Blog

Powrót na stronę główną
Blog

O kinie na minie

Z GADZIEJ PERSPEKTYWY  Hongkong, początek września. Pięcioro ważnych dyrektorów zasobnych wytwórni filmowych lustruje mnie uważnie. Śpieszą się, czasu mają mało, bo tutaj czas rzeczywiście jest przeliczany na pieniądze. Ale jestem gościem rządu, a rządowi nie odmawia się nawet w Hongkongu, gdzie prawie wszystko jest pozarządowe, czysto biznesowe. Hongkong to trzecia pod względem efektywności kinematografia. Prym wiodą Amerykanie, potem są Indie, no i Hongkong. Czemu właśnie taka kolejność? Klucz tkwi we wspólnocie językowo-kulturowej. Filmy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Relaksująca nauka

W sytuacji bezstresowej uczymy się łatwiej. Naukowcy poszli tym tropem i stworzyli metodę SITA Ma wielu zwolenników i przeciwników. Ci pierwsi podkreślają innowacyjność metody i korzystne wyniki badań. Drudzy wskazują, że może pomóc jedynie w nauce konwersacji, lecz nie pisania i reguł gramatyki. Mowa o metodzie SITA, o której dyskutuje się żywo, czasem nie wiedząc o czym. SITA wykorzystuje w nauce języków obcych właściwości stanu głębokiego odprężenia. Bez uciekania się do skomplikowanych analiz naukowych wiemy, że w sytuacji komfortu psychicznego łatwiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Żyjemy dzięki sztuce

Pod Mińskiem Mazowieckim powstaje pierwszy w Europie dom pracy twórczej dla artystów niepełnosprawnych – W rogu stanie kominek, tuż obok fortepian. Na prawo kameralne studio nagrań z reżyserką, naprzeciwko sala prób oraz pracownia malarska – mówi Andrzej „e-moll” Kowalczyk, pomysłodawca Domu Muzyki. Na piętrze gabinet lekarski, pokoje gościnne i pomieszczenia służbowe. – Na poddaszu przytulny barek, może stół do bilardu. Resztę przeznaczymy na sale rehabilitacyjne – opowiada Kowalczyk i z entuzjazmem oprowadza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nadwrażliwi chorują pierwsi

Samotność, wyobcowanie, szybkie przemiany społeczne sprawiają, że rośnie liczba osób cierpiących na zaburzenia psychiczne W 1995 r. w poradniach zdrowia psychicznego zarejestrowanych było 650 tys. osób. Do 2001 r. liczba ta wzrosła do 923 tys., dziś zapewne już przekroczyła milion i stale rośnie. Wzrost grupy osób z zaburzeniami psychicznymi wynika z kryzysu ekonomicznego, burzliwych przemian społeczno-ustrojowych, postępującego starzenia się społeczeństwa oraz ułatwionego dostępu do osiągnięć cywilizacyjnych pogłębiających samotność i wyobcowanie. Niemal 85% stanowią ludzie, u których występuje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Ząb za gol

„Buta piłkarzy, ich arogancja i lekceważenie wszystkich dookoła są często nie do zniesienia. Stąd taki stan frustracji wśród kibiców. Jeśli nawet bili i nie mieli racji z tym przehandlowaniem meczu, to może to zdarzenie nauczy piłkarzy pokory. Potraktowałbym je jak klapsa troskliwego ojca”, skomentował Antoni Piechniczek pobicie przez kibiców graczy Dospelu, którzy przegrali mecz ligowy. Można powiedzieć, że nie tyle troskliwego, ile nawet nieco nadopiekuńczego, zważywszy, z jaką serdecznością i temperaturą uczuciową skarceni zostali niefortunni futboliści.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kto redaguje Gazety?

„Gazeta Wyborcza” tropi, kto puścił przeciek o tym, że Daria Nałęcz opiniowała ustawę o mediach. „Warto demaskować tych z kręgu władzy, którzy chcą redagować nasze gazety (i czasopisma)”, grzmi więc wicenaczelny „Wyborczej”, Piotr Pacewicz. Tak się złożyło, że w ostatnich tygodniach „Gazeta” na pierwszej stronie epatowała czytelników przynajmniej dwiema sensacjami. Że kupno przez MON transporterów Patria to wielki przekręt oraz że ABW, zatrzymując inspektora NIK, Jacka Kalasa, dokonała kolosalnego nadużycia. „Tajne hufce ABW”, pamiętamy?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Ile kosztował Łapiński?

Głowa ministra Mariusza Łapińskiego warta była 10 mln zł. Tak mówi plotka krążąca po Warszawie. Głosi ona, że w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest raport, z którego wynika, że kilka firm farmaceutycznych dało 10 mln zł na wynajęcie firmy public relations. Za te pieniądze i tymi pieniędzmi docierano do dziennikarzy i polityków (raport podobno podaje nazwiska) i urabiano opinię publiczną. Przeciwko Łapińskiemu. Nie było to trudne. Sam Łapiński pytany o raport odpowiada, że słyszał pogłoski o jego istnieniu. I że te 10 mln

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Niewdzięczni Niemcy

Kiedy na okładce „Wprost” pojawiła się Erika Steinbach w hitlerowskim mundurze, dosiadająca kanclerza Niemiec, Gerharda Schrödera, ludzie red. Króla liczyli na wywołanie skandalu. Zadzwoniono też do niemieckiego MSZ z pytaniem, czy będzie protestować. Jednocześnie rozpuszczano w Warszawie pogłoskę, że „jest ostry protest rządu Niemiec”. Berlin jednak się nie spieszył ani nie reagował. Ach, ci niewdzięczni Niemcy. Wprost trudno uwierzyć, że nie chcieli pomóc red. Królowi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Święty Oleksy

Długie tygodnie odgrażał się Józef Oleksy, że już nigdy nie pójdzie do programu Moniki Olejnik, bo ona go potajemnie nagrywa, a potem puszczane jest to w Internecie. Chodził i wszystkim opowiadał o swojej krzywdzie i twardym postanowieniu. I nagle, hyc, słyszymy Józefa Oleksego w radiowej Zetce, w miłej pogawędce. Ta opowiastka ma kilka morałów. Pierwszy, że nie warto przejmować się lamentami Józefa. Drugi, że łatwo puszcza urazy, po chrześcijańsku wybacza. Zwłaszcza wtedy, kiedy widzi interes. No i poza tym, że w parciu na mikrofon

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy stosunki polsko-niemieckie oparte są na fałszywej przyjaźni?

Marian Podkowiński honorowy prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, sprawozdawca z procesu norymberskiego Nie wierzę w to, by przywódcy związku przesiedleńców i ta miła pani, która ich reprezentuje, byli skłonni do przestrzegania jakiegokolwiek układu, np. o granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Gdyby poszli na jakiekolwiek porozumienie z Polską, oznaczałoby to ich bankructwo i musieliby się rozwiązać, a reprezentują może nawet 13 mln ludzi. Uważam za wielki skandal, że nie zostałem zaproszony na spotkanie w „Rzeczpospolitej”, a jestem człowiekiem, który miał odwagę zaraz po wojnie stanąć przed grupą kilku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.