Blog
W środku
Polska zaczęła rok 2004 pięknie, uroczystym wstąpieniem do Unii Europejskiej, ale kończy go w błocie. Oczywiście, można się pocieszać, że mamy – statystyczny – wzrost gospodarczy, którego nie czują jednak bezrobotni ani ludzie żyjący w nędzy, albo że mamy dwa razy więcej studentów, niż mieliśmy ich kiedyś, tyle że dwie czołowe polskie uczelnie, Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Warszawski, z biedą znalazły się w czwartej setce obejmującego 500 uczelni światowego rankingu uniwersytetów. Nad krajem u schyłku tego
Świętujący inaczej
Te dni mogą być gorsze niż zapowiadane pierwsze sto dni rządów POPiS-u. Nadchodzą bowiem święta. To czas szczególny w naszym kraju, radosny inaczej. Już od 1 listopada grasują, najpierw w okolicach supermarketów, hordy świętych Mikołajów, zwanych nowocześniej Santa Klausami. Nie przepuszczą nikomu. Nawet geje i lesbijki w te święta mogą liczyć na prezenty. Mikołaje to nie urzędnicy stanu cywilnego, oni konfliktów sumień nie mają. Kochający inaczej mogą nawet pocałować inaczej prezent. Nawet
Notes dyplomatyczny
Są takie momenty, kiedy przeciętny Polak może namacalnie się przekonać, że MSZ może jednak na coś się przydać. W każdym razie przekonała się o tym Teresa Borcz, Polka porwana w Iraku, która święta będzie mogła spędzić na wolności, w gronie rodziny. Całą operację uwolnienia Polki ściśle utajniono, ale w MSZ parę rzeczy wiedzą. Zaraz po jej porwaniu powołano w ministerstwie nieformalną grupę, która koordynowała i kierowała polskimi działaniami. Byli w niej wiceminister Bogusław Zaleski oraz dyrektorzy Departamentów:
Ale szopka
W Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud w Londynie zbudowano szopkę bożonarodzeniową. David Beckham i jego żona Victoria są Józefem i Maryją z dzieciątkiem; trzej królowie to Bush, Blair i, całkiem bez sensu, książę Filip. Jakiś widz chorujący na przewlekłą obrazę uczuć spoliczkował Bogu ducha winną parę państwa Beckhamów, bo przecież to nie oni wpadli na pomysł komercyjnej szopki. Czysta agresja oglądającego znalazła ujście. Takich chorych jest na świecie wielu, a wyróżniają się tym, że muszą niszczyć.
Początki ukraińskiego odrodzenia narodowego w Galicji
Przełomowe wydarzenia polityczne na Ukrainie wywołały w nas wydatny wzrost zainteresowania historią i tożsamością narodową naszego wschodniego sąsiada. Mocno uświadomiły m.in. istnienie „dwóch Ukrain” – a raczej wielości Ukrain, rozpiętych między dwoma biegunami: zachodnim, lwowskim, oraz wschodnim, donieckim (pisze o tym Mykoła Riabczuk w książce „Dwie Ukrainy”, Wrocław 2004). Ukraina zachodnia, galicyjska, jest najmocniejszym ogniwem ukraińskiej świadomości narodowej, katalizującym procesy „ukrainizacji” w innych częściach kraju, zdominowanych przez regionalne, wielowarstwowe i niedostatecznie
Dwie twarze miasta
Gozdnica, najbardziej prounijne miasto w Polsce, ma dwa oblicza. Radość i praca w Unii. Beznadzieja i bieda pchające do kradzieży torów Kiedy w kwietniu tego roku, tuż przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej, przyjechałem do Gozdnicy, nie zrobiła na mnie najlepszego wrażenia. Czterotysięczne miasteczko, niegdyś jedno z europejskich centrów przemysłu ceramicznego, straszyło kikutami prawie 30 nieczynnych kominów. I otaczającymi je ruinami cegielni, rozpadającymi się kamienicami, koślawymi chodnikami i zniszczonymi placami zabaw. Tę atmosferę rozkładu pogłębiały tylko strapione miny
Życzenia z komórki
Przed rokiem, w Wigilię i Boże Narodzenie, wysłaliśmy ponad 110 mln SMS-ów. Czy w tym roku pobijemy ten rekord? Tradycjonaliści nie wróżyli mu długiej kariery – ich zdaniem, miał być tylko chwilową fanaberią zblazowanych nastolatków. Tymczasem w ciągu ostatnich kilku lat stał się jednym z najważniejszych narzędzi komunikacji. Mowa o SMS-ie, czyli krótkiej wiadomości tekstowej, wysyłanej za pomocą telefonu komórkowego. Stopniowo, choć nieuchronnie, wkracza na coraz to nowe pola rzeczywistości społecznej. Dość przypomnieć, że niedawno
Wszystko się kolebie
Halny w Tatrach wpada jak diabeł – aby zniszczyć, otumanić i poświecić fałszywym złotem Bedzie z tego cosik – mówi wyraźnie rozeźlona gaździna na zakopiańskich Krupówkach, gdy kupując od niej oscypek, upewniam się, czy aby on prawdziwy, przecież o tej porze owiec się nie doi. Góralka opuszcza cenę i mówi z obrazą w głosie, nie patrząc na mnie: – Chyba holny idzie. Nad Giewontem wisą chmury jak krowie cycki. – Meteorolodzy nazywają je cylindrami – tłumaczy mi Wojciech Gąsienica-Byrcyn
Rok 2004 w krzywym zwierciadle
Najbardziej niesamowite, makabryczne, niewiarygodne, zaskakujące i głupie wydarzenia ostatnich 12 miesięcy Patriota roku Prezydent Białorusi, Aleksandr Łukaszenka, który w listopadzie, podczas pierwszej sesji nowego parlamentu, zażądał, aby francuskie modelki na plakatach w Mińsku zastąpić pięknymi Białorusinkami, bo to przecież one powinny reklamować białoruskie zegarki. Lecz kiedy on, prezydent, jedzie ulicami Mińska, widzi na billboardach tylko francuskie dziewczyny. Parlamentarzyści słuchali w skupieniu słów swego przywódcy, a burmistrz Mińska, Michaił Pawłow, stał wyprostowany jak
Jak wydawałem Gombrowicza
Kiedy ukazały się pierwsze tomy, w księgarniach wybijano szyby (fragmenty wspomnień) Nie wystarczy wymądrzać się Gombrowiczem w najlepszych towarzystwach, świętować okrągłe rocznice ani chwalić się zażyłością z późną wdową po mistrzu. Trzeba po prostu Gombrowicza czytać i z nim samym, bez pośredników się spierać. Żeby zaś wielu mogło czytać, musi na rynku znaleźć się wiele egzemplarzy książki, i to książki w różny sposób oraz łatwo dostępnej. I tutaj dochodzimy do sedna, o którym dzisiaj, w jubileuszowym zgiełku wstydliwie






