Blog
Notes dyplomatyczny
Jest wojna, więc MSZ jest instytucją pilnie strzeżoną. Gmachu przy al. Szucha pilnują panowie z długą bronią, skrupulatniej sprawdzane są przepustki. Zresztą z tymi przepustkami doszliśmy już chyba do ściany, w samym MSZ nie można przejść z jednego skrzydła do drugiego bez karty magnetycznej. I tak nie było nigdy, co mogą potwierdzić najstarsi pracownicy. Poza tym jak jest wojna, mamy zalew rozmaitych komunikatów i dementi. No i odpowiedzi na pytania. Można je zresztą przeczytać na internetowej stronie MSZ. Dziełko zbudowane w nieskomplikowanej
Antoni Wit – chłodny szyderca
CHARAKTER (Z) PISMA Badając grubość kreski, stwierdzimy, czy pismo jest ostre, czy „ciastowate”. Ostre pismo z cienką kreską ma takież spiczaste zakończenia (tu np. przekreślenia liter „t” w wyrazach „niestety” i „tej”). Łamliwa, krucha kreska pozwala wnioskować o stosunkowo słabo wykształconym libido, a także o przewadze nadbudowy racjonalnej. Niesie to ze sobą świadome kształtowanie, surową samokontrolę oraz precyzyjne myślenie i postępowanie. Właściciel ostrego pisma jest „bezkrwisty”, ma skłonność do krytyki i ascezy. Pismo pana Wita nie zawiera ozdobników tak często
Czy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji powinna zostać rozwiązana?
PRO Marek Jurek, poseł PiS Nie można pozytywnie ocenić polityki obecnego kierownictwa KRRiTV. Nie można też zaakceptować polityki rady, która de facto budowała imperium SLD w mediach publicznych. Rada, w której animatorem większości decyzji był Włodzimierz Czarzasty, nie reagowała np. na ograniczenia wolności wypowiedzi, nie troszczyła się o pluralizm w mediach, zredukowała swoje ustawowe zadania. Rada jest autorem nowelizacji ustawy, która ogranicza emisję wartościowych programów do pewnej liczby godzin w roku, co miałoby de facto zmniejszyć obowiązki telewizji
A problemy rosną i rosną
Zaczęła się wiosna i chciałoby się zacząć optymistycznie, na przekór temu co w polityce i gospodarce. Niestety, dziś realia są zbyt czarne. Od dawna nie było tak wielu powodów do frustracji. Wojna z Irakiem, która podzieliła państwa, narody, a nawet rodziny, nie będzie rozstrzygnięta w takim tempie i w taki sposób, jak myśleli Amerykanie. I sprawi jeszcze niejedną niespodziankę, w myśl zasady, że jeśli może być gorzej, to na pewno będzie. Na własnej skórze przekonujemy się, jak to działa w polskich realiach. I sami siebie
Czy Andrzej Lepper jest zwiastunem nowej generacji polityków?
Prof. Jan Kofman, historyk, uczestnik obrad Okrągłego Stołu Pytanie jest wyjątkowo nieprzyjemne. Lepper jest zwiastunem wdarcia się na scenę publiczną drugiego garnituru populistów, krzykliwych, niespecjalnie mądrych, o wykształceniu nie wspomnę. Czy ta groźba jest realna? Być może, w następnych wyborach tego typu populiści osiągną sukces. Tak się wydaje dziś, ale jak będzie za rok? Jeśli sprawa Rywina nie zostanie wyjaśniona w sposób oczywisty, jeśli nie nastąpią rozliczenia w klasie politycznej, to taki scenariusz jest prawdopodobny.
CO się stało z SLD
Właśnie rozstrzyga się przyszłość Sojuszu – albo lewica złapie oddech, albo… – Cała się spłakałam – mówi jedna z posłanek SLD. – Najpierw gdy wygraliśmy głosowanie o Pola. Tak się cieszyłam, że mamy większość, że z tego wychodzimy. A zaraz potem, gdy okazało się, że ktoś od nas głosował za Owoca i Czerniawskiego, płakałam drugi raz. Taki wstyd. Łzy posłanki dobrze oddają nastroje panujące w SLD, w klubie parlamentarnym, w strukturach. Sojusz znalazł się w sytuacji, w której nie był nigdy:
Zmory polskiej nauki
Naszym uczonym przeszkadza nie tylko brak pieniędzy, ale przede wszystkim niekończące się reorganizacje i piramidalna biurokracja Dramatyczny w swojej wymowie artykuł „Rozwiązać PAN” doc. Cezarego Wójcika („P” z 16 lutego 2003 r.) obudził mój sprzeciw nie dlatego, że autor w wielu postulatach nie ma racji, bo ma, ale dlatego, że z punktu widzenia swojej wąskiej dyscypliny (nauki medyczne – przyp. red.) – zresztą bardzo ważnej – chce reformować całą naukę polską, w której wiele instytucji ma kilkusetletnią tradycję. Nasz język nie odróżnia
Żałuję, że nie tłumaczyłem „Szatańskich wersetów”
W Kartuzach, w zagubionym pod lasem domu, mieszka tłumacz książek Salmana Rushdiego – Łatwo mówić o Rushdiem w powiązaniu z fanatykami islamskimi i wyrokiem śmierci wydanym na pisarza. Trudniej o jego książkach. Zwłaszcza w Polsce, z lokalną modą na wtórne zdziecinnienie. Tutaj niejeden wątek Rushdiego może poparzyć – mówi Wojsław Brydak, tłumacz powieści Salmana Rushdiego. Dla przyjaciół: Sławek. Mieszka w Kartuzach, w sercu Kaszub, w uroczym domu z widokiem na łąki i las. Wykształcenie muzyczne i teatralne łączy z pasją
Praca bez płacy
Prezes elbląskiego Hetmana ustanowił nowe normy: praca od świtu do północy – pensji brak W styczniu br. („P” nr 4) pisaliśmy o pracownicach elbląskiej spółki Hetman, które protestowały przeciwko niewypłacaniu im wynagrodzeń przez prezesa Jana Przezpolewskiego. Zostały zwolnione po tym, jak założyły w zakładzie związek zawodowy „Solidarność”. Kobiety wystąpiły do sądu pracy. Rozprawy są odraczane, bo prezes przysyła zwolnienie lekarskie. Do prokuratury wpłynęły tymczasem dokumenty ZUS, z których wynika, że Przezpolewski nie płacił za pracowników składek obowiązkowego ubezpieczenia.
Kłopoty z myśleniem
R. Descartes, czołowy przedstawiciel nowożytnego racjonalizmu (zwany Kartezjuszem) wysunął w swej „Rozprawie o metodzie” słynną po dziś dzień tezę, że wszyscy ludzie są wyposażeni w taki sam rozum, nie wszyscy jednak potrafią używać go właściwie. Nie wiadomo, czy Kartezjusz nie zmieniłby tego poglądu, gdyby dożył naszych czasów i zobaczył, co się dzieje w życiu publicznym Trzeciej Rzeczypospolitej. Czy np. uczestnicy pierwszego w historii Polski postępowania przed parlamentarną Komisją Śledczą odznaczają się takim samym rozumem? A świadkowie składający zeznania i komentatorzy prasowi






