Uszczupleni

Nadeszła moda na odchudzanie. Marek Dyduch i Andrzej Lepper zrzucili przez wakacje po 12 kilogramów własnego ciała. Przewodniczący Samoobrony wie, że szczupły ma większe szanse, by zostać prezydentem, a jeżeli jeszcze dołoży niebieską koszulę do swego krawata w szlaban, to już jakby miał 100% pewności, że po objęciu urzędu będzie mógł sobie tyć bezkarnie prawie do końca pierwszej kadencji. Ja, ponieważ nie mam żadnych aspiracji politycznych, przytyłem w ciągu wakacji trzy kilo i teraz, za przeproszeniem, łapczywie poszukuję cud diety. Ale nie takiej, którą z kolei zaaplikował sobie sekretarz generalny Marek Dyduch, bo jego prawdopodobnie trawią zgryzoty związane z „wielkim żarciem” własnej partii.
Na fali redukowania tłuszczowej tkanki popłynęło również Ministerstwo Finansów i postanowiło odchudzić wyższe uczelnie, stypendystów, szkoły niepubliczne, a nawet przedszkola, wychodząc z założenia, że takie pieniądze nie hańbią. Gdyby pochodziły one z opodatkowania tirówek i agencji towarzyskich, byłby to wstyd, bo to są pieniądze niemoralne; dołożyć VAT na kredki – wstydu nie ma, zabrać k… i gangsterom, którzy stoją za drzwiami agencji – obrzydliwość.
Z tym że dzieci niespecjalnie się tym wszystkim przejmują, mają swoje pomysły na życie, i to do tego stopnia, że co 20. chodzące do szkoły nie rozumie, co czyta. Siedzi w klasie 12-latek wielki jak szafa, bo już odżywia się sterydami, czyta „Kubusia Puchatka” i mówi do siebie: „O co tu chodzi? Jaki miodek, jaki prosiaczek, jaki mały rozumek? Ja swój mam, za 20 zł można na targu kupić dresy, za 200 używany pistolet, to po co mi mały rozumek?!”.
I dlatego tak zdenerwowało to Ligę Polskich Rodzin w Białymstoku. Pani radna Katarzyna Dec wystąpiła z wnioskiem o wykreślenie słów „demokracja, tolerancja i wolność” ze statutu jednej ze szkół. „Bo wychowanie w duchu wolności – powiedziała – oznacza, że wszystkim wszystko wolno!”. I nawet PiS z tym się zgodził.
I w ten sposób odchudzanie szkolnych portfeli, opodatkowanie tornistrów i kształtowanie jedynie słusznego rozumu spowodowało, że dzisiejszy felieton skończę słynną wymianą zdań między porucznikiem Borewiczem a milicjantem przygłupem. „Robicie na mnie wrażenie kretyna”, mówi nasz as.
A tamten na to: „Jakie ja robię wrażenie, to ja jeszcze lepiej wiem”.

Wydanie: 37/2003

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy