Blog

Powrót na stronę główną
Świat

Podatki od szkół?

Uniwersytet oksfordzki nie płaci podatku od zysku, mimo że w ubiegłym roku wyniósł 15 milionów funtów Ministerstwo Finansów włożyło kij w edukacyjne mrowisko, zapisując w projektach ustaw opodatkowanie zysków szkół prywatnych – od podstawówki do liceum – oraz wszystkich uczelni wyższych. Protesty nie milkną. I nie pomaga twierdzenie, że zapisy nie będą dotyczyły placówek działających na zasadzie non profit, oraz tłumaczenie, że dochód w szkole pojawi się wtedy, gdy przychody będą wyższe niż wydatki, to znaczy kiedy szkoła osiągnie już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Dogadać się nie na migi

Ponad połowa Polaków nie zna żadnego języka obcego. Gorsi są od nas tylko Anglików Czy Pan/Pani potrafi porozumieć się w jakimkolwiek języku obcym? W 1997 r. na tak postawione pytanie 63% Polaków odpowiedziało „Nie”. W 2001 r. odpowiedzi negatywnych wciąż było bardzo dużo – 58 %. Wynika z tego, że mniej niż połowa z nas, podróżując po Europie, potrafiłaby spytać o drogę do najbliższej restauracji czy do muzeum. A reszta? Być może, kręciłaby się bezradnie w poszukiwaniu innych Polaków. To, że słabo posługujemy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Uszczupleni

Nadeszła moda na odchudzanie. Marek Dyduch i Andrzej Lepper zrzucili przez wakacje po 12 kilogramów własnego ciała. Przewodniczący Samoobrony wie, że szczupły ma większe szanse, by zostać prezydentem, a jeżeli jeszcze dołoży niebieską koszulę do swego krawata w szlaban, to już jakby miał 100% pewności, że po objęciu urzędu będzie mógł sobie tyć bezkarnie prawie do końca pierwszej kadencji. Ja, ponieważ nie mam żadnych aspiracji politycznych, przytyłem w ciągu wakacji trzy kilo i teraz, za przeproszeniem, łapczywie poszukuję

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Wypędzeni to ofiary nazizmu

Jedynym miejscem upamiętnienia wojennych krzywd Niemców może być muzeum zbrodni nazistowskich Głośni rzecznicy utworzenia w Berlinie centrum wypędzonych w istocie rzeczy już osiągnęli swój cel – uczynili ze swej inicjatywy temat szerokiej, tak wewnątrz RFN, jak i poza jej granicami, debaty o „zbrodniach dokonanych na Niemcach”. Bo w istocie rzeczy niewielka to różnica, która ostatecznie koncepcja zwycięży. Jeśli owo centrum zostanie usytuowane w stolicy RFN, to rzecz jasna źle, bowiem z wyłączną prezentacją ofiar

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zlikwidować Boya

Kuchnia polska Często powtarzamy zdanie, że „historia oceni” rozmaite fakty i poczynania, których w tej chwili, ze zbyt bliskiej perspektywy, nie jesteśmy w stanie ocenić sami. Tkwi w tym przekonanie, że „historia”, to znaczy opinie formułowane przez potomnych, będzie obiektywna, bezstronna, mądra i bardziej światła, niż mogą się na to zdobyć ludzie bezpośrednio uczestniczący w rozgrywających się zdarzeniach. Otóż ten rozbrajający optymizm nie bierze jednak pod uwagę, że historia może być także przedmiotem manipulacji. Zatajania jednych faktów, a eksponowania innych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

O profesorze, który słabo kojarzy

Jan Winiecki napisał duby smalone o Kambodży, teraz na łamach „Wprost” równie kompetentnie zajął się Peru i Tajwanem Nie pierwszy raz czerpię satysfakcję intelektualną z czytania wylanych na papier myśli prof. Jana Winieckiego. I czuję – choćby raz w roku – nieodpartą potrzebę spopularyzowania jego odkrywczych opinii, którym dał ostatnio wyraz we „Wprost” (10.08.2003 r.) pod tytułem „Załatwione odmownie – wartości retro”. Nie osłabia mego pragnienia okoliczność, iż ten wybitny ekonomista neoliberalny (oraz bankowiec moralista!) co nieco

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jeżeli ktoś mówi, że polscy urzędnicy są mało skuteczni i brakuje im fantazji, to nie wie, co mówi. Tego mają co niemiara, co ilustruje list napisany przez pewnego Chińczyka, który chciał studiować w Polsce, ale trafił na naszego konsula w Szanghaju, Jerzego Bayera. List pokazują sobie ludzie w MSZ, jest to opis peregrynacji niejakiego Li Jiana z miasta Xuzhou, położonego 800 km od Szanghaju, który postanowił studiować w Polsce i wpłacił 3,2 tys. dol. na konto Międzynarodowego Uniwersytetu Łódzkiego. Po czym pojechał po wizę do naszej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Polski chleb koszerny

Przed wojną koszerne wyroby z Polski były słynne w całej Europie. Żydowski duchowny chce odnowić tradycję Rozmowa z rabinem Jacobem Bakerem z Jedwabnego Korespondencja z Nowego Jorku – Jak brzmiało nazwisko rabina w Polsce? – Eliezer Piekarz. Z tym że moje biblijne imię miało swojską formę: Lejzor. W Ameryce Piekarz było nie do wypowiedzenia, więc zmieniłem nazwisko na Baker, co znaczy dokładnie to samo. Jakub, po hebrajsku Jakov czy Jacob po angielsku, to moje drugie imię. W USA wyszło na pierwszą pozycję. W paszporcie jestem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jak się zerwie, to nas zje?

TELEDELIRKA Podziwiam wyważony sposób myślenia, jaki prezentuje w pisaniu Bronisław Łagowski. Naświetla rzecz wielostronnie i analizuje niebanalnie. Oto godny naśladowania spokój mędrca, myślę sobie, po czym siadam do felietonu i na ten sam temat piszę, waląc między oczy, odsądzam też od czci i wiary. Każdy, kto chodził do szkoły podstawowej, pamięta szczególny rodzaj niewybrednych dowcipów poniżej pasa. Głupio mi w poważnym tygodniku posługiwać się wulgarnym, mało śmiesznym żartem, ale co tam, wykrztuszę z siebie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Byle przeżyć do pierwszego

W Starachowicach nikt się władzą nie przejmuje. Ludzie mówią: niech kradną, ale żeby nam trochę zostało Skrajem ruchliwej szosy pod Starachowicami wędruje 16-letni Mateusz Kolasa, uczeń I klasy tamtejszego liceum. Uciekł mu autobus do Tychów Starych, gdzie mieszka. Ma do przejścia 10 km. Wieczorem spotkamy się w jego domu. Najpierw będzie rozmowa o wspaniałej, choć kosztownej – całe 150 zł – wycieczce Mateusza w Pieniny (wiosną, na pożegnanie z klasą gimnazjalną). To nagroda rodziców za dobre stopnie. Następnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.