do nowej edycji reality show, niektóre nawet z wyeksponowanymi stringami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.