Blog

Powrót na stronę główną
Kultura

Nadwrażliwiec ze mnie

Okazało się, że skoro możemy robić wszystko, co chcemy, robimy rzeczy najtańsze i najgłupsze Rozmowa z Krzysztofem Pieczyńskim – aktor filmowy i teatralny, poeta, prozaik. Dużą popularność przyniósł mu debiut filmowy w serialu „Dom” w reżyserii Jana Łomnickiego. Później przyszły role w takich filmach jak „Jezioro Bodeńskie”, „Życie Kamila Kuranta”, „Krzyk”, „Dzień czwarty”, „Tanie pieniądze”, „Promotor”, „Wielki bieg”, „Daleko od okna”. Wśród ostatnich produkcji warto wymienić „Karierę Nikosia Dyzmy”, „Jutro będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Klucz do wyobraźni

Wieczory z patarafką Jest takie słowo, którego bardzo nie lubię, a mianowicie „fan”. Kojarzy mi się, oczywiście, z kulturą masową, ale po wtóre, i znacznie gorzej, z bezmyślnością, z szalikowcami, z jakimiś tandetnymi gadżetami i tak dalej. Może nie mam racji, może to tylko wysoki stopień na skali uczucia. Był kiedyś, niestety już nieżyjący, ”polski Elvis Presley”, Bogusław Wyrobek, otoczony plejadą fanów i fanek. Opowiadał mi, jak to jego fanka przechowywała niby relikwię trzy włosy. Ale nie były Wyrobkowe, tego zaszczytu nie dostąpiła.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Znowu krewni i znajomi królika

Zapiski polityczne 12 czerwca 2002 r. Gdy wróciłem ze szpitala do domu, zastałem wspaniale uporządkowane biurko, co długo odkładałem, aż doszło do stanu katastrofy, gdy przychodziło do znalezienia czegokolwiek. I nagle wypłynęła długo niewidziana książka, napisana czy raczej reprodukowana z serii felietonów dla tygodnika „Po prostu” wznowionego w roku 1990 przez resztkę grona wydawców tego pisma, tak słynnego i zasłużonego w okresie popaździernikowym. Nazywała się: „O ćwiartowaniu smoka Nawijki”, co w więziennym żargonie znaczyło opowiadania, zaś smok to tylko co upadła nieboszczka komuna. Treść

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Bakłażan a’ la dziennikarz

Panowie redaktorzy udowodnili, że gotowanie jest domeną kobiet Głód jest najlepszym kucharzem – głosi rzymskie przysłowie. I tym razem okazało się, że jest prawdziwe. Głód doskwierał uczestnikom, jury i gościom konkursu gotowania dla dziennikarzy, który odbył się w warszawskim Domu Dziennikarza. – Jury jest głodne, więc wszystko wchłonie – zapewniała aktorka Bożena Dykiel. Kilka minut przed godziną zero uczestnicy ustalali przy swoich stolikach strategię działania. Niektórzy panowie (Piotr

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Jazz po polsku

Rocznie odbywa się w Polsce około stu festiwali jazzowych Jak co roku kiedy zbliża się czerwcowy festiwal Warsaw Summer Jazz Days, ożywają stare kłótnie. Dlaczego na tej imprezie jest tak mało polskich wykonawców? Czy polscy jazzmani są gorsi od zagranicznych? Czy w ogóle polski jazz to jest jazz? Ci, którzy mówią o dobrym, polskim jazzie, wciąż przywołują nazwiska klasyków gatunku. Wymieniają pianistów Krzysztofa Komedę i Andrzeja Kurylewicza, dalej nestora saksofonu Jana Ptaszyna Wróblewskiego, pianistę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Powrót do V Republiki

Wybierając parlament, Francuzi dodali władzy prezydentowi Chiracowi Zwrotnice przesunięte na prawo czy skruszony powrót Francuzów do idei V Republiki? Po dwóch turach wyborów parlamentarnych (przeprowadzonych nad Sekwaną 9 i 16 czerwca) politolodzy w Paryżu wciąż nie są zgodni, z którym fenomenem Francja ma do czynienia. Na dodatek – jak pisze m.in. renomowany dziennik „Le Monde” – Francuzi wcale nie chcą w tej chwili żadnej wielkiej debaty na ten temat. Kraj bardziej zajęty jest zaskakującą klęską narodowej drużyny piłkarskiej, która miała przywieźć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Cennik szkolnej wdzięczności

Uśmiech, bukiet, bomboniera w kształcie serca, a może krajalnica? Jak wyrazić wdzięczność za nauczycielski trud? Temat dziękowania nauczycielowi upominkiem wraca przed każdym końcem roku. Obyczaj jest już zinstytucjonalizowaną tradycją. – W początku lat 50. – wspomina starszy pan – na koniec roku kupowaliśmy wychowawczyni indyka, gęś lub koguta. Dzieci prowadziły gdaczące ptaszę za lejce zrobione ze wstążek, śpiewając „Gąski do domu”. Mimo powojennej biedy czasy były piękne. Rodzice dawali,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Kanapka, która podbiła świat

Dziesięć lat z McDonald’sem Równo dziesięć lat temu, 17 czerwca 1992 r., na rogu ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej w Warszawie kłębił się dziki tłum. Wokół krążyli groźnie wyglądający ochroniarze z krótkofalówkami w dłoniach. Tłumu nie odstraszały ani wczesna pora, ani nawet wizja odstania kilku godzin w kolejce, aby wejść do przeszklonego jak oranżeria budynku. Cóż mogło wywołać aż takie poruszenie? Odpowiedź jest prosta – kanapka z wołowiną. W Nowym Jorku, w Rzymie, w Warszawie Nie była

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Ćpun w każdej szkole

Tego lata dilerzy narkotykowi zwerbują 20 tysięcy uczniów Nie pomogły pogadanki, dziesiątki akcji i zaostrzenie przepisów. Ochroniarze w szkołach, rozmowy na lekcjach wychowawczych, statuty szkół zakazujące posiadania każdej ilości trawki i media przepełnione akcjami antynarkotykowymi – to wszystko tylko uśpiło uwagę rodziców. W tym tygodniu młodzież odbierze świadectwa i pojedzie na wakacje. Za nimi wyruszą dilerzy, ale dorośli są raczej spokojni. – Tyle się teraz mówi o narkotykach. – To mojego dziecka nie dotyczy. – Z takimi ćpunami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Lekarstwo za złotówkę

Za trzy miesiące emeryci i renciści będą kupować niektóre preparaty za symboliczną opłatę Po stworzeniu nowej listy leków refundowanych, po negocjacjach z koncernami farmaceutycznymi, które obniżyły ceny na niektóre preparaty, resort zdrowia zapowiedział leki za złotówkę dla emerytów i rencistów. Przeciwnicy pomysłu ze Śląskiej Kasy Chorych ostrzegają, że mogą się powtórzyć podobne przekręty, jak te, które odbywały się przy realizacji recept inwalidów wojennych. Był moment, że garstka chorych zużywała ogromne ilości refundowanych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.